Tata w pogotowiu

Jedziemy urodzić maluszka

Prześlij dalej Drukuj
Tata w pogotowiu: Jedziemy urodzić maluszka

Myślisz, że ciąża trwa dokładnie dziewięć miesięcy? To lepiej się do tego nie przyznawaj. Chociaż lekarz wyznaczył dokładną datę, nie oznacza to, że właśnie tego dnia urodzi się twoje dziecko. Tak naprawdę może przyjść na świat dwa tygodnie przed albo po tym dniu i wciąż urodzi się w terminie. Dlatego już miesiąc wcześniej musisz mieć wszystko zapięte na ostatni guzik. A i tak nie możesz mieć pewności, czy twój maluch nie zapragnie pojawić się jeszcze wcześniej. O czym warto pamiętać, by nie pogubić się i nie stracić zimnej krwi, gdy wybije godzina zero?

ROZPOZNAĆ SYMPTOMY

Co z tego, że już 40 razy przeczytałeś wszystkie artykuły i książki o ciąży, które podsunęła ci żona? Pewien jesteś, że pamiętasz objawy nadchodzącego porodu? W krytycznym momencie nawet najwięksi twardziele mogą spanikować. Dlatego zanim wszystko wyleci ci z głowy, zrób sobie krótką ściągawkę z częstotliwości skurczów i naklej ją w widocznym miejscu. Tak, żebyś wiedział, że kiedy dopadają twoją żonę co 5–10 minut i każdy trwa przynajmniej minutę, czas jechać do szpitala. Tylko spokojnie. Zdążycie dojechać, nawet jeśli wody płodowe odejdą w domu. Dzieciaki (zwłaszcza pierwsze) zwykle potrzebują kilku godzin, by przyjść na świat. Nie możesz wpadać w panikę! Przecież to od ciebie zależy, czy ewakuacja na salę porodową przebiegnie sprawnie i bez zakłóceń. Twój spokój będzie działał na żonę jak najlepszy środek znieczulający. Dlatego wszystko sobie wcześniej dokładnie zaplanuj. To pozwoli ci pokonać zdenerwowanie i z pewnością, gdy nadejdzie „ta” chwila, nie będziesz miał wątpliwości, co robić.

TORBA DO PORODU

Tkwi w szafie w przedpokoju przynajmniej od pół roku. Gdy tylko twoja żona poczuje jakiś większy skurcz, natychmiast stawia ją przy drzwiach. Potykasz się o tę torbę, chowasz do szafy. Żona ją wyjmuje, wyciąga z niej ciuszki, ogląda, pokazuje koleżankom, pierze, prasuje, wkłada z powrotem. Znów wstawia do szafy i znów wystawia. Nuda. Ale w ostatnich tygodniach ciąży lepiej zainteresuj się tym pakunkiem. W końcu to bagaż twojej żony (i dziecka) na wielką wyprawę do szpitala. Zostaw przyszłej mamie kompletowanie własnej garderoby i pierwszych wdzianek waszego malucha. Lepiej sprawdź, czy w torbie – oprócz ciuszków, kosmetyków – jest książeczka ciąży z aktualnymi wynikami badań (grupa krwi, USG, analiza krwi i moczu). I najważniejsze! Nie zapomnij tej torby, gdy już naprawdę będziecie wybiegać z domu do szpitala.

 

Dodaj artykuł do

  • Wykop
  • Gwar
  • facebook
 
Napisz komentarz

Imię / Nick
e-mail

Komentarz (maks. 1000 znaków)

Dodaj zdjęcie (opcjonalnie)


Wpisz prawidłowy adres e-mail. Nie będzie on widoczny na naszej stronie. Aby uniknąć nadużyć, wyślemy do ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym. Kliknij w niego, aby opublikować swój komentarz.