Rodziców i osoby pracujące z małymi dziećmi co jakiś czas elektryzuje wiadomość o nowej, rewolucyjnej metodzie, która pozwoli na szybkie uspokojenie płaczącego maluszka. Niektóre mody znikają tak szybko, jak się pojawiły, a inne zdobywają popularność na długie lata. Do tej drugiej grupy należy metoda dr Karpa. W czym tkwi jej sukces?

„Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy”

Harvey Karp jest amerykańskim pediatrą, który od ponad trzydziestu lat specjalizuje się w przypadłościach najmłodszych dzieci. Jest autorem dwóch przełomowych książek, które zrobiły karierę na całym świecie. Pierwsza z nich nosi tytuł„The Happiest Baby on the Block”, a kilka miesięcy później ukazała się jej kontynuacja „The Happiest Toddler on the Block”. Omawiane są w nich problemy ze snem, a także z płaczem niemowlęcia.

Kluczową kwestią, która porusza dr Karp w swoich publikacjach jest sprawa tzw. czwartego trymestru. Wedle doktora, dziecko przychodzące na świat jest jeszcze niedojrzałe i przeraźliwie tęskni do warunków, które panowały w łonie mamy – a więc do ciasnej przestrzeni, ciemnej i wypełnionej łagodnymi dźwiękami. Przez trzy pierwsze miesiące życia dziecka należy robić wszystko, by zapewnić dziecku podobne warunki.

Dr Karp: jak powstrzymać płacz?

Dzięki swoim badaniom, dr Karp opracował szereg wskazówek pomagających w uspokajaniu płaczącego maluszka i pomagających mu przespać bez pobudek dłuższe odcinki czasu. Poniżej zestawienie najważniejszych z nich:

Ciasne owijanie malucha

Według pediatry to kluczowa rzecz w uspokajaniu niemowląt. Przez kilka miesięcy dysponowały one ograniczoną przestrzenią, a ich rączki i nóżki były blisko tułowia. Maluch nie mógł ich swobodnie rozprostować. Nieoczekiwana przestrzeń, której dziecko doświadcza po porodzie zwyczajnie je przeraża. Zawinięte w ciasny kokon, w taki sposób, by kończyny nie miały miejsca na ruch, czuje się bezpieczniej.

Pozycja na boku lub na brzuszku

Płaczący maluch owinięty w ścisły kokon znacznie szybciej się uspokoi, jeśli ułożysz go na boku lub na brzuszku – nieważne czy na swoich rękach czy w łóżeczku. Takie pozycje są dla dziecka naturalniejsze niż leżenie na plecach czy pozostawanie w pozycji pionowej podczas bycia noszonym przez rodziców na rękach.

Chodzenie z dzieckiem

Jeżeli nosisz malucha to pamiętaj o ułożeniu go w pozycji opisanej powyżej. Podczas chodzenia powolnym krokiem, łagodnie kołysz swoim ciałem. Dziecko odbierze to pozytywnie, ponieważ te delikatne przeciążenia działające na jego małe ciałko przypomną mu uczucie bycia kołysanym, które zna z Twojego brzucha.

Kołysanie

W kołysanie wprawiaj nie tylko swoje ciało. Możesz pokołysać również dziecko. Pamiętaj, by ruchy nie były zbyt wolne, powinny mieć również dosyć małą amplitudę. Nie oznacza to oczywiście, że powinnaś dzieckiem trząść z całej siły.

Wibracje

Oprócz kołysania, uspokajająco na maluszka wpływają także wibracje. Możesz je zastosować podczas przytulania dziecka do swojej klatki piersiowej. Zamrucz niegłośno, maluszek poczuje wibracje i szybko się uspokoi. Niektóre maluchy z łatwością zasypiają na wirującej pralce – ma to związek właśnie z zamiłowaniem do wibracji.

Szum

Maluch przebywający w łonie matki wszystkie dźwięki dobiegające z zewnętrznego świata słyszał stłumione i znacząco przekształcone przez powłoki brzuszne mamy i wody płodowe. Naukowcy podejrzewają, że część z dźwięków przypomina wtedy swoim natężeniem szum, który słyszymy, gdy radio nie jest w stanie wyłapać stacji. Może mieć to swoje odzwierciedlenie w tym, że noworodki uspokajają się podczas słuchania podobnych dźwięków. Niekoniecznie musi być to radio, dobrze sprawdza się również dźwięk suszarki czy odkurzacza włączonego w rozsądnej odległości od malucha. Pomocna może być także elektryczna szczoteczka. Na rynku dostępne są również zabawki, które emitują tego typu dźwięki.

Wożenie samochodem

Z pewnością nie raz słyszeliście o maluchach, które można uspokoić za pomocą wożenia ich samochodem. Wedle dra Karpa ma to związek z dwiema rzeczami opisanymi powyżej, czyli z wibracjami i kołysaniem dziecka, którego doznaje ono podczas jazdy samochodem, a także z dźwiękami, które je wtedy otacza – monotonnym buczeniem, szumem i jednostajnym hałasem.

Masowanie

Małe dzieci uwielbiają dotyk, który działa na nie kojąco. Często jest to złoty środek na płacz. Kontakt fizyczny sprawia, że maluch szybko się uspokaja. Możesz masować okrężnymi ruchami jego brzuszek lub plecki. Masaż jest również świetną metodą według dr Karpa na kolki.

Ciepła kąpiel

To kolejny sposób na płacz dziecka. Ciepła kąpiel pozwoli się maluchowi rozluźnić, wpływa kojąco na jego ciało i zmysły. Odgłosy wydawane przez wodę przypominają dziecku warunki panujące w łonie mamy, podobnie jak dotyk otaczającej je wody.

Ssanie

Już w brzuchu mamy malec miał wyrobiony odruch ssania – często robił to z własnymi paluszkami. Jeśli zanosi się płaczem to dostaw go do piersi lub podaj mu butelkę. Możesz również spróbować wsunąć dziecku do ust smoczek lub – gdy nie masz go pod ręką – swój własny (czysty!) palec.

Zbyt wiele warstw ubrania

Według dra Karpa dzieci często płaczą, ponieważ jest im zwyczajnie za gorąco, a nie potrafią tego zasygnalizować w inny sposób. Troskliwi rodzice wiecznie martwią się, że ich pociesze jest za chłodno i ubierają ją zbyt ciepło. Jeżeli maluszek ma ciepłe uszka i dłonie, a jego czółko i skóra pod pachami są wilgotne to znak, że należy zdjąć zbędne warstwy odzieży. Przegrzanie grozi nie tylko niezadowoleniem dziecka i jego płaczem, ale może mieć również negatywny wpływ na jego zdrowie.