> do grupy "Mamy które czasami mają zły nastrój"   > Przejdź do listy wpisów tej grupy
  • złe dni



    ADB Sugalscy
    2009-11-11, godz. 16:11:28

    witam! mam prawie rocznego synka i przyznam się szczerze że czasami mam ochotę trzasnąć drzwiami i wyjść. Mieszkamy z rodzicami męża (już niedługo sami :))i największy mam problem z dziadkami. Tak mi syna rozpieścili że nie potrafi pobawić się sam 5 minut, bo zawsze babcia przychodziła i go bawiła a ja teraz cierpię bo nie mogę wyjść do toalety sama bo synuś już za mną płacze, albo noszenie na rękach prosiłam ich żeby jak najrzadziej go nosić bo nie mogę później sobie z nim poradzić to otóż gadam swoje a oni swoje czasami mam dość i się zastanawiam po co ja Błażejowi (synkowi) jestem potrzebna :(

  • Kłoski
    2009-11-13, godz. 16:07:04

    Skąd ja to znam ;-) Nie miszkamy na szczescie z teściami, ale i tak (albo dlatego) mam czasem wszystkiego dość. Wyjść, pier...lnąć drzwiami i róbta co chceta! Ileż można siedzieć z dzieckiem (2,9 roku) w domu? Ileż można sie bawić? Młoda od ponad roku ma okres buntu i czekam czy on wogóle sie kiedyś skonczy... czy dopiero jak sie młoda wyprowadzi ;-) Mamo z rodzinki Sugalscy-nie przejmuj sie tym wyciem i chodzeniem do kibelka-Gabryśka miała identycznie-siedziała pod drzwiami i WYŁA! Przeszło-chyba tak maja w pewnym wieku. Teraz mamy tupanie i wrzaski-też milusio... Cos czuje,ze to forum będzie takim punktem ratunkowym,żeby sie wyzalić... Czy mozna tu zaklać od czasu do czasu ;-P ? Pozdrawiam! I trzymaj się! Niedługo będziecie u siebie- na twoich warunkach , a teście bedą tylko "dochodzącymi dziadkami" ;-D

  • ADB Sugalscy
    2009-11-15, godz. 10:51:09

    Dzięki za radę lżej mi się zrobiło na duchu. dziś teściowa mi powiedziała że błażej mówi do niej "mama" nawet nie pomyślała że ta informacja mnie zaboli bo niby nie pracuję ale na budowli pomagam mężowi wszystko tanim kosztem :) ale wracając do tematu jak idę na budowę a mam na nią dwa kroki zostawiam błażeja z babcią i teraz są wyniki błażej woli siedzieć z dziadkami niż ze mną.Babcia go usypia na rękach a ja nie i teraz syn usypia godzinę, choć jest padnięty a ja tracę przez niego nerwy. Czuję się jakby babcia robiła mi to na złość albo kiedyś dziadek do błażeja wyjechał z tekstem:"pokaż mamie nunu"!aż mnie poniosło i mu powiedziałam żebym przypatkiem ja błażeja nie uczyła takich rzeczy wobec dziadka! Aż mną trząsło bo zawsze siedziałam cicho ale zaczynam się odzywać. W KOŃCU ! Dla mnie to jest przykre może powinnam być mniej surowa dla niego? nie wiem, Ale obiecuję sobie że jak dowiem się o wolnym etacie w jakiejś pracy to ją przyjmę, bo już mnie to wszystko męczy! jak chcecie przeklinać proszę bardzo można się w końcu wyrzyć

  • Rodzinka szlonych:)
    2009-11-15, godz. 19:02:11

    Heja kobitki...Ja przed wczpraj miałam już dość też wszystkiego!!!! Zmachana wracm o 24 z pracy,moje dziecko zaś przechodzi piekielne ząbkowanie. Cała noc do bani a na 15 szłam jeszcze na 12 godzin do pracy!!!!!!!Co do teściów, są daleko i nie maja zbytnio czasu na odwiedziny więc jak widzieli wnuka dokładnie 18 sierpnia tak do tej pory go nie widzieli...Czasmi wszystko mnie przerasta i też mam ochotę pi...lnąć drzwiami i w pi..u iść gdzieś daleko tak przed siebie...Mały też przechodzi okres buntu czasami takiego mam nerwa,że ho ho,ale zaciskam zęby i niech sobie ryczy niech rzuca się na podłogę niech tupie,a co mi tam. Starszy syn czasami też zasadzi swoim humorem,że mi ręce opadają...Jestem zmęczona czasami takim pędem życia...

  • Kłoski
    2009-11-16, godz. 09:30:37

    Mamo z Sugalskich- bądź surowa-ale dla dziadków ;-] Co do mówienia "mamo" do babci-ja tak robiłam do swojej babci; cóż...z nia przebywałąm po 10 godzin dziennie, kiedy moi rodzice pracowali. Ale miałam madrą babcię-kiedy tak powiedziałam podobno mnie przegoniła "Tam masz matkę! Tu masz babcię" :-) Ale taka prawda- trzeba mieć madrą babcię. Widzę, że teściów masz niereformowalnych- u mnie był taki problem z różnymi pierdołami, które mnie denerwowały-noszenie na rękach, zagłaskiwanie, tony słodyczy! Sposób wymysliłam i trafiłam w 10 ;] Powiedziałam,że "lekarz zakazał...", "Lekarz każe..." I do tej pory myślą, ze młoda ma odgórny zakaz kilku rzeczy. A ja MAM SPOKÓJ! Qźwa-zaraz do pracy trzeba sie zbierać (do przedszkola) od jednej zołzy upartej jak osioł do 25 upartych, wrednych w większosci dziecków. Normalnie sie nie chce. Mimo wszystko-miłego dnia! Mamo ze Szlonych- gdzież ty kobito pracujesz,że takie godziny powrotu masz?? Miażdżysz! :)

  • ADB Sugalscy
    2009-11-16, godz. 21:04:39

    Mamo z rodziny Kłoski jak mam być surowa dla dziadków skoro kiedy trzeba to z Błażejem posiedzą a musze mężowi na budowli pomóc aby jak najszybciej iść na swoje. Mądra babcia to taka jak Twoja a moja teściowa czyli syna babcia chyba mądra to ona za bardzo nie jest skoro zgadza się żeby Błażej mówił do niej "mamo" ! :) Kiedyś mąż zwrócił babci uwagę bo do NASZEGO SYNA(!) powiedziała "synuś"!!!!!!!!!!!!!!! to mężowi mojemu powiedziała dosłownie "zamknij się"! ale to inna bajka bo ona ma wszystkich mężczyzn za nic. Ale jak juz pisałam inna historia i nie o tym mieliśmy pisać Madry sposób z tym lekarzem muszę to zastosować podrawiam

  • Rodzinka szlonych:)
    2009-11-17, godz. 08:56:13

    Mamo z rodziny Kłoski ja mam godziny pracy tak 7 - 15 i 1,5 godziny powrotu z pracy i do pracy druga zmiana 15 - 23 a nocne od 23 - 7 rano. i czasmi nadgodziny i wychodzi ze jestem 12 w pracy a suma sumarum po za domem???? Ten kto umie liczyć to...I jak narazie wybrzydzać nie mogę.

  • Oskarkowo
    2009-11-20, godz. 20:16:09

    Też miewam dni, kiedy wszystkiego mi się odechciewa. Mąż czasem myśli, że skoro siedzę w domu to nic nie robię, teście widzą małego rzadko nawet bardzo, choć mieszkają blisko i mały się ich boi zwłaszcza teściowej, nieraz mówiłam żeby częściej wpadali po drodze z pracy, ale nie, po co lepiej zadzwonić i mieć pretensje, że my nie dzwonimy i że małego tak dawno nie widzieli. Dobrze ze, chociaż mieszkamy sami.

  • ADB Sugalscy
    2009-11-23, godz. 11:05:37

    Czasami chciałabym mieszkać z dala od teściów ale czasami ciesze się że są za ścianą bo zajmą się Błażejem kiedy my idziemy na budowę Kochani rodzice stworzyłam ta grupę abyście mogli ponarzekać sobie na teściów, na rodziców, na dzieci i ogólnie pozdrawiam

  • Oraczowie
    2009-11-28, godz. 01:18:37

    Witam:) Widzę, że dawno nikt tu nie zaglądał. Ja się dopiero dopisałam. Zwykle mam czas w nocy więc wtedy buszuje po necie. I proszę znalazłam miejsce dla siebie:))) Mamo Sugalska widzę, że mamy podobną sytuację rodzinną. Moi teściowie mieszkają dosłownie na tym samym podwórku i mimo, że prowadzimy osobne gospodarstwa domowe to czuję się jak w przedszkolu. A gdzie mi jedziesz wnusiu kochana??? W podtekście znów Cię ta matka gdzieś ciągnie. Ja mam do tego taki problem, że mój mąż jest za granicą, a my tutaj w Polsce dopiero od czerwca a Pysia ma już 2 latka i 9 miesięcy. Moja teściowa to w ogóle jest "skarb" jeżeli chodzi o rady i porady, najchętniej to by Pysi matkę zastąpiła, a ja jestem pyskata więc często są afery. Czasami to mam ochotę wracać do tej Irlandii. Męczę się tutaj mimo, iż tam nie miałam żadnej pomocy a tu teoretycznie ją mam. Oni wiedzą wszystko lepiej, jak mam ją ubrać, że za mało je, że za długo śpimy, że nie wychodzi naa dwór tyle ile trzeba, że za dużo tv ogląda, że to, że tamto, że sramto... Czasami to po prostu ryczę w poduszkę. Mężowi nic nie mówię, bo po co ma się denerwować. Ale jakby ich kto zapytał to to są idealni dziadkowie. A mój teść to każdą moją decyzję neguję. Dwa dni po wyjeździe mojego męża do Irlandii (gdzie dziecko nigdy nie było bez taty) on mówi do Pysi, że musi mamę zostawić, bo nie może być cały czas z mamą... No masakra po prostu. Pysia w ryk, żebym jej nigdy nie zostawiała, w ryk, bo gdzie jest tata itd. Nie dość, że taty nie ma to jeszcze dziecku tłumaczą, że mamę ma zostawić. Powodzenia:( Chciałoby się czasami ich utopić w łyżce wody. Wszystko chcą na siłę, nic nie może być nie po ich myśli, bo od razu jestem zła i niedobra. Jedno zdanie mi się podobało u przedmówczyni z rodziny Kłoski, trzeba mieć mądrą babcię. Moje dziecko takiej niestety nie ma i dziadek też do takich nie należy. Czy dziadkowie mogą się nauczyć, że to rodzice wychowują i oni podejmują decyzje. A i kolejny absurd, myślę, że nie do pobicia, dziadkowie twierdzą, ze nie ma nic złego w tym jak dziecko od czasu do czasu przejedzie się samochodem bez fotelika, bo kiedyś dzieci jeździły bez i nic im nie było (a że ginęły nawet przy drobnej stłuczce to już szczegół). Po co ktoś wymyślił fotelik samochodowy??? Wg dziadków (moich) z fanaberii. I co Wy na to??? Ja też mam ochotę czasami pierd... drzwiami, tylko, że ja z dzieckiem na ręku.

  • ADB Sugalscy
    2009-12-02, godz. 21:16:57

    witam! powiem szczerze że z dużym zainteresowaniem przeczytałam tą wypowiedz mamo z rodziny oraczkowie, i co drugie słowo było "o Boże!!!!" my się budujemy i też będziemy mieli dziadków na jednym podwórku ale prawnie granica jest ustalona i jak mnie coś pier... to będę się z nimi graniczyła!!! odnośnie jeżdzenia z dzieckiem to ja tez tak mam tyle że dziadek ciągle marudzi i szczerze powiem że mam dość już tego narzekania ale boję się kiedy mój mąż wyjedzie na misję (jest żołnierzem) bo wtedy dziadki wejdą mi na głowę. Babcia to może aż taka nie jest wkurw.... tylko dziadek, ale teściowa też przegina. Zawsze kiedy idę mężowi pomóc na budowli ona zostaje z Tuptusiem (nasz syn - Błażej) tłumaczy mu że rodzice idą dada (!) a my nie chcemy używać takich zdrobnień bo późnniej będzie problem go oduczyć, mąż zwrócił babci uwagę to wiecie jaka jej była odpowiedz?! "zamknij ryj!" kurcze aż mną zatrząsło jak tak można odzytwać się do własnego dziecka który ma już 25 lat i swoje roczne dziecko!!!!!!!!!!!! nie wiedziałam co powiedzieć. My uczymy dziecko że samochód to samochód a nie titit, idziemy na dwór to na dwór a nie dada, albo że na dworzu jest zimno, a nie bubu! Teściu to czepia się o wszystko a to że chodzi w samych skarpetach a gdzie kapcie?! a może później płaskostopie(?), a to że za zimno na dwór! a całą zimę będziemy siedzieć w domu bo za zimno na spacer :) głupie rozumowanie, a to że złe zabawki mu kupujemy( czy taka mata piankowa z literek i cyferek to nie odpowiednia dla rocznego dziecka? teściu stwierdził że to dla dziecka w wieku 4 lat!) dosłowny absurd


Aby dodać wpis musisz być członkiem tej grupy




Data założenia 09-11-11
Członkowie: 19 (Statystyki)
Tagi: chcę odpocząć
Wiek dziecka: Niemowlę, Małe dziecko, Przedszkolak, Starsze dziecko, Nastolatek

Miejsca zamieszkania członków grupy



Administratorzy