Z badań przeprowadzonych na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności wynika, że aż 1/3 Polaków przyznaje, że zdarza się im wyrzucać żywność 1 . Jedzenie marnuje się też na szkolnych stołówkach i w plecakach uczniów. Problem niemarnowania żywności i wnioski z badań przedstawia dr Maria Kowalewska, dyrektorka ds. edukacji i komunikacji w Federacji Polskich Banków Żywności.

„Z danych dotyczących marnowania żywności w naszym kraju wynika, że co czwarty Polak wyrzucił jedzenie w przeciągu ostatnich 7 dni 2 . Ponad 30% społeczeństwa marnuje żywność, więc nie dziwi fakt, że jest ona marnowana także w szkołach” – opowiada Maria Kowalewska, dyrektorka ds. edukacji i komunikacji w Federacji Polskich Banków Żywności, partnera społecznego programu „Extra Szkolna Stołówka”. Aby zmniejszyć liczbę marnowanego jedzenia, należy zacząć od edukacji dzieci.

Szkolna statystyka

Problem marnowania żywności występuje już w szkołach podstawowych. Sami pamiętamy sytuacje, których byliśmy świadkami: ukrywanie drugiego śniadania w plecaku, zostawianie prawie pełnych posiłków na stołówce, wyrzucanie spakowanych przez rodziców do pudełka śniadaniowego kanapek i jabłek. Niezjedzone kanapki i owoce najczęściej lądują w koszu.

materiały prasowe

Problem marnowania jedzenia został zauważony przez dorosłych – aż 72% badanych Polaków uważa, że dzieci nie szanują jedzenia, a 68% badanych wskazuje, że marnowanie żywności może być problemem w polskich szkołach. Aż 91% 4 badanych zwraca uwagę, że to nauczyciele i pracownicy szkół powinni wprowadzać działania zmierzające do niemarnowania jedzenia przez dzieci i na szkolnych stołówkach.

materiały prasowe

Produkty, które lądują w szkolnym śmietniku:

  • kanapki (58%), surówki (42%), zupy (34%),
  • kasza lub ryż (33%),
  • warzywa (30%) i owoce (29%) oraz mleko (27%),
  • ziemniaki (24%) i mięso (20%) 5 .

Dlaczego tyle żywności się marnuje?

Dlaczego akurat te produkty? W opinii nauczycieli – uczniowie wyrzucają jedzenie, ponieważ zamiast przygotowanych posiłków od rodziców lub tych ze szkolnej stołówki lubią jeść słodycze i przekąski. Drugim powodem jest to, że nie smakuje im jedzenie w ich pudełkach lub to, które otrzymują na szkolnych stołówkach. Bywa, że rodzice przygotowują zbyt duże porcje dla swoich dzieci, co też jest niewskazane.

Przerwa na obiad

Na marnowanie żywności ma wpływ długość przerwy obiadowej w szkole. Dzieci podczas przerwy nie zdążą zjeść kanapki w całości, więc jej resztki wyrzucają do kosza. Podobnie sytuacja ma się na szkolnej stołówce, gdzie oddają na tacy niedojedzony obiad. Idealny czas przerwy obiadowej to 30 minut. Dzieci mają 20 minut na zjedzenie obiadu i 10 minut na dojście do stołówki, poczekanie w kolejce czy rozmowę z kolegami. Dłuższy czas przerwy to możliwość spokojnego zjedzenia całego obiadu, także warzyw i owoców.

Czas na zmiany!

Od rodziców dzieci powinny nauczyć się podstaw zdrowego odżywiania. Jeśli uczeń nie miał gdzie się nauczyć takich wzorców – rolę edukacji przejmuje wtedy szkoła. Nauczyciel jest ambasadorem odpowiedniego postępowania z żywnością. Wspólne spożywanie drugiego śniadania przez uczniów i nauczyciela pokazuje, że da się zjeść je spokojnie i powoli. Taka przerwa buduje relacje i umożliwia dzielenie się jedzeniem. Dzięki temu nie marnuje się w szkole zbyt dużej ilości żywności.

„Szkoły mogą ograniczyć marnowanie żywności na bardzo wiele sposobów”, przekonuje Maria Kowalewska, dyrektorka ds. edukacji i komunikacji w Federacji Polskich Banków Żywności. „Szkolne Stołówki mogą ograniczyć wielkość wydawanych porcji, żeby nie były zbyt duże. Można wprowadzić dokładki, tak aby uczniowie brali tyle, ile potrzebują. Nauczyciele mogą wprowadzić kącik dla „niechcianej” żywności. Uczniowie zostawiają nielubiane kanapki czy owoce na półce, aby Ci, którzy nie mają śniadania lub wolą więcej zjeść, mogli się poczęstować. Każda szkoła ma własny pomysł na ograniczenie marnowania żywności. To uczy dzieci gospodarowania jedzeniem od najmłodszych lat”, opowiada Maria Kowalewska.


Inicjator programu – marka Delma