RĄCZKI porządnie wyszorowane
Już półtoraroczny szkrab da sobie radę z mydleniem i spłukiwaniem „łapek”. Ale potrzebuje twojej pomocy. Stań blisko umywalki, posadź go sobie na kolanie i przytrzymaj jedną ręką (druga będzie odkręcała kran). Starszemu dziecku dobrze jest postawić niski stołek, by mogło samo dosięgnąć do mydła. Jeśli od najmłodszych lat będziesz uczyła malca, by mył rączki po korzystaniu z toalety, po powrocie z podwórka, przed posiłkami, macie spore szanse na uniknięcie chorób brudnych rąk!
UCZYMY DZIECKO:
Maluchy zwykle lubią chlapanie się w wodzie, ale żeby ręce były dobrze umyte, trzeba porządnie się do tego zabrać. Można zrobić to w formie zabawy – przyda się pachnące, dobrze pieniące się mydełko o śmiesznym kształcie. Pokaż dziecku jak namydlić całe rączki (także z wierzchu), zapytaj, czy nie zapomniało o żadnym paluszku. Gdy już na rączkach będzie sporo piany, zakręćcie w umywalce kilkanaście młynków śliskimi rączkami. Teraz pora na płukanie i dokładne wytarcie rąk miękkim ręcznikiem
BUZIA czysta jak łza
Po każdym posiłku na twarzy malca zostają resztki jedzenia. Pokaż je dziecku w lusterku i zaproponuj, by samo spróbowało umyć buzię. Pod szyją zawiąż mu cienki ręcznik, by nie pochlapało sobie ubrania. Możesz uczyć tego już półtoraroczne dziecko, dwulatek opanuje tę sztukę bez trudu!
UCZYMY DZIECKO:
Niech malec namydli rączki i umyje policzki. Następnie spłucze wodą buzię i delikatnie przetrze wilgotną ręką okolice ust. Starsze dziecko może umyć całą twarz. Pamiętaj jednak, by przed jej namydleniem malec zamknął oczy – szczypiąca piana może skutecznie zniechęcić go do kolejnego mycia! Warto dziecko tego nauczyć, nawet jeśli używacie bardzo łagodnego kosmetyku. Przecież u innych (np. u babci) mydło nie musi być równie delikatne jak u was w domu i dziecko mogłoby, np. podrażnić sobie oczy.
ZĄBKI myte przynajmniej dwa razy dziennie
Mycie mleczaków należy zacząć, gdy tylko się wyrżną. Niemowlak powinien mieć swoją szczotkę (a na niej pastę) i „majstrować” nią w buzi, np. po śniadaniu i przed snem. To wyrobi w dziecku zdrowy nawyk. Kiedy malec skończy „szorowanie” perełek, do akcji powinni wkroczyć rodzice i poprawić jego „dzieło”. Już dwulatka warto uczyć prawidłowej techniki mycia zębów – może ją pokazać dentysta na pierwszej wizycie.
UCZYMY DZIECKO:
Wytłumacz maluchowi, jak ma „wymiatać” resztki jedzenia z miejsc między zębami, naucz prawidłowego (kołowego) ruchu szczoteczką. Aby sprawdzić, czy zęby są prawidłowo umyte, zaproponuj szkrabowi zabawę – niech wypłucze usta płynem barwiącym (kupisz go w aptece lub niektórych sklepach z artykułami dla dzieci). Malec sam się przekona, czy jego ząbki są już śnieżnobiałe, bo nieumyte miejsca będą zabarwione. Możesz też tuż przed myciem ząbków podać dziecku do schrupania ciastko z makiem – malec będzie starał się jak najdokładnie wyczyścić zęby, by zniknęły z nich wszystkie czarne „robaczki”.
PUPKA własnoręcznie podtarta
Malec zaczyna siadać na nocnik zwykle około 18. miesiąca życia. Po każdym „posiedzeniu” to ty musisz wytrzeć mu pupę. Niestety, może tak być jeszcze przez wiele miesięcy. Wszystko zależy m.in. od… długości rączki szkraba. Dopiero 2-, 3-latek jest w stanie sięgnąć do pupy. I dopiero wtedy można go nauczyć podcierania.
UCZYMY DZIECKO:
Pokaż smykowi ciekawy papier toaletowy (we wzorki, w ładnym kolorze lub o miłym zapachu), tak by dziecko chciało po niego sięgać. Od razu też wprowadzaj proste, ale niezwykle ważne zasady. Dziewczynki koniecznie powinny wycierać pupę od przodu do tyłu (powtarzaj to za każdym razem, gdy poprawiasz „pracę” córeczki). Dobrze jest też wpoić dziecku nawyk spuszczania wody w sedesie oraz dokładnego mycia rąk po korzystaniu z toalety.



Dodaj artykuł do…