wychowanie

Poskromienie złośnicy - co robić, gdy dziecko cię nie słucha

Prześlij dalej Drukuj
wychowanie: Poskromienie złośnicy - co robić, gdy dziecko cię nie słucha

fot. Shutterstock

Okresy buntu w życiu dziecka są nieuniknione. Wynika to po prostu z naturalnych etapów jego rozwoju. Jednak co innego, gdy rodzicom sprzeciwia się nastolatek, a co innego, kiedy niegrzeczny staje się dwu-, trzyletni maluch (to właśnie wtedy każde dziecko przeżywa swój pierwszy bunt). Większość rodziców jest załamana i nie wie, jak sobie z krnąbrnym malcem radzić. Co robić, by zmienić jego postępowanie, i to nie za pomocą krzyków czy kar cielesnych. Postanowiliśmy przeanalizować zachowanie zbuntowanej Julii oraz jej mamy Doroty i na ich przykładzie pokazać, jak w krótkim czasie można ujarzmić małego złośnika.

PROBLEM:
– Julia zawsze była bystrą i zdecydowaną dziewczynką, a ja nigdy nie chciałam stać się mamą, która tłumi rozwój dziecka i zrzędzi. Pozwalałam więc moim dziewczynkom (mam je trzy) rozwijać się we własnym tempie – opowiada 36-letnia Dorota. – Zawsze byłam dumna z niezależności Julii, ale ostatnio zaczęło mnie to frustrować. Córka mnie nie słucha. O cokolwiek ją poproszę, ona robi coś dokładnie przeciwnego. Nawet kiedy wie, że to jest złe... Julia ma starszą siostrę Laurę oraz młodszą Ewę i zastanawiam się, czy przyczyna jej zachowania tkwi w tym, że jest ona „średnim” dzieckiem. We wrześniu idzie do przedszkola i chciałabym, żeby dobrze się tam czuła, była lubiana przez dzieci i nauczycieli”.

ROZWIĄZANIE:
Dzieci, nawet te wyjątkowo bystre i szybko się rozwijające, potrzebują od rodziców opieki, troski, pochwał, ale także jasnego określania granic swojego zachowania. To wspaniałe, że Julia jest żywiołową, niezależną dziewczynką. Jednak i ona wymaga, by mama wskazała jej właściwy kierunek rozwoju, żeby nad nią czuwała. Mama Julki powinna poznać cztery sposoby, dzięki którym zmieni rozbestwionego malucha w grzeczne dziecko.

1. Zamiast pytać, mów, co ma zrobić
Czy wiesz, że to przede wszystkim zachowanie rodziców prowokuje dziecko do mówienia „nie”? Zamiast jasno mu powiedzieć, co powinno teraz zrobić, mama lub tata pytają go, czy chce to zrobić. A to daje dziecku możliwość odmowy. Traktują je jak odpowiedzialnego dorosłego, który wie, co dla niego dobre. Tymczasem to tylko dziecko, któremu trzeba nieustannie wskazywać właściwy kierunek.
Dlatego Dorota nie powinna pytać małej Julii, czy chce lub może coś zrobić (chyba że będzie w stanie zaakceptować odpowiedź „nie”). Zamiast użyć słów: „Czy możesz się ubrać?”, powinna powiedzieć: „Ubierz się, proszę, czas iść do przedszkola”. Dzięki temu matka przejmuje kontrolę nad sytuacją, unikając kłótni i histerii.

2. Wytłumacz – musi rozumieć zakazy
Maluchy uczą się świata, odkrywając go, i należy pozwolić im swobodnie się rozwijać. Ważne jest jednak całkowite bezpieczeństwo. W praktyce oznacza to, że nie na wszystko można dziecku pozwolić. Ale dla malucha nie ma nic gorszego niż niezrozumiałe zakazy.
Dlatego Dorota powinna usiąść z Julią i dokładnie wytłumaczyć jej, dlaczego nie powinna robić danej rzeczy (bo zagraża jej bezpieczeństwu; bo zrobi komuś krzywdę lub sprawi przykrość itp.). Okazuje się bowiem, że dzieci świetnie kojarzą i szybko tracą zainteresowanie tym, co jest zakazane.

3. Naucz malca dokonywać wyborów
Dorota musi niemal codziennie toczyć poranną walkę z córką podczas jej ubierania się. Zazwyczaj kończy się to wpadaniem w histerię oraz tym, że Julia stawia na swoim i ubiera się tak, jak chce (najczęściej są to balowe sukienki i kostium księżniczki). Jak to zmienić? Dobrym pomysłem jest, żeby wieczorem wszyscy domownicy przygotowywali ubrania na następny dzień. Za każdym razem Dorota powinna dać Julii do wyboru dwa zestawy ciuszków (warto zaproponować w każdym komplecie jakąś rzecz, którą córka wyjątkowo lubi). Dzięki temu dziewczynka uwierzy, że to ona podejmuje decyzję, a jednocześnie zrozumie, że ubieranie się może być przyjemnością.

4. Każde dziecko traktuj indywidualnie
Bardzo często „średnia” pociecha czuje się odrzucona. Patrzy na swoje starsze rodzeństwo i chce robić to samo, co one. Jednocześnie jednak dostrzega, że młodsze dzieci wzbudzają więcej zainteresowania rodziców. Takie obserwacje wywołują jej rozdrażnienie i niepokój.
Julia nie powinna się czuć „dodatkiem” do swoich sióstr, ale osobą, która zasługuje na taką samą uwagę i miłość jak one. To bardzo ważne. Dorota musi raz na 2–3 dni znaleźć czas tylko dla Julki (np. kiedy Laura jest w szkole, a Ewą zajmuje się opiekunka). Mogą razem rysować, pisać list do babci, lepić zwierzątka z ciastoliny lub wyjść na spacer. Ważne, aby w tym czasie (np. przez 2 lub 3 godziny) uwaga mamy skupiała się tylko na „średniej” córce. Dzięki temu obie zaczną lepiej się rozumieć: Julia będzie wiedziała, że mama bardzo ją kocha i ona zawsze może na nią liczyć, a Dorota zacznie lepiej odgadywać potrzeby i przyczyny zachowania swojego dziecka.

REZULTAT:
Dorota wprowadziła proponowane przez nas rozwiązania. Pozytywne zmiany zaskoczyły ją, zwłaszcza że stało się to w bardzo krótkim czasie. – Po dwóch tygodniach już widzę przemianę Julii – opowiada Dorota. – Zmieniam całkowicie sposób komunikacji ze wszystkimi moimi córkami. Czuję, jakbym uczyła się całkiem nowego języka. Ciągle się łapię na tym, że zadaję pytania wtedy, kiedy nie powinnam, ale zdarza mi się to coraz rzadziej. Kiedy chcę, żeby dziewczynki coś zrobiły, mówię im spokojnie, dlaczego. Pozwalam, zwłaszcza Julii, dokonywać ograniczonych, zrozumiałych dla niej wyborów. Dzięki temu mniej codziennych sytuacji jest powodem do konfliktów czy histerii. Córka jest spokojniejsza i bardziej wyciszona. Ja zaś mam poczucie większej kontroli. Staram się znaleźć czas tylko dla Julki. Zapisałam ją na balet i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Już się nie martwię, bo wiem, że ze wszystkim sobie poradzę.

Dodaj artykuł do

  • Wykop
  • Gwar

 
Komentarze do tego artykułu
> Napisz komentarz
  • dodany przez kamila220193 dnia 12 sierpnia 2013, godz. 14:23

    witam mam 2 synkow 4,5 letniego kubusia i poltora rocznego bartusia.okad mlodszy synek sie urodzil mam bardzo powazny problem z synkiem.nawet sasiedzi skarza sie na jego zachowanie.mam takie sytuacje ze jesli cos do niego mowie np.zaraz zrobie ci picie to wymusza jeki jakby chcial plakac-uaje placz.jak kazda matka wie ze przy tak malym dziecku jest barzo duzo roboty i czasem niema sie na to czasu a syn niechce sam isc i nalac sobie picia, a potrafi.ostatnie w sklepie zaczal krzyczec na caly sklep(akurat bylam z dziecmi sama)kiedy mowilam ze ma sie uspokoic i nie krzyczec to on krzyczal jeszcze glosniej i uciekal przedemna.zmysla rozne historyjki i opowiada wszystkim jakies glupoty ktore nigdy nie mialy miejsca.kiedy usypiam mlodszego synka zawsze robi halas i niechce sie uspokoic.nad woda gdy mowie ze wychodzimy z wody bo byl niegrzeczny to robi cyrki uwiesza sie na mojej rece lub nodze przy tym udawajac placz.co robic??


  • dodany przez Zofia dnia 2 lipca 2013, godz. 20:59

    Witam i prosze o pomoc jestem mama synka prawie 4 letniego i w drodze jest coreczka w 26 tygodniu ciazy zagrozonej jestem maz ma prace na 48/24..synek mnie sie slucha tylko w tedy gdy jestem sama w domu a jak maz przychodzi z pracy to maly sie mnie nie slucha tylko pluje bije probuje skakac a jak sie na niego na krzyczy to placze i maz bierze go na rece nie moge przekonac jego do tego ze jak placze to ma sie wyplakac a nie go nosic bawic itd zeby nie plakal..on uwaza ze dziecko plakac nie moze,a ja juz mam tego dosyc bo sie stresuje bardzo i lekarz mi powiedzial ze moze wywolac wczesniejszy porod mam ochote czasami spakowac sie i wyjechac z dala od domu ale ucieczka to nie jest wyjscie a ja juz nie mam sily na to wszystko a tym bardziej ze ciaza byla zagrozona i mam problemy z sercem dodam ze mam 24 lata skonczone..Prosze o pomoc i co w tej sytuacji moge zrobic.


  • dodany przez Ania dnia 6 maja 2012, godz. 05:06

    Moj 15 miesieczny syn zanosi sie od placzu jak probuje zostawic go chociaz na 10 minut samego w przedszkolu. Jak siedze w sali jest wporzadku, niechce zbytnio oddalic sie ode mnie i bacznie obserwuje czy czasem nie wyszlam. Probowalam pokazac mu, ze wychodze i zaraz wracam ale to tez nie pomoglo. Nie mam sumienia zostawic go i wyjsc zwlaszcza ze calymi dniami jest ze mna, bo nie pracuje. Czy jest jakis sposob by przekonac go do przedszkola bez placzu?


  • dodany przez ewelina dnia 10 kwietnia 2012, godz. 23:25

    Moja coreczka ma 3 lata przez cala noc potrafi wypic. Cztery butel ki
    manny ,w nocy tez czesto sie budzi ,a tym bardziej nic nas nic nas nie slucha czasami juz niemamy z řmezem cierpliwosci a teraz to nawrt zaczela pluć i sie bić prosze o pomoc ja juz niedaje rady


  • dodany przez monika dnia 7 grudnia 2011, godz. 11:11

    a mam 4 letniego synka ktory jest strasznie nie dobry jestesmy na zakupach to ciagle placze bo on chce wszystko co na potka na swojej drodze w domu jesli mu na cos nie pozwolisz bije cie piesciami i ciagle placze byl okres kiedy poszedl do przedszkola uspokoil sie nie plakal slochal rodzicow jedna przerwa od przedszkola i spowrotem wrócił moj dawny syn nie grzeczny ciagle placzacy juz mi rece opadaja nie wiem co robic :(


(6 Komentarze)

Napisz komentarz

Imię / Nick
e-mail

Wygeneruj inny kod


Komentarz (maks. 1000 znaków)

Dodaj zdjęcie (opcjonalnie; dłuższa krawędź zdjęcia - max. 1000 px)


Wpisz prawidłowy adres e-mail. Nie będzie on widoczny na naszej stronie. Aby uniknąć nadużyć, wyślemy do ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym. Kliknij w niego, aby opublikować swój komentarz.
REKLAMA









KSIĘGA IMION

Wpisz imię, aby poznać jego znaczenie
i historię