Dziecko, zabawa

Jak się bawić bez zabawek?

Prześlij dalej Drukuj
Dziecko, zabawa : Jak się bawić bez zabawek?

fot. Shutterstock

Pomysłowy tata to skarb! Szczególnie wtedy, gdy trzeba cierpliwie gdzieś czekać, a smyk nie ma akurat nic ciekawego pod ręką. Oto kilka propozycji, które zawsze się sprawdzają.

Mój tatuś to zjeżdżalnia
Usiądź wygodnie na krześle. Wyprostuj nogi tak, żeby pięty były solidnie oparte o podłoże. Unieś lekko stopy. Chwyć dziecko pod ramiona, posadź na swoich udach i zsuwaj powoli po wyprostowanych nogach. Taka zjeżdżalnia będzie dla smyka nie tylko świetną rozrywką. Wyrabia również zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Dziecko wie, że nie spadnie ze zjeżdżalni, bo czuwa nad nim tata!

Najpierw górę, potem w dół
Pewnie myślisz, że ten pomysł to juz przezytek? Ależ nic podobnego! Przekonasz się, że twoje dziecko podnoszone energicznie z góry na dół będzie równie zachwycone, tak jak ty w jego wieku. Jesli będziecie np. w parku czy na spacerze, możesz jeszcze uatrakcyjnić tę zabawe ruchową. Wystarczy, że staniesz z malcem blisko drzewa i zaproponujesz mu, aby rączką spróbował 'poglaskać" listki. Pamietaj jednak, że ma je dotykać, a nie zrywać! A kiedy twarz dziecka będzie blisko twojej, możesz ni stąd ni zowąd zrobić nagle "noski-noski". Ale nie za często, bo nic tak nie wprawia smyka w zachwyt, jak niespodzianki.

Paluszkowe zgadywanki
Posadź dziecko na krześle lub ławce tyłem do ciebie. Nastepnie na plecach rysuj mu palcem różne wzorki: rozesmiane słoneczko, kwiat, płonącą świeczkę, samochód albo koparkę… Poproś, aby malec odgadywał, jaki rysunek powstał właśnie na jego plecach. A jeśli już wie, że narysowałeś np. słońce, wprowadź kolejną trudność. Zadaj pytanie, czy było zadowolone, czy raczej smutne? Starszemu dziecku możesz na plecach rysować litery lub cyfry. Potem poproś, żeby pociecha sprawdziła twoją wiedzę. To doskonała gimnastyka dla jego umysłu! Postaraj się też nie odgadywać zbyt szybko i za każdym razem. Dziecko będzie zachwycone, jeśli czasami okaże się w zgadywankach lepsze od swojego tatusia. Wzmocni to jego wiarę we własne możliwości.

Lustrzane odbicia
Dzieci uwielbiają naśladować miny dorosłych. Wykorzystaj to więc i pobaw się z malcem w lustrzane odbicia. Usiądźcie naprzeciwko siebie. Następnie zacznij stroić różne miny. Udawaj np., że bardzo nad czymś myślisz i drapiesz się po głowie, „zagraj” na nosie, złap się za uszy, chwyć się pod boki... Masz mnóstwo możliwości! Im bardziej twoje miny będą zabawne, tym bardziej maluch będzie zachwycony. A później zamieńcie się rolami. Niech dziecko pokazuje różne miny, a ty masz za zadanie je naśladować. Ta zabawa to świetna gimnastyka dla mięśni twarzy i aparatu mowy.

To dopiero ostra jazda!
Smyki kochają przygody. Zabierz więc malca na rajd po bezdrożach lub szybką jazdę po autostradzie. Bez obaw – wasza podróż będzie bezpieczna, bo odbędzie się na… twoich kolanach. Na kilka chwil zamienią się w samochód wyścigowy, motocykl lub bryczkę, a nawet dzikiego konia. Wszystko zależy od tego, gdzie i czym twoja pociecha zechce podróżować. Zacznij zabawę od spokojnej przejażdżki motorem po mieście. Weź dłonie dziecka w swoje. Udawaj, że „kładziesz” je na rączkach prawdziwej kierownicy. W zależności od prędkości, z którą jedzie wasz motocykl, przechylajcie się delikatnie i coraz to mocniej – raz w lewo, raz w prawo. Cenna podpowiedź: kiedy twój smyk zacznie jeździć konno na twych kolanach, musi naprawdę mocno, wyraźnie podskakiwać. Dzieci po prostu za tym przepadają!

Lecimy samolotem
To zabawa dla silnych tatusiów (albo tych, którzy chcą jeszcze popracować nad muskulaturą). Dzieci bowiem, jeśli już raz zaczną latać samolotem, którym jest tata, za nic w świecie nie chcą przestać. A tym fajniejsza będzie zabawa, im bardziej tata urozmaici loty. Samolot powinien więc lecieć wolno i szybko, wzbijać się przy starcie, a potem nagle podchodzić do lądowania. I tak na przemian. Ta niezwykle prosta forma ruchu bardzo wspiera rozwój dziecka. Pobudza bowiem nie tylko jego ciało, ale również zmysły. Maluch z uwagą obserwuje, „dokąd leci” i co się dookoła niego dzieje.

A teraz zagrajmy w „łapki”
Łaskotanie w spody dłoni i niespodziewanie uderzanie ich od góry, znamy wszyscy doskonale. Tymczasem niewiele osób zdaje sobie sprawę, że taka zwyczajna zabawa poprawia zręczność rąk i ćwiczy koncentrację. Malec musi bowiem być bardzo skupiony, żeby w porę „uciec” z rączkami, gdy chcesz je delikatnie uderzyć. Taka rozrywka doskonale wpływa na mózg dziecka, ponieważ pobudza rozwój komórek nerwowych.

Dodaj artykuł do

  • Wykop
  • Gwar
  • facebook
 
Komentarze do tego artykułu
> Napisz komentarz
  • dodany przez ewlina dnia 26 maja 2010, godz. 14:25

    mam świetną alternatywę dla kreskówek, mianowicie audiobooki. teraz dopiero odkryłam jak to świetna sprawa przy okazji pojawienia się nowej części Kubusia Puchatka pt. "Powrót do Stumilowego lasu". pojawią się też na płycie właśnie. Super sprawa, zajmuje, zaciekawia, uspakaja i wycisza dziecko.


    (1 Komentarz)

    Napisz komentarz

    Imię / Nick
    e-mail

    Komentarz (maks. 1000 znaków)

    Dodaj zdjęcie (opcjonalnie)


    Wpisz prawidłowy adres e-mail. Nie będzie on widoczny na naszej stronie. Aby uniknąć nadużyć, wyślemy do ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym. Kliknij w niego, aby opublikować swój komentarz.




    Magazyn "Rodzice"

    Polecamy najnowszy numer magazynu Rodzice.

    Życzymy przyjemnej lektury.



    rodzice.pl na Facebooku




    Webstar 2009