Powiadają – szczery jak dziecko. Czy słusznie? Rzeczywiście, maluchy lubią spontanicznie wyrażać myśli (mówiąc np.: „Ciociu jesteś gruba”). Ale równie często zdarza im się mijać z prawdą. Czasem to niewinne zmyślanki (np. „W przedszkolu był słoń!”). Niekiedy poważne próby wyprowadzenia rodziców w pole. Dlatego warto czasem porozmawiać z dzieckiem o uczciwości i prawdomówności.
"Ja tego nie zrobiłem"
Wyjedzone z kredensu czekoladki… Patrząc na umorusane ręce nie macie wątpliwości, kto to zrobił. Jeszcze niedawno skruszony maluch wybuchnąłby płaczem, a dziś patrzy wam prosto w oczy i kłamie. Myślicie w popłochu: gdzie się tego nauczył? Spokojnie, to naturalne. Właśnie przemienił się z niewinnego, ale niewiele rozumiejącego aniołeczka, w bystrze kombinującego człowieka. Wiadomo przecież, że nie zawsze chodzimy prostymi drogami. Sprytny rozumek wykombinował, że kłamstwo czasem pomaga wyjść z opresji i nawet, jeśli dziecko wie już, że nieładnie jest kłamać, jego wola jest jeszcze zbyt słaba, aby oprzeć się pokusie. Na oszustwo zareagujcie spokojnie, ale stanowczo. Powiedzcie, że jest wam przykro nie tylko z powodu czekoladek, ale przede wszystkim dlatego, że malec powiedział nieprawdę. A potem wytłumaczcie dziecku, jak powinno zachować się w tej sytuacji. Powiedzcie, że powinno się przyznać i przeprosić. Jeśli malec często oszukuje, zastanówcie się, czy nie jesteście dla niego zbyt surowi, karząc jego przewinienia. Za ostra kara może sprawić, że następnym razem dziecko będzie bało się przyznać do swojego błędu. Pamiętajcie też, że jeśli nie macie pewności, czy dziecko kłamie, na wszelki wypadek przyjmijcie, że mówi prawdę (niesłuszne posądzenie o kłamstwo boli i zniechęca do prawdomówności). I sami świećcie przykładem. Jeśli malec usłyszy, że spóźniając się do dziadków na obiad, zwalacie winę na duże korki (a wcale ich nie było), to nie oczekujcie potem od niego prawdomówności. W końcu wy – rodzice – jesteście dla niego wzorem do naśladowania.
"To on zaczął"
Twierdzą oba kłócące się maluchy, gdy przybiegacie zaalarmowani krzykami. „Któryś z was kłamie!” – stwierdzacie stanowczo. Niekoniecznie, prawdopodobnie obaj awanturnicy wierzą, że są niewinni. Nie umieją obiektywnie ocenić sytuacji. Nie widzą związku między własnymi czynami a reakcjami drugiego (tego, że kuksaniec brata pojawił się po tym, jak pokazali mu język). Wysłuchajcie więc wersji obu stron i pomóżcie dzieciom dostrzec, jak zachowania obojga doprowadziły do awantury („Chcieliście się tym bawić, ty zacząłeś krzyczeć, a wtedy ty go uderzyłeś”). Na koniec razem poszukajcie rozwiązania konfliktu.



Dodaj artykuł do…