ZDROWIE

Atak rotawirusa - szkoła przetrwania

Prześlij dalej Drukuj
ZDROWIE: Atak rotawirusa - szkoła przetrwania

fot. Shutterstock

Najbardziej podatne na biegunkę rotawirusową są dzieci pomiędzy 6. miesiącem a 3. rokiem życia. Maluchy karmione piersią chroni substancja zawarta w mleku matki (laktoferyna). A jeśli nawet dojdzie już do zakażenia, przebiega łagodniej i trwa krócej.
Większość dzieci już po kilku dniach wraca do zdrowia, ale infekcja potrafi być burzliwa. Im młodsze dziecko, tym jej przebieg może być cięższy. Po przechorowaniu rotawirusów dziecko nie nabywa jednak trwałej odporności i może je „złapać” powtórnie.

Uwaga, inwazja!
Biegunka wywołana przez rotawirusy jest bardzo zaraźliwa. Ich pojawienie się w żłobku czy przedszkolu to prawdziwa plaga, bo łatwo przenoszą się drogą pokarmową i kropelkową. Pierwsze objawy pojawiają się 2–4 dni po zakażeniu. Wirusem można się zarazić w okresie wylęgania choroby, w czasie jej trwania i po ustąpieniu, dopóki zakażone komórki nie zostaną wydalone (7–10 dni). W tym czasie malca trzeba izolować od dzieci. Gdy ktoś w domu zachoruje, wszyscy powinni często myć ręce, nie używać wspólnego ręcznika i nie pić z jednego kubka.

Cel: rozpoznanie
Początek choroby bywa nagły. Dziecko wymiotuje, ma gorączkę i wodnistą, tryskającą biegunkę (nawet 10 razy na dobę). Czasem jest w niej śluz lub krew (to może być znak obecności bakterii).
Jeżeli karmisz malca mlekiem modyfikowanym albo dostaje już normalne stałe posiłki, o chorobie można mówić wtedy, gdy dziecko zrobi więcej niż 3 wodniste kupki w ciągu 12 godzin albo jedną ze śluzem lub krwią. Jeśli niemowlę jest karmione tylko piersią, liczba kupek nie ma znaczenia. Niepokojącym objawem jest dopiero wodnista biegunka lub ślady śluzu albo krwi w kupce.
Niektóre dzieci mają biegunkę i męczące wymioty. Inne tylko jedną z tych dolegliwości. Wymioty zwykle ustępują po dwóch dobach, a biegunka może się utrzymywać przez 4–10 dni. Czasem maluchowi dokucza też ból brzuszka, brak apetytu, kaszel, katar, a nawet ból ucha.

Lekcja zaradności
Podczas choroby dziecko powinno pić dużo chłodnych napojów (gorące mogą nasilać wymioty), żeby nie doszło do odwodnienia. Podawaj mu słabe herbatki, płyn nawadniający (Gastrolit, Orsalit, bez recepty), kompot z jabłek, lekko osoloną przegotowaną wodę (ewentualnie odgazowaną coca-colę, jeśli wymiotom nie towarzyszy biegunka). Gdy maluch nie chce pić, dawaj mu mało płynów, ale często (1-3 łyżeczki co 5-10 minut).
Niemowlę karmione naturalnie przystawiaj do piersi częściej niż zwykle. Jeśli dziecko jest karmione mieszanką, zastąp ją wywarem z marchewki (czyli wodą, w której się gotowała). Nie zmuszaj malucha do jedzenia. Najważniejsze, żeby pił!
Gdy dziecko ma wysoką gorączkę, sięgnij po paracetamol. Możesz też podać Enterol lub Smectę – osłonią przewód pokarmowy, hamując rozwój choroby. Jeśli malec wymiotuje, a nie ma biegunki, ulgę przyniosą mu czopki przeciwwymiotne (Torecan, na receptę) lub leki homeopatyczne (Vomitusheel, Nux vomica, bez recepty). Terapię warto jeszcze uzupełnić probiotykami (np. Lakcid, Trilac, Acidolac) – pomogą odbudować florę bakteryjną jelit i skrócą czas choroby.

Sfera żywienia
Przy biegunce nie stosuje się już ścisłej diety. Okazało się, że normalne odżywianie dobrze wpływa na regenerację przewodu pokarmowego. Gdy więc maluch przestanie wymiotować, możesz wrócić do zwykłego karmienia. Zacznij od posiłków lekkostrawnych: marchwianki, musu jabłkowego, papki z banana, kleiku ryżowego na wodzie czy gotowego kleiku HiPP ORS 200 (bez recepty). W miarę powrotu do zdrowia włączaj inne produkty – zupę jarzynową, a potem jarzynową z mięsem (ugotowanym osobno i dodanym do zupy). Maluch nie powinien pić ani jeść nic słodkiego, bo może to nasilić objawy choroby. Niewskazane są też napoje gazowane, klarowane soki oraz mleko i jego przetwory.

Pomoc z ampułki
Możesz zaszczepić dziecko przeciwko rotawirusom. Szczepionkę podaje się w dwóch lub trzech dawkach (zależnie od preparatu). Pierwszą dawkę należy podać między 6. a 16. tygodniem życia dziecka, a ostatnią – zanim skończy pół roku. Szczepionka znajduje się w kalendarzu szczepień zalecanych, więc trzeba za nią zapłacić (200-300 zł za dawkę). Decyzję o zaszczepieniu dziecka podejmuje zawsze lekarz.

TO WAŻNE!
Gdy dziecko ma silne wymioty, biegunkę i gorączkę, traci dużo wody, a wraz z nią sole mineralne – to prowadzi do odwodnienia. Dlatego wezwij pediatrę, gdy tylko zauważysz, że niemowlę:

  • po kilku godzinach nawadniania nadal wymiotuje
  • jest niespokojne
  • mało siusia
  • ma suche spojówki i śluzówkę w buzi (mlaska, bo ślina robi się gęsta)
  • ma ciemiączko bardziej wklęsłe niż zwykle niemal ciągle śpi
  • „leje się” przez ręce albo jest nieprzytomne

Takie objawy mogą świadczyć o odwodnieniu! Przypomnij sobie, ile płynów maluch wypił od początku choroby. Kiedy, jak często i ile siusiał, jaki kolor miał mocz – lekarz na pewno cię o to zapyta. Jeśli stwierdzi odwodnienie, dziecko będzie musiało przebywać w szpitalu. Dostanie tam kroplówkę, która uzupełni brakujące płyny. A gdy przestanie wymiotować, wróci do normalnych posiłków. U małych dzieci dzieje się to dużo szybciej niż u starszaków.

MLECZNE MANEWRY
Rotawirus uszkadza nabłonek jelit, co może wywołać u niektórych dzieci przejściową nietolerancję laktozy. Po wypiciu mieszanki mlecznej lub zjedzeniu jogurtu czy twarożku maluch ma silną biegunkę. W takiej sytuacji należy odstawić mleko oraz produkty mleczne na około dwa tygodnie. U dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym trzeba przejść na mieszanki zawierające mniej laktozy (np. Humana MCT, Nan HA, Bebilon Comfort) lub preparaty mlekozastępcze (np. Bebilon pepti albo Nutramigen, na receptę).

 

Dodaj artykuł do

  • Wykop
  • Gwar

 
Komentarze do tego artykułu
> Napisz komentarz
  • dodany przez Emi dnia 19 marca 2013, godz. 15:57

    Nie szczepić!Bzdura i napędzanie kabzy koncernom farmaceutycznym.Np.szczepiłam się przeciwko grypie i 4 miesiące później zachorowałam na taka grypę,że myślałam że umrę.Powikłaniem było zapalenie płuc.Jak sie nie szczepiłam to przechodziłam grypę nie raz ale nigdy taką jak po szczepieniu.Bajki z tymi szczepionkami.


  • dodany przez Adena dnia 25 grudnia 2012, godz. 12:58

    Rotawirusy są powszechne, to nie jeden ale wiele odmian i do tego mutujących, jak wszystkie RNA. Marketing w interesie przemysłu - zwykłe kłamstwa, mniej lub bardziej groźne. Przykłady:
    Szczepienie - kłamstwo polega na tym, że możliwe, tanie i łatwe jest lokalne wyprodukowanie szczepionki wytwarzającej odporność przeciw konkretnemu wirusowi.
    Probiotyki (np. Lakcid) nie odbudowują flory bakteryjnej, to bakterie zwierzęce, które wypierają te ludzkie.
    U osób z odpornością leczenie jest zbędne. Osoby mające gwałtowne objawy (biegunka, wymioty, bóle) zniszczyły swój system immunologiczny żywnością i medycyną. Domowy lek to żółtko jaj kurzych (surowe) bez dodatków ścinających białko globulinowe (np. cukier). Moje dzieci u których mycie rąk jest "karą" nie chorują, bo nie jadły odżywek niemowlęcych, tudzież innej żywności martwej biologicznie. Dzieci sąsiadów leczę z tych infekcji żółtkami z jaj kur domowych (jaja fermowe, to trucizna).


  • dodany przez Ania dnia 7 września 2012, godz. 18:23

    A ja uważam, że należy szczepić. Młodsza córka była zaszczepiona i wszelkie zakażenia mają duzo łagodniejszy przebieg niz u starszej, nieszczepionej. Mielismy już 3 razy "rota". Młodsza raz zwymiotuje i po sprawie - starsza leży i wymiotuje cały dzień i noc. Jestem właśnie w trakcie szczepienia najmłodszej...


  • dodany przez ula dnia 23 kwietnia 2012, godz. 20:34

    A ja wam mówię, że nie warto szczepić. Ja nie szczepiłam córki i w wieku 1,5 roku trafiła do szpitala z rozpoznaniem rotawirusa. A moja siostra zaszczepiła i jej półroczny brzdąc właśnie siedzi w szpitalu pod kroplówką już 3 dobę bo ma rota! I się męczy bidulek mały. Nie ma reguły - szczepionki obejmują tylko kilka szczepów tego wirusa, a jest kilkanaście i "rodzinka" wciąż się powiększa, także to strata pieniędzy te szczepionki moim zdaniem


  • dodany przez mj dnia 23 marca 2012, godz. 09:36

    ja tez uwazalam,ze szczepienia na rotawirusy sa zbedne,bo tylko im na kasie zalezy.Ale zmienilam zdanie po ciezko przebytej chorobie przez mojego 3 letniego syna.Gdybym mogla cofnac czas,to na pewno bym zainwestowala i go zaszczepila,zeby oszczedzic mu cierpienia,ktore musial przezyc bedac w szpitalu pod kroplowka.Dlatego namawiam rodzicow-SZCZEPCIE SWOJE DZIECI!!!!!!


(8 Komentarze)

Napisz komentarz

Imię / Nick
e-mail

Wygeneruj inny kod


Komentarz (maks. 1000 znaków)

Dodaj zdjęcie (opcjonalnie; dłuższa krawędź zdjęcia - max. 1000 px)


Wpisz prawidłowy adres e-mail. Nie będzie on widoczny na naszej stronie. Aby uniknąć nadużyć, wyślemy do ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym. Kliknij w niego, aby opublikować swój komentarz.
REKLAMA



Zapisz się do naszego Newslettera

Jako pierwsza dowiesz się o najnowszych konkursach, ciekawych wydarzeniach
i specjalnych akcjach organizowanych
na stronie RODZICE.PL









KSIĘGA IMION

Wpisz imię, aby poznać jego znaczenie
i historię