Artykuł sponsorowany

Mleko dla dziecka

Mamo, rosnę!

20 maja 2009 Prześlij dalej Drukuj
Mleko dla dziecka: Mamo, rosnę!

Żona karmiła Kajtka piersią przez sześć miesięcy. Od narodzin naszego syna wiedzieliśmy, że będzie musiała szybko wrócić do pracy. Nie możemy sobie pozwolić na życie tylko z jednej pensji. Żona karmiła synka rano, przed wyjściem do pracy i po powrocie z niej, a w międzyczasie jadł z butelki modyfikowane mleko. Nasz syn długo nie chciał przestawić się na picie z butelki. Mieszanki, które mu podawaliśmy także nie bardzo mu smakowały. Dopiero, gdy skończył roczek nasze życie się odmieniło.

Robiłem wieczorne zakupy w hipermarkecie i na stoisku z mlekiem UHT odkryłem nieznane mi do tej pory płynne mleko modyfikowane o nazwie „Mamo rosnę!”. Ze zdziwieniem przeczytałem na butelce, że jest gotowe do spożycia, nie wymaga przygotowań: odmierzania, rozrabiania, mieszania. Jego skład jest idealny dla dzieci od roku do trzech lat, jest zdrowe, pełnowartościowe, wytwarzane z naturalnego mleka krowiego, nie z proszku! My, tatusiowie, uwielbiamy naturalność, wygodę i prostotę! Długo się nie zastanawiałem, kupiłem na spróbowanie i tak poznaliśmy to fantastyczne mleko. Co dziwne, nasz grymaszący syn od razu je polubił. Podobnie jak ja.

To mleko idealnie sprawdza się w naszej rodzinie. Żyjemy w szybkim tempie, ale bardzo nam zależy na tym, żeby nasz syn prawidłowo się rozwijał. Gdy domaga się jedzenia, otrzymuje je błyskawicznie. My nie musimy najpierw odmierzać odpowiedniej porcji proszku, rozpuszczać go w wodzie, po uprzednim jej przegotowaniu i wystudzeniu. Nie martwi nas też jakość wody! Dodatkowo zauważyliśmy, że „Mamo rosnę!” jest bardzo wydajne - nie ma różnicy między zużyciem takiego mleka w porównaniu do uzyskanego z proszku. Różnicą jest zaoszczędzony przez nas czas i wygoda. Nasz Kajtek wprost przepada za „Mamo rosnę!”

Muszę się przyznać, że czasami gdy go nakarmię i odstawiam mleko do lodówki, sam wypijam dwa łyki. Ma pyszny lekko waniliowy smak. Można je pić nawet zimne. Moja żona jest mi wdzięczna za to „sklepowe odkrycie”. Na opakowaniu odnalazła pozytywne opinie pediatrów z „Centrum Zdrowia Dziecka”, co dodatkowo ją utwierdziło w tym, że dokonaliśmy dobrego wyboru. A ja jestem z siebie bardzo zadowolony, szczególnie gdy widzę uśmiech szczęścia na twarzy naszego syna. Aha…zapomniałbym o cenie. Porcja mleka „Mamo, rosnę! kosztuje tyle samo, co porcja mleka uzyskanego z proszku. Same korzyści

Tadeusz, tata Kajtka

Dodaj artykuł do

  • Wykop
  • Gwar
  • facebook
 
Napisz komentarz

Imię / Nick
e-mail

Komentarz (maks. 1000 znaków)

Dodaj zdjęcie (opcjonalnie)


Wpisz prawidłowy adres e-mail. Nie będzie on widoczny na naszej stronie. Aby uniknąć nadużyć, wyślemy do ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym. Kliknij w niego, aby opublikować swój komentarz.




Magazyn "Rodzice"

Polecamy najnowszy numer magazynu Rodzice.

Życzymy przyjemnej lektury.




rodzice.pl na Facebooku




Webstar 2009