Dzieci są chłonne jak gąbka. Niestety tyczy się to zarówno tych dobrych, jak i tych złych zachowań. Kryzys migracyjny, terroryzm, Islam. Tym żyje telewizja, tym żyje internet. To widzą mniejsze i większe dzieci. To przenoszą do swojego, z pozoru niewinnego, dziecięcego świata.

Na jednym z Warszawskich placów zabaw doszło do bardzo przykrej sytuacji. 8-letnia dziewczynka, której tata pochodzi z Arabii Saudyjskiej, a której karnacja jest nieco ciemniejsza niż rówieśników, została zwyzywana przez inne dzieci. Całą sytuację opisała na Facebooku mama dziewczynki, a jej post udostępniono już prawie 5000 razy.

Dziewczynka bawiła się na osiedlowym placu zabaw na którym wszyscy się znają. Do tej pory nikomu nie przeszkadzała (lub nawet nikt nie zwrócił uwagi) jej ciemniejsza karnacja. Tym razem jednak trzech chłopców, których zapewne „nakręciła” telewizja lub internet, zaczęło dopytywać o jej pochodzenie. Gdy dziewczynka powiedziała o pochodzeniu taty, posypała się na nią fala wyzwisk.

Mimo, że w obronie dziewczynki stanęła jedna z mam, to chłopcy nie przeprosili dziewczynki.
Nie trudno sobie wyobrazić jak przyjęła to dziewczynka.

„Mamo, ja nie jestem terrorystką! Ja nikogo bym nie zabiła!”
~ Powiedziała po powrocie do domu.

Kryzys migracyjny to poważny problem, ale przypadek tej dziewczynki pokazuje, że nie ma nic gorszego niż skrajności. Paranoja na punkcie ciemnego koloru skóry nie służy niczemu dobremu.

Znamy internet i wiemy, że zaraz pojawią się głosy, że to wina mamy, bo mogła szukać „polish boyfrienda”, a nie zachciało jej się egzotyki. Tylko jakim prawem możemy decydować za kogoś co jest dla niego dobre? Dlaczego tak łatwo przychodzi nam ocenianie i generalizowanie?

Jak wytłumaczyć tej dziewczynce co się stało? Czemu ta konkretna 8-latka musiała zderzyć się z obelgami, mimo, że nie ma nic wspólnego z kryzysem, terroryzmem?

Pojawią się także zapewne głosy, że to lewacka prowokacja, a dziewczynka sama się zaczynała i awanturowała niczym obywatel Togo, który niedawno nie został wpuszczony do autobusu ponieważ miał za dużo bagażu, a nie z powodu koloru skóry (jak wskazywały liberalne media).

Dołączamy do apelu mamy:

APELUJĘ do wszystkich rodziców, aby uczyły dzieci tolerancji, aby je uświadamiali od najmłodszych lat, że INNOŚĆ NIE JEST ANI GORSZA, ANI LEPSZA!!! Po prostu nikt nie jest taki sam! I nie ma znaczenia, czy różni nas kolor skóry, wiara, czy wygląd…

APELUJĘ do szkół, o to, aby w ramach godziny wychowawczej przeprowadzały pogadanki z dziećmi i młodzieżą na temat innych kultur, religii, tolerancji… Przecież w polskich szkołach jest coraz więcej uczniów, których rodzice są obcokrajowcami lub mieszanym małżeństwem. Żyjemy w Europie, w świecie, gdzie od dawna zacierają się granice między narodami, gdzie inność po prostu wpisała się w codzienność.