Czarnuszka, herbata z lipy i inne naturalne wspomagacze laktacji

Jak mają się do siebie czarnuszka a karmienie piersią? Coraz więcej młodych mam stara się w sposób naturalny i bezpieczny regulować laktację, dbać o piersi i o jakość swojego pokarmu. Oto garść informacji, które mogą się okazać bardzo pomocne w łagodzeniu skaleczeń, podrażnień i bólu związanego z nadmiarem pokarmu; w razie potrzeby mogą one także łagodnie stymulować lub hamować laktację.

Sok z czarnego bzu, czyli naturalna odporność przy karmieniu piersią

Walka z przeziębieniami nastręcza specyficznych problemów w okresie karmienia. Często mamy boją się nie tylko zarazić dziecko, ale też przyjmować przepisane im przez lekarza leki – te bowiem mogą przeniknąć do pokarmu, przez co dziecko przyjmie je razem z mamą. Sok z czarnego bzu to świetny sposób, by poprawić odporność i załagodzić objawy choroby u mamy. Do naturalnych i bezpiecznych sposobów na przeziębienie w ciąży należą także czosnek (trzeba go wprowadzać do diety ostrożnie, obserwując reakcje układu pokarmowego dziecka, ponieważ podobnie jak często wykorzystywana w leczeniu przeziębień cebula wykazuje działanie wzdymające), miód, sok malinowy. A jak mają się do siebie herbata z lipy i karmienie piersią? Lipa to kolejny bezpieczny, naturalny środek napotny, który pomaga skutecznie zbić gorączkę.

Czarnuszka, a karmienie piersią

W ziołach ukryta jest wielka moc, którą warto znać i wykorzystywać. Do ziół, które stymulują produkcję pokarmu, należy czarnuszka. Ponadto warto wiedzieć, że regularnie przyjmowany przez dorosłych olej z czarnuszki świetnie wspomaga odporność. Działa także rozkurczowo i wiatropędnie, dzięki czemu dobrze wpływa na zdrowie i samopoczucie dzieci z problemem kolek. Podobne działanie wykazują koper włoski oraz anyż. Karmiąca mama może śmiało pić filiżankę naparu z tych ziół, by wspomóc laktację i walkę z kolkami u dziecka. Przy regularnym przyjmowaniu takich ziół jak czarnuszka karmienie piersią może stać się łatwiejsze i dla mamy, i dla malucha.

Łagodzenie skaleczeń i podrażnień

Każda karmiąca mama zna dobrze problem poranionych brodawek lub nabrzmiałych, bolesnych piersi. W jaki sposób sobie z nim poradzić? Napar lub maść z nagietka pomagają leczyć trudno gojące się ranki oraz pielęgnować skórę – warto zastąpić nimi wodę i mydło. Z kolei zmrożone, rozgniecione liście kapusty w formie okładów pomagają w przypadku nadmiernej ilości pokarmu, na przykład w pierwszych dniach po porodzie lub podczas przerwy w karmieniu. Liść należy umieścić na kilka minut w zamrażarce, następnie delikatnie rozbić i położyć go na piersi aż do momentu, gdy się zagrzeje.

Hamowanie laktacji

Czasami pokarmu jest zbyt wiele, a dziecko z jakiegoś powodu nie potrzebuje aż takich jego ilości. Może na przykład mieć mniejszy apetyt ze względu na infekcję. Laktacja nie jest aż tak dobrze regulowana naturą – udziałem mamy staje się ból i uczucie obrzmienia. Podobnie dzieje się, gdy przychodzi czas na odstawienie dziecka od piersi. Napar z szałwii lub mięty pomaga lekko, bezpiecznie zahamować laktację i przynosi ulgę mamie.

Mamy, które wykorzystują moc natury na swoją korzyść mają o wiele mniejsze problemy z karmieniem piersią. Nie przyjmują też tak często aptecznych leków, które przenikają do pokarmu. Nie ma więc powodu, by obawiać się ziół i roślin leczniczych, o ile oczywiście posiada się na ich temat odpowiednią wiedzę lub skonsultuje się zamiary z lekarzem.
Czarnuszka, nagietek, sok z czarnego bzu i wiele innych naturalnych wspomagaczy laktacji jest na Twoje wyciągnięcie ręki.

Dowiedz się także: Czego nie powinna jeść mama karmiąca piersią? >>>>
Sprawdź: Czy mama powinna karmić piersią w czasie przeziębienia? >>>>