Prank to słowo, które stało się popularne w naszym kraju za sprawą Wardęgi i jego psająka oraz trenera policjantów. Jest to nic innego jak robienie sobie żartów z osób nieświadomych. „Ukryta kamera” najczęściej w wersji bardziej złośliwej.

Youtuberom, którzy prankują zależy przede wszystkim na odsłonach, a co za nimi idzie na pieniądzach z reklam. Czasami w pogoni za kliknięciami posuwają się za daleko.

Tak było w przypadku Mike’a i Heather, którzy na obiekt swoich dowcipów wzięli sobie dzieci. Sąd pozbawił ich prawa do opieki nad dwójką najmłodszych po tym jak zaczęli publikować brutalne filmy z ich udziałem. Materiały wideo były pełne przemocy psychicznej oraz fizycznej. Dla ojca oraz macochy (Heather nie jest matką dzieci) były to niewinne żarty. Sąd jednak nie przychylił się do ich opinii.

Dwójka najmłodszych dzieci trafiła pod opiekę biologicznej matki.

Kanał Mike’a i Heather aktualnie subskrybuje ponad 750 000 osób. Według New York Magazine para zarabia rocznie około 350 000$, czyli ponad 110 000 zł miesięcznie. Oczywiście największą popularnością na kanale cieszyły się felerne pranki z udziałem dzieci.

Czy gdyby nie zarobki na Youtube opiekunowie znęcaliby się nad dziećmi? Tego nie wiadomo. Wiadomo, że gdyby nie popyt na tego typu treści, to przychodów z reklamy by nie było. Niestety żyjemy w czasach, w których na wszystko znajdzie się „kupiec”.

Brutalne filmy z udziałem dzieci na szczęście zniknęły już z YouTube, a twórcy kanału nagrali przeprosiny. Przyznali, że takie materiały nie powinny trafić do internetu. Problem w tym, że takie materiały nie powinny być nigdy nagrane!

[Zdjęcie główne: Screen Youtube DaddyOFive]