Czy przy karmieniu mlekiem modyfikowanym podawać witaminę D i K?

Nie każda mama może lub chce karmić piersią. Podawanie niemowlętom i starszym dzieciom mleka modyfikowanego rodzi jednak wiele obaw i pytań, m.in. o prawidłową suplementację witaminami K i D. Czy podawać je dziecku karmionemu sztucznie?

Preparaty mlekozastępcze i mleko dziecięce wzbogacone są całą gamą witamin i minerałów. Czy jednak w zupełności zaspokajają dzienne zapotrzebowanie dziecka na witaminy D i K? Niekoniecznie.

Witamina D3 a mleko modyfikowane

Witamina D zapobiega nie tylko krzywicy, lecz również otyłości, cukrzycy czy nadciśnieniu. W mleku matki jest jej mało, dlatego już od pierwszych dni życia dzieci otrzymują odpowiednią dawkę witaminy D w kroplach lub kapsułkach.

Jeśli jednak przechodzimy na karmienie mlekiem modyfikowanym lub stosujemy karmienie mieszane, musimy rozważyć, czy dalsza suplementacja będzie konieczna. Nadmiar witaminy D może być bowiem bardziej szkodliwy dla maluszka niż jej niedobór i spowodować uszkodzenie nerek albo zatrucie organizmu.

W przypadku niemowląt karmionych tylko mlekiem modyfikowanym, łatwo sprawdzić, czy podawać im dodatkową dawkę witaminy D. Jej dzienne spożycie u dzieci do 6 miesiąca życia powinno wynosić 400 j.m. (10 µg). Na podstawie składu z etykiety mleka obliczamy więc, czy w zjedzonym pokarmie znajduje się wystarczająca ilość witaminy.

Sprawy komplikują się trochę, kiedy dieta brzdąca staje się bardziej urozmaicona. U dzieci od 6. do 12. miesiąca życia dobowa dawka witaminy D wynosi 400–600 j.m. i zależy od tego, czym jeszcze karmimy malca. Dzieci powyżej pierwszego roku życia powinny otrzymywać co dzień 600–1000 j.m. witaminy D. W mleku modyfikowanym, innych produktach, ewentualnie w kroplach. Dawkę dostosowuje się do wagi dziecka i pory roku. Od maja do września, kiedy pod wpływem promieni słonecznych witamina jest wytwarzana w naszym organizmie, możemy bez wyrzutów sumienia zrezygnować z suplementacji. Chyba że od stóp do głów smarujemy dziecko kremami z wysokimi filtrami, które blokują nie tylko promienie UVB, lecz także produkcję witaminy.

Witamina K przy karmieniu mlekiem modyfikowanym

Choć witamina K odgrywa ważną rolę w procesie krzepnięcia krwi, mleko matki zawiera jej cztery razy mniej, niż potrzebuje noworodek. Do tego flora jelitowa karmionych piersią maleństw nie wytwarza tej witaminy, tak jak w przypadku starszych dzieci i dorosłych. Z tego względu noworodki otrzymują zastrzyk z witaminą K od razu po przyjściu na świat. Od ukończenia pierwszego tygodnia do końca 3 miesiąca życia podaje się im zaś 25 µg witaminy dziennie w kapsułkach lub kroplach. Nie należy tego zaniedbywać, gdyż u najmłodszych dzieci niedobór witaminy K grozi wystąpieniem poważnych krwawień, m.in. z przewodu pokarmowego, z błon śluzowych, a nawet – niosących ze sobą największe zagrożenie – w mózgu.

Przy karmieniu mieszanym lub karmieniu wyłącznie mlekiem modyfikowanym zazwyczaj dodatkowe podawanie witaminy K nie jest już wymagane – większość mieszanek w całości zaspokaja zapotrzebowanie maluszków na tę witaminę. Oczywiście trzeba jednak obliczyć, czy dzieje się tak na pewno.

Nadmiar witaminy K nie jest tak groźny dla organizmu dziecka, jak przedawkowanie witaminy D, jednak może doprowadzić do wystąpienia żółtaczki. W razie jakichkolwiek wątpliwości najbezpieczniej więc skonsultować się z pediatrą.