Już nic nie będzie takie samo…

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #122222

    tysia83

    Nic już nie będzie takie samo…Choć wstanie słońce, wyjdzie zza chmurki…Już nic nie będzie takie samo…
    05.02.2015 straciłam mojego 8 tygodniowego dzidziusia. Nic nie wiem, ale czułam że to dziewczynka i dla mnie to już zawsze będzie moja Marianna.
    Kilka miesięcy się staraliśmy i tym razem prawie od pierwszej chwili wiedziałam że się udało a jak przed Nowym Rokiem test to potwierdził byliśmy przeszczęśliwi. Niestety 1 lutego zaczełam krwawić, lekarze w szpitalu jeszcze czekali (jak ja przez te dni zaklinałam los ) niestety serce nie biło. Miałam zabieg. Nie chcę już tego opisywać, bo to zbyt bolesne.
    Legły w gruzach wszystkie nasze marzenia i cały plan na dalsze życie, które miało dalej być we trójkę. Zostaliśmy sami…
    Pierwszy miesiąc to kompletne otępienie. Dopiero po znalezieniu nowej Pani ginekolog i wizycie kontrolnej staram się wrócić do życia. Jeszcze się boję, ale będę chciała spróbować jeszcze raz. Ten cykl mam brać leki i zrobić badania, a później możemy się starać. Jeszcze nie wiem kiedy się zdecyduję ale ważne że mamy zielone światło.
    Teraz muszę jakoś wrócić do równowagi. Właśnie zrobiliśmy sobie wolne i jedziemy do Wrocławia.
    W wakacje spróbowałam malowania na jedwabiu teraz jadę doskonalić się. Może hobby pomoże mi to wszystko przetrwać a zwłaszcza początek następnej ciąży, bo tego się teraz najbardziej obawiam.
    Mam nadzieje że ten wyjazd pomoże nam się odnaleźć. Nic już nie będzie takie samo, ale przecież musimy żyć dalej.
    Założyłam blog, może to mnie trochę zmobilizuje. Ale tam nie chcę pisać o tym co nas spotkało, z drugiej strony potrzeba mi miejsca do wygadania się. Tu będę mogła być sobą i wspominać moją Mariannę kiedy tylko poczuje taką potrzebę.
    Kupiliśmy figurę aniła i przyczepiliśmy na pomniku mojej babci, to mi bardzo pomaga. Mam gdzie zapalić znicz dla mojego maleństwa.

    #5782423

    tysia83

    Wracamy. Było całkiem fajnie. Chyba tylko pierwszego dnia na kursie tak bardzo mnie to wszystko zajęło, że nie myślałam. Samo malowanie pomogło mi się wyciszyć. Natomiast zwiedzanie to nie dla mnie. Choć miasto piękne, to za dużo ludzi z wózkami i jeszcze jakieś zbieranie podpisów przeciw aborcji. Jednak jeszcze nie potrafię normalnie żyć 🙁

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)

Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close