paniczny strach przed ludzmi:(

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #114608

    shyjoovka

    Witam. Moze Wy macie jakies pomysly na to co zrobic w mojej sytuacji, bo ja juz sama nie wiem… Moja 15 miesieczna corka panicznie boi sie ludzi. Do tego stopnia, ze nawet jak jestesmy w sklepie, lub na ulicy i ktos spojrzy na nia i lekko sie usmiechnie albo cos do niej powie to zaczyna sie po prostu jazda na maksa. Nawet nawiazanie z nia kontaktu wzrokowego konczy sie placzem. Jak ide z nia gdziekolwiek to modle sie tylko, zeby nikt jej nie zaczepial. Absurdalne, ale prawdziwe. Przestalam lubic wychodzic z nia z domu, bo zawsze jest jakas afera. Jedyne osoby, ktore akceptuje, to ja, maz, moja siostra i jej chlopak. Zawsze byla bojacym dzieckiem, ale teraz jest coraz gorzej. Az boje sie pomyslec co bedzie jak trzeba bedzie z jakiegos powodu pojsc z nia np.do lekarza. Zupelnie odwrotnie jest z dziecmi, jak tylko widzi jakiegos malucha to az sie rwie zeby sie pobawic.
    Co o tym myslicie? Jak chociaz troche to zlagodzic? Rozumiem, ze moze nie lubic jak ktos ja bierze na rece itp, ale samo spojrzenie…:/? Pomozcie:Kciuki:

    #5268157

    mamakrowa

    Może spróbować ją powoli oswajać np z dorosłymi osobami z rodziny, które rzadko widzi. Zaprosić kogoś do domu (żeby na początku było na jej terenie) i stopniowo zwiększać kontakt. Uprzedzić tą osobę, jak ma się zachować i niech najpierw patrzy, potem mówi, potem może dotknie itd. Dziwna sprawa, ale fajnie, że do dzieci ją ciągnie:)

    #5268158

    k-j

    kuzynki synek miał identycznie
    chował sie za spódnicą,w nowym towarzystwie/miejscu po prostu darł sie ,bo to juz nawet płacz nie był:Boje się:
    masakra co ona z nim pzreszła,tak było za każdym razem
    mimo ze nasza rodzinka spotyka sie czesto w pełnym gronie,w jednym miejscu od lat,to od zawsze Staś płakał strasznie:Boje się:

    on z tego wyrósł, ma skonczone 3lata,wiec mysle ze Twojej córci tez przejdzie
    mam podobne zdanie do MamaKrowa co do przyzwyczajania do obcych

    #5268159

    shyjoovka

    Tylko ze my mieszkamy za granica i nie mamy tu zadnej rodziny. Znajomi tez rzadko przychodza, bo wszyscy pracuja. A nie chce nieznajomych na ulicy wprowadzac w zaklopotanie:)

    #5268160

    k-j

    a moze jakies klubiki zabaw dla dzieci,wiadomo dzieci bedą,wiec bedzie pewniejsza,a i dorosłych tez tam spotka,przy okazji sie pobawi:Hmmm…:
    szczerze nie wiem co doradzic:Wstyd:ja bym tak próbowała

    #5268161

    agula31

    Miałam identycznie z Nikolą. I współczuje Ci, bo wiem co przechodzisz. Matko jak sobie to wspomne :Boje się: U nas to sie działo juz w 6 miesiącu życia i dokładnie jak u Ciebie wystarczyło ze ktos na nią spojrzał to był ryk straszny ona do dzisiaj nie umie płakać cicho tylko tak, że bębenki w uszach pękają. Dzisiaj ma 3 lata i po prostu z tego wyrosła. Jest troche nieśmiała na początku ale dość szybko się rozkręca. A my naprawde duzo i często mamy do czynienia z innymi ludzmi więc to naprawde był koszmar dla mnie. Nawet głupie wyjście do sklepu. Wszędzie ją zabierałam ze sobą i modliłam się, zeby nikt się na nią nie patrzył ani nie odzywał.

    #5268162

    shyjoovka

    agula31 Dobrze wiedziec, ze ktos jeszcze mial taki problem… Mam nadzieje, ze z tego wyrosnie bo naprawde urwanie glowy z tym wszystkim. Chcialabym to jakos zmienic, pomoc jej ale nie chce jej nic narzucac,zeby jeszcze bardziej sie nie zrazila. Widze po niej, ze ona wtedy naprawde strasznie sie boi i panikuje. No ale zdaje sie, ze nie pozostaje mi nic innego, tylko od czasu do czasu probowac i czekac az wyrosnie… :Hmmm…:

    #5268163

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez agula31
    Miałam identycznie z Nikolą. I współczuje Ci, bo wiem co przechodzisz. Matko jak sobie to wspomne :Boje się: U nas to sie działo juz w 6 miesiącu życia i dokładnie jak u Ciebie wystarczyło ze ktos na nią spojrzał to był ryk straszny ona do dzisiaj nie umie płakać cicho tylko tak, że bębenki w uszach pękają. Dzisiaj ma 3 lata i po prostu z tego wyrosła. Jest troche nieśmiała na początku ale dość szybko się rozkręca. A my naprawde duzo i często mamy do czynienia z innymi ludzmi więc to naprawde był koszmar dla mnie. Nawet głupie wyjście do sklepu. Wszędzie ją zabierałam ze sobą i modliłam się, zeby nikt się na nią nie patrzył ani nie odzywał.

    czyli jest normalna,mój niedawno zaczął się dopiero wstydzić jak ktoś obcy zagaduje,ale nie na każdego tak reaguje ale postawę ma prawidłową,chwyta się mnie i chowa się za mną lub chowa ręce za siebie,ale czasami sam zaczepia w szczególności młode dziewczyny,puszcza oczko i uśmiecha się strzelając minki :Śmiech:
    a tak do tematu to właśnie najlepiej przyzwyczajać do obcych więc warto kogoś poszukać,by Ci obcy nawiązywali kontakt z nią tak jak Wy…może gdyby jeszcze jej coś dali,potem to można zamienić na coś innego by ciągle czegoś nie dawać,pochwały też później zadowalają dzieci 😉 jakaś zabawa którą lubi,może ktoś ma psa ? zwierzak też powoduje że dzieci się otwierają,właściciel psa coś by tam poopowiadał o psie…nawet mozna zaczepić kogoś na spacerze to zawsze jakiś łacznik pomiędzy człowiekiem a człowiekiem.Zwierzęta często właśnie są wykorzystywane do terapii dzieci np.z autyzmem i dają jakieś efekty.
    Powodzenia 🙂

    #5268164

    kasia26m

    Moja 4,5 latka do tego stopnia wstydziła się obcych że jak ktoś do niej zagadał to potrafiła zakryć twarz i położyć się na chodniku.
    Trwało to kilka miesięcy i nie na wszystkich tak reagowała tak reagowała Wyrosła z tego :Hura!:
    Zaczyna nawet dzień dobry i do widzenia mówić :Fiu fiu::Fiu fiu:

    Ten jej wstyd pojawił się ok 3 rż wcześniej była małą gadułą,

    #5268165

    shyjoovka

    Ciesze ze, ze chociaz Wy macie to za soba:Kciuki:
    Mam nadzieje, ze Hani tez niedlugo przejdzie. No i troche mi lzej wiedzac, ze inne Mamy maja lub mialy ten sam problem. Przynajmniej, wiem juz ze to nie jest „nienormalne”. Oj te dzieciaczki… tak samo klopotliwe jak i kochane:)

    #5268166

    agata

    Lęk Pani córki spowodowany jest tym, iż nie posiada ona życiowego doświadczenia. Nie powinna Pani się martwić, takie zachowanie jest normalne w tym wieku. Po prostu nie wie jeszcze czego może spodziewać się po takiej obcej osobie, którą spotyka na swojej drodze. Pani, Pani mąż, siostra i jej chłopak są osobami które dziecko widzi często i które uważa za gwarant bezpieczeństwa. Dostrzega różnice między bliskimi, a osobami „obcymi” i nie należy się dziwić, że nie chce aby ktoś ją zaczepiał bądź dotykał. Jest to zdrowa reakcja. Warto zastanowić się nad innymi przyczynami tego stanu rzeczy. Może nieświadomie Pani wywołała u dziecka lęk przed obcymi ludźmi np. straszenie Babą Jagą, Złym Dziadem z worem itp. Takie uwagi mogły pobudzić wyobraźnie dziecka i również wywołać strach u córki. Uważam, że nie należy sie poddawać i mimo że zachowanie córki rodzi u Pani niechęć to trzeba małymi kroczkami oswajać ją z otoczeniem lada moment pójdzie do przedszkola i będzie musiała nauczyć się reagowania na komunikaty werbalne i niewerbalne swoich wychowawców. Należy zastosować technikę małych kroczków
    [LIST]
    [*]dać dziecku poczucie bezpieczeństwa – być w zasięgu wzroku dziecka, starać się mimiką twarzy, słowami pokazywać swoją sympatię do otoczenia wszak dziecko jest doskonałym obserwatorem
    [*]powiedzieć dziecku co ma robić np. pomachaj Pani albo powiedz Pani Dzień Dobry na pewno pomoże córce oswoić się z daną sytuacją
    [*]pod żadnym pozorem nie wypychać dziecka, nie krzyczeć i nie pokazywać swojej irytacji takim zachowaniem
    [/LIST]

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)

Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close