Rozwijać dziecięce talenty mimo niechęci malucha?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #26166

    ada77

    Opowiem Wam taką historię: moje dwie koleżanki ( siostry), w tej chwili już 25 i 28-letnie, są niezwykle utalentowane muzycznie. Bylo to widac już od maleńkiego. W domu było pianino i one w wieku kilku lat spontanicznie wygrywały na nim melodie, nawet niespecjalnie przez nikogo uczone ( i to nie „Wlazł kotek na płotek”, ale trudny repertuar). Oczywiście rodzice natychmiast wysłali je do szkoły muzycznej. Starsza nienawidziła jej, bo ćwiczenia ją wykańczały. Nudziły ją , irytowały, odbierały całą przyjemnośc z gry. Płakała, nie spała po nocach, stresowała się, ale chodziła do tej szkoły, bo rodzice posatnowili byc konsekwentni, inwestując w jej przyszłośc. Widzieli jednak jej cierpienia i nie chcieli powtórzyc tego błędu z młodszą, ktora gdy tylko oświadczyła, że nie cierpi tej szkoły i harówki-została natychmiat wypisana. I dziś jest tak: starsza do dziś nie może rodzicom wybaczyc, że skazali ją na te tortury, a młodsza tego, że…nie zmusili jej do nauki gry, bo ona by dzis baaardzo chciała grac, nawet zawodowo. Uważa, że rodzice powinni być mąrdzy za dzieci i mimo, że maluch nie chce powinien być nakłany do nauki, ktora może mu zapewnić przyszłość…Mój Miki ma dopiero 4 miechy, więc to problemy raczej przyszłościowe, ale ciekawa jestem co Wy na to???
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))

    #348646

    zaba

    Re: Rozwijać dziecięce talenty mimo niechęci malucha?

    myślę, że gdyby odkryty został w moim dziecku naprawde wyjątkowy talent……to nie pozwoliłabym go zmarnować……….
    mysle ze w opisanym przez Ciebie przypadku to wina szkoły – pedagogów – póki dziewczynki się bawiły było ok kiedy zaczęła się szkoła – dziecko pękło – czyli szkoła je zniechęciła – zabrakło dobrego pedagoga,który umiałby połączyć naukę z zabawą………………tak myślę
    talent to jak zasiane ziarenko trzeba je odpowiednio pielęgnować i stworzyć odpowiednie warunki by wyrosło…..i rozkwitło…
    ciekawe jakie ziarenko jest w mojej słodkiej Kasi……?
    zaba mama Kasiuni 2 m-ce z hakiem

    #348647

    kas

    Re: Rozwijać dziecięce talenty mimo niechęci malucha?

    Wiesz co, takie same watpliwości jak Twoje nachodzą mnie dość często. Sama mam chyba zmarnowany talent bo kiedyś nieźle śpiewałam, ale wolałam grać w gumę, a rodzice wcale nie naciskali. Trochę szkoda, ale nie za bardzo… w końcu znalazłam coś co lubie robić i jestem zadowolona z wybranego zawodu…
    Chyba po prostu jak we wszystkim ważny jest złoty środek – nie zrażać sie przy pierwszym buncie, ale jeśli widać, że dziecko naprawdę cierpi to trzeba zrezygnować. A co ja zrobię jak u Zu stwierdzę jakiś wybitny talent to jak zwykle czas pokaże.
    Pozdrawiam

    Kaśka mama Zuzanki (16.10.2002)

    #348648

    Anonim

    Re: Rozwijać dziecięce talenty mimo niechęci malucha?

    a ja mysle, ze przymuszanie do czegokolwiek zawsze wyjdzie bokiem.Twoja mlodsza siostra ma zal, ale mysle, ze jesli bylaby przymuszona, to tez byloby zle…….Najlepiej jest, jak uda sie rodzicom tak sprytnie pokierowac dzieckiem, aby samo dazylo do nauki…..To jest ideal- wiem, ze latwo jest tak mowic, a w praktyce na pewno ciezko to zastosowac, ale mysle, ze tylko takie rozwiazanie daloby pomyslny efekt…….:-) Pzdr!

    guciak i Ninka ur. 27.04.2003

    #348649

    siwa9c

    Reprawda na temat talentu

    JA SKOŃCZYŁAM SZKOŁĘ MUZYCZNĄ Z PRZYMUSU!…I MOJA SIORKA TEŻ…I STWIERDZAM,ŻE TOBYŁ KOSZMAR ,BO BYŁAM JUŻ ZA STARA.ZACZĘŁAM JA W 8 KLASIE PODST.A SKOŃCZYŁAM W 3 OGÓLNIAKA.TO BYŁ KOSZMAR.UCZYŁAM SIĘ NOCAMI I NIE SZLO MI ANI TU ANI TU.W 3 KLASIE OGÓLNIAKA TOJUŻ BYŁAM TAK ZMĘCZONA,ŻE NIE MIAŁAM SIŁY SIE UCZY Ć I MALO CO A DO KLASY MATURALNEJ BYM MIAŁA KOLEJNY ROK….I CZY TO MIALO SENS? CHYBA NIE.DZIŚ NA GITARZE GRAM TYLKO NA OGNISKACH,A BROŃ BOŻE Z NUT! MOJE PIERWSZE MILOŚCI PIERWSZE ŻYCIE TOWARZYSKIE…PRZY TAKIEJ ILOŚCI CZASU TO PORAŻKA.MOŻE OPISZE WAM SWÓJ TYDZIEŃ.PON.ogólniak,szkoła muzyczna teoria i w domuo.k.19 WTOR,ogólniak i było trzeba pograć do muzycznej i na środę do ogólniaka sie pouczyć wieć zastawala nas 1-2 w noc(A CZSAMI I TO ZA MALO).SRODA ogólniaK muzyczna w domu 21.szłam spać bo nie wiedziałam jak się nazywam,wstawałam o 2-3 i uczylam sie do ogólniaka.CZwartek:wracałam z ogól szłam spac wstawałam powiedzmy 19 i sie uczyłam do skutku albo aż padłam.PIątek zazwyczaj nie musiałam iść do muzycznej (to zależy od roku) i szłam do knajpki spotkać sie z ludzmi i szłam do odmu ok.21-22 i przysięgam ,że cały wekend miałam ochote leżeć i nic nie robić.okresowo zrywałam się z ogólniaka i muzycznej bo musiałabym być z żelaza,żeby takie tempo wytrzymać.

    TERAZ NIECH MI KTOS pOWIE,ŻE TRZEBA DZIECKO PRZYMUSZAĆ.JEŻELI MA PRAWDZIWY TALENT TO SAMO BĘDZIE CHCIAŁO SIE REALIZOWAĆ.FAKTYCZNIE JAK JEST CHWILA SŁABOŚCI TO TRZEBA CHWILĘ PRZYMUSIć,ALE NIE 3 LATA!!!!!!! PAMIĘTAJCIE O MNIE JAK BEDZIECIE ZMUSZAĆ SWOJE DZIECI!ACHA I JAK CHCECIE WYSYŁAĆ DZIECI DO SZKOŁY MUZYCZNEJ TO PROPONUJE JAKO 5 LATKA,TYLKO WTEDY BEDZIE MOIM ZDANIEM TO MIALO SENS I MOŻE ROZWINĄĆ SWÓJ PRAWDZIWY TALENT.

    SIWA I DZIDZIA (22.12.2003)

    #348650

    lea

    Re: Rozwijać dziecięce talenty mimo niechęci malucha?

    Byc moze ta mlodsza po skonczeniu szkoly tez mialaby dosyc…. ja znam jakos tylko osoby niezadowolone z chodzenia do takiejszkoły,chyba faktycznie jest to mordęga przyjemna tylko dla geniuszy 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #348651

    pati68

    Re: Rozwijać dziecięce talenty mimo niechęci malucha?

    Idealnym jest nie nakłaniać dziecka do tej i tylko tej drogi zyciowej. Dobrze byłoby pokazać mu i zachęcać do różnych dziedzin. Z czasem ono samo zdecyduje co najbardziej LUBI robić, w czym czuje sie dobrze i sprawia mu to raczej przyjemność, niż powoduje znużenie i irytację.
    Wymaga to na pewno naszej uwagi, zaangażowania, czasu itp., czyli nie jest to proste. 🙂

    Mimi

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)

Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close