Wyobraź sobie, że wpada do ciebie znajoma, którą lubisz. Masz do załatwienia mnóstwo spraw, więc proponujesz, aby ci towarzyszyła. Sprzątając dom lub prasując, starasz się słuchać jej zbyt długiej opowieści, choć wolałabyś pracować w ciszy. Gdy musisz zadzwonić w pilnej sprawie, proponujesz jej jakieś zajęcie. Kiedy nalega, żeby pomóc ci w szykowaniu obiadu, dziękujesz i przyjmujesz pomoc, choć wolałabyś, aby nie plątała ci się po kuchni. Jeśli zbije talerz lub wsiadając do samochodu zabrudzi błotem siedzenie, zapewniasz, że nic się nie stało, przecież to się zdarza. Gdy docieracie do banku i stajecie w kolejce, mimo że jesteś rozdrażniona, starasz się zapanować nad sobą, opowiadasz zabawne historyjki, żeby koleżanka się nie nudziła. Choć jest kłopotliwa, szanujesz jej potrzeby i uczucia, bo ją lubisz i chcesz, by dobrze się czuła. Dziecko to także taki kochany, ale nieco kłopotliwy towarzysz! Domaga się twego towarzystwa, gdy jesteś zawalona pracą, atakuje cię pytaniami w najmniej odpowiednim momencie, funduje ci dodatkowy kłopot w postaci plam i zniszczeń. Czy darzysz je takim samym szacunkiem jak koleżankę? Hmm, różnie to bywa. Często się zdarza, że mamy więcej cierpliwości i respektu dla znajomych niż dla najbliższych. Może dlatego, że jesteśmy pewni, że będą nas kochali niezależnie od tego, co zrobimy? A szczególnie ta mała, najbliższa nam istota - dziecko. Poza tym z trudem dociera do nas, że kilkulatek to miniaturowy człowiek, który do szczęścia oprócz pożywnego jedzenia i troski potrzebuje też szacunku dla swojej niewielkiej osoby.
CO ROBIĆ, GDY ZAPOMNISZ O SZACUNKU?
Nawet najbardziej kochającym rodzicom - przez nieuwagę, z pośpiechu, kiedy puszczą im nerwy, zdarzają się:
- obraźliwe epitety, np.: "Jesteś bezmyślna, wszystko gubisz!". Przeproś dziecko! Kiedy ochłoniesz, przyznaj się, że przesadziłaś, np.: "Nie miałam racji. Czasem umiesz pilnować swoich rzeczy, ale czasem gubisz i wtedy to mnie złości".
- klapsy, szarpanie dzieckiem. Postaraj się uspokoić - usiądź na chwilę, wyjdź do innego pokoju, odetchnij głęboko. Potem podejdź do malca, przytul mocno i przeproś go. Wyjaśnij, czego od niego oczekujesz.
- ignorowanie, gdy mówi do ciebie. Wróć do rozmowy: "Zdaje się, że chciałeś powiedzieć mi coś ważnego?". Jeśli o coś pyta, a ty w danym momencie nie masz czasu (siły) go słuchać, powiedz, że musisz odpocząć i wyznacz czas rozmowy, mówiąc np.: "Odpowiem na te pytania w drodze do przedszkola".
- przewidywanie katastrofy, np.: "Zejdź z huśtawki, bo spadniesz". Dziecko pomyśli, że uważasz je za niezdarę, a przecież chce, byś wierzyła, że sobie poradzi. Formułuj ostrzeżenia inaczej: "Uważaj na huśtawce, bo łatwo z niej spaść".
SZANUJ JEGO UCZUCIA
Zaakceptuj, że dziecko może być wściekłe, przestraszone, zawstydzone, choć powód wydaje się błahy, niedorzeczny, a znoszenie zachowań wynikających z tych emocji jest dla ciebie męczące. Gdy się boi, wstydzi, nie zawstydzaj jeszcze bardziej ("Zachowujesz się, jak mała dzidzia!"). Wysłuchaj go jak przyjaciel. Gdy mu czegoś odmawiasz, a ono się złości, nie ustępuj, ale nie gniewaj się na nie. Ustal tylko, na jakie zachowania się nie zgadzasz (np. bicie, używanie obraźliwych słów). Staraj się być dyskretna. Unikaj krytykowania go przy innych ("Niech pani spojrzy, jaki on jest nieznośny"), mówienia w obecności obcych ludzi o osobistych sprawach lub problemach dziecka, np.: "Piotruś nie umie jeździć na rowerze" lub "Kasia boi się ciemności i nie chce spać sama" (gdy Kasia i Piotruś stoją obok). Uważaj nie tylko na słowa, ale również na ton, jakim mówisz do dziecka. Być może w pośpiechu i napięciu ciągle na nie pokrzykujesz, chociaż to nie ono jest powodem twojego zdenerwowania. Nie zapomnij przeprosić malca, jeśli zabraknie ci czasu na obiecaną wcześniej zabawę albo kiedy sprzątając pokój przewrócisz niechcący jego wieżę z klocków.



Dodaj artykuł do…