Niewinna zabawa. Tak można pomyśleć, gdy dwu albo trzylatek przymierza sukienki siostry i wiruje w nich zachwycając się tym, jak się kręcą. Plan na dorosłość? Ta myśl nasuwa się, kiedy widzimy go w wieku ośmiu lat, z pełnym makijażem oglądającego reality show RuPaul’s Darg Race.



„Jestem divą a ty nie. Diva może być drag qeen. Diva może być tylko kobietą. Diva może być mężczyzną, ale ja nie chcę chcę być znany jako mężczyzna diva.” – mówi w reportażu.

Chłopiec zdaje sobie sprawę z tego, że większość rodziców nie byłoby zachwyconych, gdyby ich dzieci marzyły o tym, by zostać drag queen. Jak sam przyznaje, dorośli w takiej sytuacji stwierdzają, że ośmiolatek nawet nie powinien wiedzieć, kto to jest. Jednak matka chłopca podchodzi do tego zupełnie inaczej.

„To przytłaczające. Czujesz się przytłoczony dumą, że twoje dziecko wyraża siebie i pokazuje to światu oraz że jest to tak dobrze odbierane.” – twierdzi w rozmowie z amerykańskim Elle.

I faktycznie. Wszystko wskazuje na to, że jej syn jest bardzo lubiany w szkole i w pełni akceptowany przez rówieśników.

Moi przyjaciele w szkole uważają, że Lactatia jest bardzo odważna. Jest bardzo dobra w tańcu. Ale myślą też, że jest naprawdę świetna w graniu w gry video i w tym podobnych rzeczach.

Czy bycie divą traktuje jako plan na przyszłość? Po obejrzeniu reportażu wydawałoby się, że tak, on sam jednak twierdzi:

Wielu ludzi pyta mnie, czy chcę być drag queen na zawsze. I zawsze odpowiadam im to samo: Pradopodobnie tak. Liczę na to, że wciąż będę drag queen. A jeśli nie to też dobrze. Liczę jednak na to, że zatrzymam w sobie Lactatię na resztę życia.

A co Wy na ten temat sądzicie? Pozwolilibyście dziecku na pełne wyrażanie siebie, czy wolelibyście zaczekać z tym kilka lat? A może w ogóle nie jesteście w stanie zaakceptować takiej przyszłości swojego dziecka?



[Zdjęcie główne: screen Facebook Elle]