Każdy rodzic czteroletniego dziecka będzie pod wrażeniem tego, co zrobiła ta mała dziewczynka. Na osiedlu już okrzyknięto ją małą bohaterką. Gdyby nie zadzwoniła na pogotowie, partner jej mamy mógłby nawet umrzeć. Uratowała mu życie! Choć nie jest jedyną bohaterką tej historii…



Czterolatka uratowała mężczyźnie życie

Gdy pod numer 112 zadzwoniła mała dziewczynka mówiąc, że bliska jej osoba potrzebuje pomocy, pracownicy pogotowia nie byli pewni, czy to prawda. Czterolatka podała pełen adres i od razu się rozłączyła. Dyspozytorzy próbowali ponownie dodzwonić się do dziecka, ale nikt nie odebrał telefonu. W tej sytuacji postanowili sprawdzić zgłoszenie i pojechać we wskazane przez dziewczynkę miejsce.

Sprawdź też:

Lekarz wspiął się po kracie

Gdy lekarze zapukali do drzwi, nikt nie otwierał, a w mieszkaniu było zupełnie cicho. Postanowili sprawdzić okna. Okazało się, że drzwi od znajdującego się na parterze balkonu były otwarte i można było wspiąć się na górę po kracie. Jak twierdzi lekarz ryzyko upadku było minimalne.

Gdy lekarz wszedł do mieszkania zobaczył nieprzytomnego mężczyznę. Był siny z niedotlenienia. Lekarz udrożnił mu drogi oddechowe i otworzył drzwi pozostałym pracownikom pogotowia.

W pokoju obok znajdowała się przestraszona czterolatka. Zadzwoniła na policję, ale najwyraźniej cała się otworzyć drzwi nieznajomym. Gdyby nie telefon rezolutnej dziewczynki, historia prawdopodobnie skończyłaby się tragicznie. W tej chwili mężczyzna przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej.

[Zdjęcie główne screen Polsat News]