Prokuratura w Lublinie zakończyła śledztwo w sprawie używania przemocy wobec dwuletniej Amelii przez matkę i jej partnera. Sprawa wyszła na jaw dzięki reakcji sąsiadów, którzy zawiadomili lubelski MOPS o obrażeniach na ciele dziewczynki.



„Ta osoba zauważyła, że dziecko ma rozciętą wargę i guza na głowie. Podejrzewała, że może to być skutek przemocy domowej”
~ Magdalena Suduł (rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie)

Interwencja policji w mieszkaniu pary potwierdziła, że dwuletnia dziewczynka rzeczywiście była ofiarą przemocy. Dziecko przewieziono do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili poważne zaniedbanie dwulatki.


Sprawdź także:


Dwuletnia Amelia miała ślady po pobiciu, liczne siniaki i otarcia oraz odparzenia po moczu. W trakcie śledztwa prokuratora ustaliła, że nad dzieckiem znęcano się ze szczególnym okrucieństwem – uderzano tępym narzędziem i przypalano papierosem.

„Dziewczynka miała na stopie ślad po przypalaniu papierosem. Na całym ciele miała również szereg innych obrażeń, typowych dla znęcania się.”
~ Piotr Sitarski (Prokuratura Okręgowa w Lublinie)

Rodzice dziecka trafili do aresztu. Mężczyzna nie przyznał się do winy, dodatkowo sugerował, że obrażenia powstały przez upadek dziewczynki na schodach i chodniku.

Jak ustalili śledczy, matka dopuściła się poważnego zaniedbania oraz nie reagowała na przemoc, której dopuszczał się jej partner wobec córki. Mężczyźnie grozi 10 lat więzienia, kobiecie 5 lat.

„Nie dbała o higienę dziecka oraz tolerowała zachowanie swojego partnera. Bezkrytycznie przyjmowała jego wyjaśnienia, dotyczące okoliczności w jakich u dziewczynki pojawiały się różnego rodzaju obrażenia.”
~ Piotr Sitarski (Prokuratura Okręgowa w Lublinie)

Dzięki uwadze sąsiadów dziecko zostało uratowane. To kolejny przykład na to, że trzeba reagować na niepokojące sygnały w zachowaniu i wyglądzie dzieci.