Gry mojej młodości: Państwa Miasta, Statki i nie tylko

Podobno jestem z pokolenia, które jako ostatnie pamięta czasy “przed internetem”. No cóż: starość nie radość 🙂 Mimo wielu zalet jakie niesie ze sobą WWW, z sentymentem wracam myślami do czasów, gdy do zabawy wystarczyła karta i długopis lub kreda. Mało tego, pamiętam godziny spędzone z tatą na grach słownych, np. podaj miasto zaczynające się na literę, którą kończy się Kraków… Warszawa… Amsteram…

Czy w czasach Snapchata, Minecrafta, Overwatcha, a także Wirtualnej Rzeczywistości, która nadciąga bardzo szybko, istnieje dziecko, które potrafi sobie wyobrazić rozrywkę niewymagającą podłączenia do sieci?
Oczywiście, że są, ale zdecydowanie w mniejszości.

Dlaczego wracam wspomnieniami do gier, które nie potrzebowały internetu (a nawet komputera, tableta, smartfona)?

Wszystko za sprawą fanpage’a Rysopisy na który trafiłem dzięki publikacji w Focusie.
Ewelina, która stoi za Rysopisami (a na codzień jest logopedą i pediatrą) postanowiła zwizualizować zasady gier “naszych czasów”.

Państwa Miasta, Łapki, Statki, Chłopek – to gry opisane rysunkowo przez Rysopisy.
Ja pamiętam jeszcze Ciacho, Piłkarzyki, Wisielec/Szubienica oraz oczywiście Kółko i Krzyżyk.

Na myśl o jakiej grze z dzieciństwa uśmiechasz się z sentymentem?

Gry na kartce

Państwa Miasta


Państwa Miasta

to gra przy której w dzieciństwie “straciłem” najwięcej czasu. Pamiętam, że najczęściej przy tej grze “walczyłem” z Mamą. Gdy trochę podrosłem i odkryłem w sobie gen kombinatora, przygotowałem listę wszystkich rzeczy dla wszystkich liter alfabetu. Potem wystarczyło się ich nauczyć na pamięć. Liczyło się też tempo wypełniania pól.
Do dziś pamiętam jęki gdy w czasie gry w Państwa Miasta ktoś zatrzymał alfabet na literce “Y”.

Statki


O ile Państwa Miasta to gra w której toczyłem spory z Mamą, tak polowanie na Statki zdecydowanie częściej urządzałem z Tatą.
Niestety nigdy nie miałem szczęścia w grach, które zależały od ślepego losu. Na szczęście Statki łączyły w sobie szczęście z kombinatoryką. Najgorsze były początki i znalezienie pierwszego “trafienia”.

W przypadku gry Statki pamiętam emocje, jak trafiło się trzeci maszt przeciwnika, a on nadal nie mówił “zatopiony”.
Ach te czteromasztowce!

Łapki


Pamiętam, że była taka gra, ale ja w nią grałem chyba tylko raz lub dwa. W sumie nie pamiętam czemu.

Gry na świeżym powietrzu

Chłopek

Pomazany kredą asfalt lub kostka? Tak, to był symbol czasów “przed internetem”.
Chłopek, Klasy, Kwadraty, Ślimak. Oprócz tego masa rysunków, szlaczków, wzorów.
Gdy kolorowa kreda zaczęła być bardziej dostępna to zaczął się prawdziwy szał.

A jaka była Twoja ulubiona gra podwórkowa?

Ciekawy jestem jak nasza Zuzia będzie się zapatrywała na tego typu gry. Czy uda mi się pobudzić jej kreatywność.
Zapewne przekonam się szybciej niż się tego spodziewam.

To w co dziś zagramy?

Komentarze (5)

  • ooo tak... państwa i miasta to było coś świetnego! :D chętnie powracamy do tej gry kiedy spotkam się ze znajomymi ;p

  • Moja Dziecko lubi pograć czasem na laptopie czy telefonie i wychodzę z założenia że wszystko jest dobre lecz z umiarem... Ale oprócz tego jeszcze częściej szaleje na podwórku a i gry typu kółko i krzyżyk czy państwa miasta nie są jej obce :-)

  • Witam,
    chciałam zapytać czy można pobrać grafikę, która dodana jest jako instrukcja do gry do celu edukacyjnego oczywiście :)
    Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam :)