Masz kredyt we frankach? Spora kwota może zostać w Twojej kieszeni!

Frankowicze, kredyty we frankach, ustawa frankowa, pomoc Frankowiczom – jeśli masz kredyt we frankach, te frazy pewnie nie raz przewijały się na Twoim wallu na Facebooku, czy też zwróciłeś na nie uwagę w wiadomościach. Wokół kredytów we frankach robi się naprawdę gorąco! Coraz więcej frankowiczów dochodzi swoich praw w sądzie i… wygrywają! Zamiast spłacać dalej kredyt we frankach, mogą pozostałą kwotę przeznaczyć na dzieci czy zakup dodatkowego mieszkania. Czy na pewno wiesz, co dokładnie można uzyskać pozywając bank? Sprawdźmy to!

Kredyt we frankach – o co chodzi?

Temat kredytów we frankach wraca jak bumerang od 2006 roku. Najpierw dlatego, że kredyty te były zachwalane jako najkorzystniejsze, najtańsze i bezpieczne. Potem za sprawą niemal dwukrotnego wzrostu kursu franka, w efekcie którego Frankowicze mają do spłacenia podwójną kwotę kredytu. Większość Frankowiczów, którzy zaciągnęli kredyty w 2008 r. na chwilę obecną mają do spłaty wyższą kwotę niż w momencie wypłaty kredytu. Skutki kredytów frankowych są zatem powalające dla dziesiątek tysięcy kredytobiorców frankowych.

Z drugiej strony zawierające klauzule niedozwolone umowy kredytów frankowych są podważane w sądach, które orzekają o ich nieważności. Nieważność umowy kredytowej jest dla banku równoznaczna z utratą roszczenia o zwrot pozostałej części zadłużenia oraz wykreśleniem hipoteki z księgi wieczystej nieruchomości. Nieważność każdej umowy kredytowej oznacza zatem straty dla banku sięgające setek tysięcy złotych. Największym atutem banków jest to, że znaczna część Frankowiczów nie zdaje sobie sprawy jak ogromne korzyści finansowe może przynieść unieważnienie umowy kredytu frankowego, jak również to, że wielu kredytobiorców kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego nie wierzy w wygraną pomimo jednoznacznego kierunku orzeczniczego polskich sądów powszechnych, które w 90% spraw orzekają na korzyść Frankowiczów.

Dlaczego banki udzielały kredyty frankowe na nieuczciwych zasadach?

Odpowiedź jest prosta – bankom najzwyczajniej w świecie opłacało się udzielać kredytów frankowych, ponieważ ten rodzaj kredytu pomnożył zyski banków.

Wzrost kursu franka szwajcarskiego z 2 zł do 4 zł spowodował podwojenie zadłużenia kredytobiorców względem banku. Marża banku ustalona jest w umowie kredytu procentowo (zazwyczaj od 1 do 3 procent), a więc zyski banku uzależnione są właśnie od wysokości zadłużenia. Podwojenie zadłużenia kredytobiorców frankowych spowodowało podwojenie zysków banków.

Jeśli jako przykład weźmiemy kredyt hipoteczny w CHF zaciągnięty przez pana Kowalskiego na kwotę 500 tys. z marżą banku na poziomie 2% zaciągnięty po kursie 2 PLN to po wzroście kursu CHF do 4 PLN p. Kowalski ma do spłaty 1 mln zł kapitału. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że zysk banku podwoił się wraz ze wzrostem wartości kapitału. W konsekwencji, na tym samym kredycie bank nie zarabia 10.000 zł rocznie, lecz 20.000 zł rocznie. Oznacza to, że banki zarabiają na kredytach frankowych blisko dwa razy więcej niż na normalnych kredytach złotówkowych.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat zapraszamy do obejrzenia filmu:

Kolejną kwestią jest spread, czyli wynagrodzenie banku za wymianę waluty.

Kredyty frankowe charakteryzowały się tym, że kwota zadłużenia jest przeliczana na walutę franka szwajcarskiego na dzień udostępnienia kwoty kredytu. Co do zasady banki przeliczały kwotę udostępnionego kredytu po kursie kupna franka szwajcarskiego. Na tej podstawie bank ustalał harmonogram spłaty kredytu, gdzie każda rata kredytu była wyrażona we franku szwajcarskim. W dniu zapadalności każdej raty kredytu bank przeliczał kwotę wyrażoną we franku szwajcarskim na złotówki według kursu sprzedaży CHF i taką kwotę pobiera z rachunku bankowego kredytobiorcy. – tłumaczy mecenas Dawid Pietrzak z kancelarii DAP. – Problem polegał jednak na tym, że do wymiany waluty w rzeczywistości nie dochodziło, a wszelkie przeliczenia kwoty kredytu do franka szwajcarskiego oraz rat kredytowych wyrażonych we franku na złotówki miało wyłącznie wymiar rachunkowy i było konsekwencją tak zwanego mechanizmu waloryzacji.

Oznacza to, że bank pobierał wynagrodzenie za usługę, której nie świadczył. Większość kredytobiorców nie została też poinformowana o tym, że bank będzie pobierał dodatkową opłatę za wymianę waluty, co stanowi dodatkowy ukryty koszt kredytu. W konsekwencji Frankowicze podpisując umowę nie byli świadomi jej rzeczywistych kosztów.

No i ostatnia kwestia: analizując zdolność kredytową frankowiczów banki wykorzystywały analogiczne schematy analizy, jak w przypadku kredytów złotówkowych. Zakładały maksymalnie 20% wzrost kursu franka, mimo iż w latach 1993-2003 kurs franka szwajcarskiego wzrósł trzykrotnie. Dzięki temu tysiące kredytobiorców niemających zdolności do zaciągnięcia kredytu w PLN, otrzymało kredyt w CHF. Co było potem, wszyscy wiemy.

Kredyty we frankach sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego?

Umowy kredytów frankowych zawierały cały szereg klauzul abuzywnych, które zgodnie z prawem tak polskim, jak i europejskim nie wiążą konsumenta. Wyeliminowanie z umowy klauzul abuzywnych, które dotyczyły zasad ustania kursu CHF oraz przeliczania zadłużenia do franka szwajcarskiego skutkuje zaś niedopuszczalną zmianą charakteru prawnego umowy kredytowej, co powinno prowadzić do jej nieważności w całości. Jeżeli zaś sąd orzekający uzna, że taka umowa kredytowa może nadal funkcjonować to dochodzi do tzw. odfrankowienia kredytu po kursie z dnia podpisania umowy kredytowej.

Ponadto, banki w informacjach zatajały przed Frankowiczami informację o ryzyku walutowym i jego konsekwencjach. Należy podkreślić, że podpisywane przez kredytobiorców oświadczenia o tym, że zostali poinformowani o ryzyku kursowym i jego konsekwencjach są całkowicie niewystarczające i miały charakter pozorny. Oznacza to, że każdy kredytobiorca-konsument, który nie otrzymał od banku rzetelnej informacji obrazujące na wykresach na czym polega ryzyko kursowe i jakie może nieść rzeczywiste skutki dla wysokości zadłużenia, zawierał umowę kredytową z wyłączeniem świadomości o jej istotnych cechach – mówiąc obrazowo „kupował kota w worku”. Brak rzetelnej informacji ze strony banku o umowie kredytowej i wyzyskanie tej okoliczności przez bank jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i powinno prowadzić do nieważności umowy kredytowej w całości.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat zapraszamy do obejrzenia filmu:

Co w rzeczywistości oznacza dla frankowicza unieważnienie umowy kredytowej?

Podważenie abuzywnych postanowień umowy o kredyt we frankach może wywoływać następujące skutki:

  1. Cała umowa kredytowa może zostać uznana za nieważną – co oznacza, że kredytobiorca już nic nie musi zwracać bankowi. Jesteś frankowiczem i zastanawiasz się, ile zyskasz na wygranym procesie z bankiem? – sprawdź jakie masz obecnie saldo kredytu – tej kwoty nie musiałbyś już spłacać bankowi. Poza tym unieważnienie umowy kredytowej jest równoznaczne z wykreśleniem hipoteki banku z księgi wieczystej nieruchomości.
  2. Klauzule waloryzacyjne mogą zostać uznane za niewiążące konsumenta, czyli za abuzywne, przy pozostawieniu w mocy pozostałej części umowy (odfrankowienie) – w tym przypadku umowa kredytu pozostaje ważna, ale bez postanowień mówiących o przeliczaniu zadłużenia na walutę obcą. Oznacza to przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zawarcia umowy i zwrot nadpłaconych rat kredytu. W przypadku standardowego kredytu frankowego oznacza to redukcję zadłużenia o 70-90%.

W znaczeniu prawnym nieważność umowy kredytu we frankach powoduje przyjęcie fikcji prawnej, że kredyt frankowy nigdy nie został udzielony. Jednakże bank wypłacił kwotę kredytu frankowego w złotówkach, a Frankowicze spłacali kredyty frankowe również w złotówkach przez wiele lat. W znaczeniu prawnym wypłata kwoty kredytu stanowi świadczenie nienależne, które kredytobiorca powinien bankowi zwrócić w wysokości nominalnej. – tłumaczy mecenas Dawid Pietrzak z kancelarii DAP B&L.

Kredyt we frankach – Ile trwa proces z bankiem?

Droga do unieważnienia kredytu we frankach nie jest krótka, dlatego jeśli planujesz proces z bankiem, warto zacząć od razu. Ile potrwa proces?

  1. Znalezienie kancelarii, a następnie przygotowanie przez wybraną kancelarię pozwu trwa od 1 do 3 miesięcy
  2. Wysłany do sądu pozew jest procedowany, a następnie przesłany do banku. Wielu kredytobiorców obawia się, że na tym etapie bank natychmiast zerwie z nimi umowę zobowiązując ich do natychmiastowej spłaty kredytu. Uspokajamy: to nie jest możliwe. Po wytoczeniu przez Frankowicza procesu bank nie ma podstaw prawnych do tego, aby z uwagi na to pozbawić go mieszkania lub rozwiązać umowę kredytową
  3. Bankowi przysługują prawa na hipotece jedynie w przypadku wstrzymania spłaty kredytu, wypowiedzenia umowy kredytowej i uzyskania przez bank prawomocnego wyroku sądowego.
  4. Gdy bank wyśle odpowiedź na pozew, sąd wyznacza datę pierwszej rozprawy. Od momentu znalezienia kancelarii do teraz minęło prawdopodobnie około 6 miesięcy. Na pierwszą rozprawę czekamy nawet około roku.
  5. Podczas kolejnych rozpraw zostają przesłuchani świadkowie. Następnie sądy zazwyczaj dopuszczają dowód z opinii biegłego sądowego w celu wyliczenia nadpłat rat w przypadku odfrankowienia kredytu.
  6. W rezultacie sąd pierwszej instancji orzeka przeciętnie po 2 – 2,5 roku od momentu wniesienia pozwu.
  7. W dalszym kroku czekamy na uzasadnienie wyroku, od którego jedna ze stron składa apelację, co trwa od 2 do 3 miesięcy.
  8. Od momentu wniesienia apelacji do wyznaczenia rozprawy apelacyjnej czeka się nawet około półtorej roku, a bywają i dłuższe terminy.

Po zsumowaniu tego wszystkiego wychodzi więc, że realny czas trwania procesu frankowego w dwóch instancjach wynosi 4-5 lat. Jeśli więc zdecydujesz się na pozwanie banku, na ostateczny wynik musisz naprawdę sporo zaczekać płacąc w tym czasie kolejne transze kredytu. Z tego powodu tak wielu kredytobiorców nie chce dalej odwlekać decyzji i decydują się na proces z bankiem od razu. Tylko w Warszawie liczba pozwów związanych z frankami przekroczyła w ubiegłym roku 15 tys., czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. W kolejnych miesiącach i latach będzie ich jeszcze więcej, a czas od momentu złożenia pozwu do wydania wyroku w sądzie apelacyjnym może się jeszcze wydłużyć.

Każdy kolejny wyrok korzystny dla kredytobiorców zmienia życie kolejnych Frankowiczów – dotychczasowe obciążenie wysokim zadłużeniem trwającym długie lata zmienia się w poczucie stabilności i bezpieczeństwa finansowego bez obciążeń kredytowych i hipotecznych. Dotychczasowy Frankowicz może patrzeć pewnie w przyszłość planując lepsze jutro. Może nadszedł czas, abyś i Ty zadbał o swoją przyszłość?

Artykuł napisany we współpracy z Kancelarią DAP.

DAP Kancelaria Prawna została założona jako kancelaria butikowa, świadcząca wyspecjalizowane usługi prawne o najwyższej jakości. Podstawowa specjalizacja Kancelarii obejmuje skomplikowane procesy cywilne, w szczególności przeciwko instytucjom finansowym oraz podmiotom uczestniczącym w procesie dewelopersko-budowlanym. Więcej informacji oraz kontakt do kancelarii znajdziesz na stronie https://dap-kancelaria.pl/

Zobacz też:

Dodaj komentarz

Mama, Finanse

Pieniądze na urlopie wychowawczym

Urlop wychowawczy i pieniądze? Urlop wychowawczy pozwala w pełni poświęcić czas dziecku, jednak wielu rodziców zastanawia się, czy na wychowawczym dostaje się jakieś pieniądze. Oto kilka faktów, które warto znać,...

Czytaj dalej →
Mama

Dlaczego nie mam orgazmu po porodzie?

Problemy z seksem po porodzie nie należą do rzadkości. Spadek libido, dolegliwości ze strony układu rozrodczego, strach przed zbliżeniem, brak możliwości osiągnięcia rozkoszy – przyczyn łóżkowych problemów jest wiele. Jak...

Czytaj dalej →
Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
Logo
Enable registration in settings - general