„Muzyka Łączy” – lepszej nazwy dla warsztatów, w których braliśmy niedawno udział, wymyślić nie można. Jeżeli lubicie muzykę i chcecie nią zarazić swoje dzieci, to koniecznie sprawdźcie naszą relację. Najpierw jednak zarezerwujcie bilety na kolejną edycję, ponieważ za chwilę może ich już nie być.



Po kolei:
Od jakiegoś czasu przymierzaliśmy się do cyklu filmów, w których wspólnie z Zuzią będziemy odwiedzali różne miejsca polecane dla dzieci poniżej trzeciego roku życia. Wbrew pozorom można ich znaleźć całkiem sporo. Idealnym źródłem inspiracji, zwłaszcza dla mieszkańców Warszawy jest facebookowa grupa Dziecięca Mapa Warszawy, czyli mama i dziecko w stolicy założona, jeśli się nie mylę przez autorkę bloga Moi Mili. Na nim również znajdziecie mnóstwo ciekawych miejsc, które warto odwiedzić z dzieckiem.

To właśnie na grupie „Mapa Warszawy…” znaleźliśmy informację o warsztatach „Muzyka Łączy”. (Nie)stety dowiedzieliśmy się o nich 2 dni przed wydarzeniem. Spontanicznie więc i bez większego przygotowania chwyciliśmy za kamerę i pojechaliśmy zrobić swoją pierwszą relację. Możecie ją obejrzeć tutaj:

Dla tych, którzy wolą czytać

W oficjalnej zapowiedzi wydarzenia napisano, że podczas warsztatów dzieci wspólnie z rodzicami poznają różne instrumenty, grają na nich, śpiewają i nie tylko.
Brzmiało to na tyle interesująco, że postanowiliśmy w ciemno spróbować. Nie bez znaczenia był fakt, że Zuzia praktycznie od urodzenia wykazuje ogromne zainteresowanie muzyką. Już jako kilkumiesięczne dziecko, podczas usypiania sama sobie nuciła kołysanki. Przy okazji każdej imprezy rodzinnej pierwsza jest pod sceną i ostatnia schodzi z parkietu.

Z wypiekami na twarzy pojechaliśmy więc do teatru Baza. Pierwszy wspólny warsztat muzyczny i pierwsza wspólnie nagrana relacja w ramach vloga. Emocje sięgały zenitu.

Muzyczne warsztaty "Muzyka Łączy"

fot. Krzysiu Turowski

Warsztaty za każdym razem odbywają się o dwóch porach. Pierwszy o 10:00, a drugi o 11:30. My kupiliśmy bilety na 11:30, ale byliśmy na miejscu trochę wcześniej. Z daleka, przez otwarte okno dobiegł nas śpiew poprzedniej grupy, który robił ogromne wrażenie. W oczekiwaniu na nasz warsztat udaliśmy się na placu zabaw, który usytuowany jest bardzo blisko teatru. Mimo, że plac nie jest zbyt duży, to warto z niego skorzystać przed lub po warsztatach.

Gdy wróciliśmy do teatru, to w jego korytarzu czekało już kilkanaścioro dzieci wraz z rodzicami. Zaskoczyła mnie rozpiętość wiekowa maluchów. Wśród nich były kilkumiesięczne maleństwa, które ledwo odrywały główkę od swoich leżaczków.
Na wejściu otrzymaliśmy śpiewniki i powędrowaliśmy na poduszki ułożone w dużym kole na środku sali.

warsztat muzyczny dla dzieci

fot. Krzysiu Turowski

Powitały nas trzy przemiłe dziewczyny – dwie Anie oraz Ewa. Wytłumaczyły, co będziemy robić przez najbliższą godzinę oraz poprosiły o zaangażowanie ze strony rodziców. Później rozdały pierwsze instrumenty i zaczęła się nasza wspólna podróż w świat muzyki. Na początku tylko graliśmy, później nuciliśmy, śpiewaliśmy, żeby ostatecznie zacząć tańczyć. Dla Zuzi (oraz innych dzieci) hitem okazał się układ taneczny do piosenki „Head, Shoulders, Knees & Toes”, do której często tańczymy także w domu. Wizualnie pięknie wyglądały zabawy w rytm muzyki z chustami.
Co jakiś czas dziewczyny wymieniały nam instrumenty. Dzięki temu dzieci miały okazję grać na grzechotkach, trójkątach, bębenkach i wielu innych instrumentach, których nazw nie udało mi się zapamiętać.
Prowadzące warsztat akompaniowały nam na pianinie, skrzypcach oraz instrumentach perkusyjnych. Uczyły także wykorzystywania własnego ciała jako instrumentu.

Podczas warsztatu dobry humor udzielał się wszystkim, niezależnie od wieku. Super obserwowało się tatusiów, którzy tańczyli ze swoimi pociechami, mamy które za nimi biegały i same maluchy uśmiechnięte od ucha do ucha.

To co dla mnie jest najważniejsze, to fakt, że coś nam z warsztatów zostało. Afrykańska muzyka dla dzieci. Przez kilka dni po warsztatach, co wieczór Zuzia słuchała (wiele razy) piosenki „Olélé Moliba Makasi”. Dzięki niej trafiliśmy także na mnóstwo innych dziecięcych piosenek z terenów Afrykańskich. Niektóre z nich to prawdziwe perełki, do których chętnie wracamy. Posłuchajcie sami, ale ostrzegamy – to uzależnia:

Podsumowując

Warsztaty „Muzyka Łączy” to moim zdaniem pozycja obowiązkowa na dziecięcej mapie Warszawy. Polujcie na te wydarzenia i przybywajcie tłumnie, bo warto. Pokażcie swoim maluchom, jak piękny jest świat dzięki muzyce i jak różnorodna potrafi ona być. Pozwolę sobie zacytować komentarz dotyczący warsztatów, który znalazłem na facebooku. Cieszę się, że mój entuzjastyczny odbiór tego wydarzenia nie jest odosobniony.

Dziękujemy za dzisiejsze warsztaty. Byliśmy z naszą 3cą 🙂 Było wspaniale! Nawet niepełnosprawny Miłek się roztańczył 🙂 Polcia oczywiście też 🙂 Oboje byli wyraźnie aktywni. A Michał… Powiem tak… wydawał się być gdzieś daleko. Po zajęciach Mąż mówi, że Michał był niezainteresowany. Odpowiedziałam, że moim zdaniem był skupiony i wszystko kodował, mimo iż zdawał się nie brać aktywnie udziału. I co? Wróciliśmy do domu, a to właśnie Michał po jakimś czasie zaczął śpiewać afrykańską piosenkę, którą poznaliśmy na zajęciach 😉 I przypomniał mi melodię której za nic nie mogłam sobie przypomnieć.
~ Agnieszka

Do zobaczenia już 20 maja na kolejnej odsłonie warsztatów!
Aha, warsztaty skierowane są dla dzieci poniżej 6 roku życia.