Ksiądz Jarosław M. oskarżony o molestowanie ośmiu dziewczynek usłyszał wyrok. Czy pójdzie do więzienia?



Czy dzieci były molestowane podczas lekcji pływania?

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez księdza z Grabna w województwie warmińsko-mazurskim wpłynęło w 2012 roku. Dyrektorka tamtejszej szkoły poinformowała prokuraturę, iż w trakcie wakacyjnych lekcji pływania ksiądz Jarosław M. namawiał uczennice do rozbierania się w swojej obecności. Według zeznań świadków proboszcz miał również dotykać dziewczynki w intymne miejsca.

Jak informuje Gazeta Olsztyńska po przesłuchaniu księdza oraz badaniach psychiatrycznych, które wykazały, że nie wykazuje on skłonności pedofilskich śledztwo zostało umorzone. Prokuratura uznała, że zachowanie duchownego nie miało charakteru seksualnego.

Nowe wątki w sprawie księdza

Po umorzeniu śledztwa w 2012 roku temat powrócił dwa lata później, kiedy to na jaw wyszły podobne przypadki z poprzednich parafii księdza. Śledztwo prowadziła prokuratura w Ostrołęce, a akt oskarżenia został przekazany do Sądu Rejonowego w Kętrzynie. 51-letniemu mężczyźnie postawiono 9 zarzutów.

Wyrok sądu w sprawie księdza

Wyrok w sprawie księdza Jarosława M. zapadł kilka dni temu. Duchowny został uznany winnym części zarzucanych mu czynów. Sąd skazał go na 2 lata pozbawienia wolności. Ksiądz przez 5 lat nie może przebywać w miejscach związanych z edukacją ani utrzymywać kontaktu z czterema molestowanymi dziewczynkami. Wyrok został zaskarżony przez wszystkie strony postępowania.

W miniony piątek sąd orzekł, że kara 2 lat więzienia będzie w zawieszeniu, a ksiądz zapłaci 10 tys. złotych grzywny. Wyrok jest prawomocny. Duchowny po raz kolejny został też przeniesiony do innej parafii, a sprawą ma zająć się również Stolica Apostolska.

Ksiądz molestuje dzieci

Powyższa sprawa nie jest pierwszą tego typu w Polsce i na świecie. Nie sposób nie stawiać sobie pytań nie tylko o postawę duchownego, który dla wiernych jest ostoją empatii, dobroci i osobą godną zaufania, ale również o stanowisko osób z jego otoczenia. Jeśli już w poprzedniej parafii księdza pojawiły się przesłanki wskazujące na to, że może on molestować dzieci, dlaczego chociażby nie odsunięto go od wszelkich kontaktów z małoletnimi?

Co sądzicie na ten temat? Zetknęliście się z podobnymi przypadkami? Czy przeniesienie do innej parafii to właściwe rozwiązanie sprawy?



Zobacz także:

[Zdjęcie główne: depositphotos.com]