Charlie Gard urodził się w sierpniu 2016 roku i od czasu urodzenia przebywa w szpitalu dziecięcym w Londynie. Charlie cierpi na chorobę mitochondrialną, na wskutek której nie porusza się, nie widzi ani nie słyszy. Lekarze ze szpitala Great Ormond Street Hospital for Children nie dają chłopcu szans na powrót do zdrowia i w związku z tym zasugerowano rodzicom odłączenie Charliego od aparatury, która podtrzymuje go przy życiu. Chłopiec miał zostać odłączony w piątek, jednak rodzice nie chcą się na to zgodzić. Swoje wsparcie i pomoc zaoferowali Donald Trump oraz papież Franciszek.



Fot. featureworld

Rodzice Charliego, Connie Yates i Chris Gard, zebrali fundusze na eksperymentalne leczenie swojego syna, a sprawa odłączenia dziecka od aparatury trafiła do sądu i przed Europejski Trybunał Praw Człowieka. Obydwie instytucje przyznały rację lekarzom, w związku z czym zadecydowano o odłączeniu chłopca. Jednak aby dać rodzicom więcej czasu na pożegnanie z synkiem, procedurę odłączenia chłopca od aparatury podtrzymującej jego życie wstrzymano.

Fot. featureworld

Przypadek Charliego wywołał duże emocje nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie.

Swoją pomoc zaoferował między innymi papież Franciszek oraz włoski episkopat. Zaproponowali oni nawet, aby przenieść chłopca do rzymskokatolickiego szpitala Bambino Gesu lub kliniki w Gamelii. Według papieża, wola rodziców chłopca musi zostać poszanowana i powinni oni mieć szansę dalszego leczenia Charliego. Pomoc chłopcu zaproponował również prezydent USA.

Źródło: dailymail.co.uk