Serwis Netflix przeprosił w piątek za rysunek penisa, który pojawił się w jednym z odcinków animowanej serii o przygodach sympatycznej pszczółki. Felerny materiał został zdjęty z serwisu tuż po tym, gdy jedna z mam zauważyła obrazek wyraźnie widoczny w jednej ze scen pierwszego sezonu. Kobieta umieściła zrzut ekranu w mediach społecznościowych, w których zawrzało.



„Absolutnie nieodpowiedni obrazek został odkryty w czwartej sekundzie sceny lotu pszczół w jednym z 78 odcinków serii” – czytamy w oświadczeniu prasowym producenta, Studio 100. „Obrazek ten jest efektem bardzo złego żartu jednego z naszych 150 grafików pracujących przy tej produkcji”.

Penisa zauważyła mama kilkuletniej dziewczynki, która uwielbia przygody sympatycznej pszczółki. Zbulwersowana matka zamieściła fragment felernego odcinka na swoim koncie w serwisie Youtube. Część rodziców przyznała jej rację, jednakże zadziwiająco dużo osób kazało zatroskanej mamie…. wyluzować. Czy rzeczywiście jest o co bić pianę? Obejrzyjcie sami:

To nie wyjątek

Penis ukryty w Mai to nie pierwszy przypadek, w którym grafik „zażartował” sobie z odbiorcy i/lub pracodawcy. W bajkach Disneya można znaleźć liczne Easter Eggs, czyli ukryte nawiązania do innych treści. W przypadku bajek najczęściej występują nawiązania do seksu.

Umieszczanie rysunków nawiązujących do seksu rozpoczęło się jeszcze w czasach, gdy Disney tworzył wyłącznie bajki krótkometrażowe. Wówczas w napisach końcowych nie podawano nazwisk rysowników. Czuli się oni niedoceniani i stąd „zemsta” w takiej postaci. Od tamtej pory nawiązania do seksu są cichą tradycją wśród rysowników bajek, nie tylko spod szyldu Disneya.

Sprawdźcie sami naszą galerię. Część z tych odniesień, to zapewne zbyt bujna wyobraźnia widzów. Niektóre jednak nie pozostawiają wątpliwości.

„Pszczółka Maja”

„Pszczółka Maja” to słynna bajka, która premierę miała w 1975 roku. Bazuje na serii opowiadań napisanych na początku XX wieku. Na animowanej wersji przygód sympatycznej pszczółki wychowały się miliony polskich dzieci, a tytułową piosenkę śpiewaną przez Zbigniewa Wodeckiego do dzisiaj zna pewnie niemal każdy Polak. Kreskówka doczekała się odświeżenia w 2012 roku. Za dystrybucję nowej wersji odpowiada serwis Netflix.