Podliczyła chrzestnej koszty komunii dziecka. “12 tys. Uzbierałaś już tyle? Oczywiście jesteś zaproszona”

Kiedyś przyjęcia komunijne były organizowane głównie w domach. Obecnie rodzice nieraz z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem rezerwują stoliki w restauracjach albo nawet i całe sale. Pewna rodzina kosztami postanowiła obarczyć matkę chrzestną.

W ostatnim czasie coraz głośniej jest o przyjęciach komunijnych z przepychem. Dziewczynki w sukniach niczym ślubne kreacje to jak widać nie wszystko. Niektórzy rodzice decydują się na równie huczne świętowanie przyjęcia sakramentu przez dziecko. W sieci pojawiły się screeny wiadomości między rodzicami dziecka przystępującego do komunii, a jego matką chrzestną. W komentarzach zawrzało.

Ile kosztuje przyjęcie komunijne? “Całość wyniesie jakieś 12 tys.”

Zgodnie z tradycją i zasadami kościoła rodzice chrzestni mają być odpowiedzialni za wsparcie rodziców w wychowaniu dziecka, pomagać umacniać w dziecku wartości oraz brać czynny udział w jego życiu. Autorka poniższej wiadomości uznała, że rolą matki chrzestnej jest również pokrycie kosztów komunijnego przyjęcia.

Teściowa wspominała, że masz odłożone pieniądze dla mojego dziecka. (…) Całość wyniesie jakieś 12 tys. Uzbierałaś już tyle? O sukienkę nie trzeba się martwić, bo babcia zasponsoruje. Oczywiście jesteś zaproszona.

Sądząc po treści dalszej korespondencji, matka chrzestna nie kryła zaskoczenia. W odpowiedzi na zapytanie, czy dobrze zrozumiała, że to na ma zapłacić za komunię, mogła przeczytać, że “14 tys. to nie jest dla niej przecież duży wydatek”. Gdy uświadomiła rozmówczynię, że odłożone pieniądze zainwestowała w hodowle alpak, a chrześnica będzie mogła odwiedzać jej agroturystykę w wakacje, otrzymała delikatnie mówiąc, niezbyt miłą korespondencję, którą zakończyło zdanie “wiedziałam, że jesteś beznadziejną chrzestną”.

Internauci nie kryli zaskoczenia. “Dlatego nie mam ani jednego chrześniaka”

Pod postem od razu pojawiło się mnóstwo komentarzy. Większość internautów zgodnie stwierdziła, że zachowanie matki dziecka było niestosowane, a jednocześnie pogratulowało cierpliwości oraz riposty chrzestnej:

Dlatego nie mam ani jednego chrześniaka

Szanuję za żelazne nerwy.

Całe szczęście, że zaproszona. Bo myślałam, że tylko wywalić 12 tys. i nie przychodzić.

Ale zrobiła ją po mistrzowsku.

No i wyszła niezła draka. Miał być hajs, a jest alpaka.

Dodaj komentarz

Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
Logo