Podczas wczorajszego pożaru w escape roomie w Koszalinie zginęło pięć nastolatek. Dziewczynki świętowały urodziny. Dlaczego nie udało im się uwolnić? Gdzie była obsługa, która miała otworzyć drzwi w nagłym wypadku? Te pytania od wczoraj zadaje sobie cała Polska! Policja podaje więcej faktów dotyczących tragedii.



Pożar w Escape Room w Koszalinie

Escape room – więzienie, z którego można wydostać się jedynie po rozwiązaniu zagadki, dla pięciu nastolatek stał się prawdziwym potrzaskiem. Zginęły w pożarze nie mogąc uwolnić się z pokoju. Były dopiero w połowie rozwiązywania zagadki, gdy wybuchł pożar.

Około godziny 17:00 w jednym z pomieszczeń escape roomu przy ul. Piłsudskiego w Koszalinie wybuchł pożar. Ogień pojawił się w pokoju, w którym zamknięto pięć dziewczyn. Zgodnie z zasadami gry, z escape roomu można wydostać się dopiero po rozwiązaniu szeregu zagadek. Czas jest ograniczony, ale o podpowiedź można poprosić obsługę. Pracownicy tego typu miejsc mają też drugi klucz, którym mogą otworzyć pokój z zewnątrz oraz podgląd kamer na to, co dzieje się wewnątrz pokoju zagadek. Co stało się w escape roomie w Koszalinie? Dlaczego obsługa nie zareagowała na czas?

Na facebookowym profilu Koszalininfo.pl umieszczono relację wideo z tego, co działo się tuż po pożarze:

Według relacji Radia Koszalin strażacy, którzy zostali wezwani do pożaru, znaleźli ciała pięciu nastolatek. Do szpitala odwieziono mężczyznę z ciężkimi poparzeniami, któremu udało wydostać się na zewnątrz budynku. Media wskazują, że był pracownikiem koszalińskiego escape roomu, zaś pracownicy szpitala wskazują, że jego obrażenia świadczą o tym, że za wszelką cenę chciał pomóc zamkniętym w pokoju zagadek 15-latkom. Ze względu na poważny stan mężczyzny, w szpitalu wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej. Jego przesłuchanie na razie nie będzie możliwe.

Przyczyny  pożaru w koszalińskim Escape Roomie

Jak podają media, wizyta w escape room w centrum Koszalina miała być główną atrakcją urodzinowej imprezy. Z komentarzy internautów cytowanych m.in. na Facebooku Radia Koszalin wynika, że już wcześniej w pokoju, w którym wybuchł pożar można było wyczuć woń gazu ulatniającego się prawdopodobnie ze znajdującego się tam piecyka.

Screen komentarza cytowanego na wykop.pl



Kolejna z osób komentujących film umieszczony na facebookowym profilu KoszalinInfo.pl zauważa:

(…) Z tą butlą to prawda,córka jak była z klasą niedawno,to mówiła,że w tych pokojach są takie małe piecyki gazowe…A pracownik pokój zamyka od zewnątrz i czeka pod drzwiami… (…)

Czy to prawda? To miało wyjaśnić śledztwo policji, które wszczęto niezwłocznie.

Miejscowi policjanci prowadzą oględziny i szukają świadków. Współpracują z nimi eksperci z komendy wojewódzkiej w Szczecinie – słowa Monika Kosiec z komendy miejskiej policji cytuje portal wp.pl.

Nowe fakty w sprawie pożaru w escape roomie

Redaktorom serwisu Fakt.pl udało się ustalić personalia nastolatek, które zginęły w pożarze w escape roomie w Koszalinie. Według nich Amelia, Małgosia, Karolina, Wiktoria i świętująca swoje urodziny Julia chodziły do ostatniej klasy gimnazjum nr 9, które po reformie edukacji przekształcono w szkołę podstawową nr 18.

– Odbyły się już sekcje zwłok zmarłych pokrzywdzonych. W wyniku tych sekcji ustalono, ze wszystkie osoby zmarły w wyniku zatrucia się tlenkiem węgla. To jest wstępna ekspertyza – słowa rzecznik prokuratury Ryszarda Gąsiorowskiego cytuje radiozet.pl.



Według wstępnych ustaleń policji przyczyną pożaru był wyciek gazu z jednego z ogrzewających lokal piecyków. Ogień prawdopodobnie wybuchł w przedpokoju odcinając pracownikowi escape roomu drogę do pokoju zagadek, w którym zamknięto nastolatki. Śmierć dziewcząt nastąpiła na skutek zatrucia tlenkiem węgla. Śledztwo jest w toku, ale już teraz wykazano wiele uchybień w kwestii bezpieczeństwa.

[Zdjęcie główne: screen z wideo zamieszczonego na portalu KoszalinInfo.pl]