Opłaty za pobyt rodzica przy dziecku? Szpital z Kędzierzyna udowadnia, że da się je znieść. Wbrew temu, co mówi ministerstwo.



1 czerwca ekipa szpitala sprawiła dzieciom najlepszy prezent. Zniesiono opłaty za pobyt rodzica przy chorym, najmłodszym pacjencie. Oznacza to, że od tego dnia opiekunowie maluchów nie muszą nic płacić za możliwość pozostania przy nim. Dyrekcja tłumaczy m.in., że stanowią oni nieocenioną pomoc w opiece nad dziećmi i umożliwiają lekarzom oraz pielęgniarkom skupienie się na terapii.

Szpitale, które zdjęły z opiekunów opłaty za pobyt przy dziecku

Oprócz Kędzierzyna-Koźla opłaty zniwelował również Szpital Specjalistyczny im. Św. Rodziny w Warszawie na oddziale pediatrii oraz pododdziale patologii noworodka.  Rodzice będą płacić wyłącznie za dodatkowe posiłki.

Tymczasem w większości pozostałych szpitali, gdzie znajdują się oddziały dla dzieci, opiekunowie muszą płacić m.in. za łóżko, pościel, wyżywienie czy oddzielny pokój. Środki te są przekazywane przez placówki na pokrycie większego zużycia mediów z powodu obecności rodziców.

Sprzeciw rodziców i deklaracje ministra

Jednak takie praktyki od dawna budzą sprzeciw zarówno samych opiekunów najmłodszych, jak i personelu medycznego.  Dlatego temat był już wielokrotnie podejmowany do rozpatrzenia przez ministerstwo zdrowia.  Wielokrotnie apelował w tej sprawie rzecznik praw dziecka, Michał Michalak, a kilka tygodni temu minister zdrowia, Łukasz Szumowski, obiecał przynajmniej ujednolicić opłaty.

Sam podkreślał w wypowiedziach dla mediów, że obecność rodziców przy chorym dziecku jest niezbędna, daje mu poczucie bezpieczeństwa, a także łagodzi stres związany z pobytem na oddziale.

Liczymy na to, że za przykładem placówki w Kędzierzynie-Koźlu pójdą inne szpitale, a rodzicom zapewni się godny pobyt przy chorych pociechach i zwolni z uwłaczających niekiedy opłat.

Panie ministrze, proszę nie odpuszczać tego tematu.



JW