15 miesięczny rozrabiak

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #110740

    olenka

    Czy jest jakiś sposób żeby 15 miesięcznego łobuza nauczyć że czegoś nie wolno??

    Mój syn non stop robi coś czego robić nie powinien. Mamy w miarę dobrze zabezpieczone mieszkanie ale nie można przecież zostawić pustych pokoi…

    Nie wiem jak oduczyć go wyrywania listków z kwiatka, czy wspinaczki na wysokie meble – ostatnio przysunął sobie krzesło do fotelika do karmienia i wlazł na blat.

    Staram się spokojnie i zdecydowanie mówić że nie wolno, ale nie specjalnie działa… On chyba nie rozumie o co chodzi. Podchodzi do kwiatka i mówi nie albo be i… dalej wyrywa liście.

    Macie może jakieś sposoby na nauczenie dziecka że czegoś nie wolno??

    #4945362

    agga-losiu

    Zamieszczone przez oLenka^_^
    Czy jest jakiś sposób żeby 15 miesięcznego łobuza nauczyć że czegoś nie wolno??

    Mój syn non stop robi coś czego robić nie powinien. Mamy w miarę dobrze zabezpieczone mieszkanie ale nie można przecież zostawić pustych pokoi…

    Nie wiem jak oduczyć go wyrywania listków z kwiatka, czy wspinaczki na wysokie meble – ostatnio przysunął sobie krzesło do fotelika do karmienia i wlazł na blat.

    Staram się spokojnie i zdecydowanie mówić że nie wolno, ale nie specjalnie działa… On chyba nie rozumie o co chodzi. Podchodzi do kwiatka i mówi nie albo be i… dalej wyrywa liście.

    Macie może jakieś sposoby na nauczenie dziecka że czegoś nie wolno??

    Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa…

    A jeśli nie masz już sił i masz wrażenie, że wybuchniesz to proponuję w sprawie kwiatka zwyczajnie postawi go w inne miejsce, a jeśli chodzi o poważniejsze przewinienia – wprowadź konsekwentnie karnego jeża na minutę – po którymś tam razie samo wspomnienie co dziecku grozi, może podziałać.

    Ja mam takiego ” kreatywnego ” dwulatka i powiem Ci, ze chwilami to mam taki hardcore w domu, że głowa mała :Boje się: ( mój w wieku Twojego miał zabawę np. w wyciąganie listew podłogowych, albo plucie na podłogę i rozmazywanie, chowanie do zamrażalnika pilotów, telefonów nawet i skarpet itp. ).
    Teraz pierwszym ostrzeżeniem jest to, że kucając przy nim mówię, że czegoś nie wolno robić i daję uzasadnienie, zaznaczam, ze kolejnym razem usiądzie na jeżu – w 60% skutkuje, reszta to moja niekonsekwencja :Wstyd: nad czym ubolewam.



    #4945363

    salsa-salsa

    mówić „nie wolno” sto razy :Hyhy: może za 101 posłucha :Śmiech:
    u dzieci to normalne,jak ja mojemu coś zakazuje to bierze się za coś innego 😉
    ale na słowo nie wolno reagował dobrze ale po 10 min to samo robił,ale się nauczył

    #4945364

    olenka

    jeża jeszcze nie mam – ale z drugiej strony jak tłumaczyć? Jedyne go on mówi to mama tata, baba i czasami daj jak zobaczy że mam smoczek w ręku. Wiem że więcej rozumie niż jest w stanie powiedzieć ale uzasadnienia czumu nie wolno to chyba jeszcze nie pojmie.

    #4945365

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez oLenka^_^
    jeża jeszcze nie mam – ale z drugiej strony jak tłumaczyć? Jedyne go on mówi to mama tata, baba i czasami daj jak zobaczy że mam smoczek w ręku. Wiem że więcej rozumie niż jest w stanie powiedzieć ale uzasadnienia czumu nie wolno to chyba jeszcze nie pojmie.

    chyba nie 😉
    a „karny jeżyk” to nawet może być koc w kacie,krzesło itp. załapie szybko,powinien ! mój załapał o co chodzi w karze jak był młodszy od Twojego 😉
    teraz jak zrobi coś źle np.wyleje picie na podłoge i zaczyna w tym skakać itp.zabawy :Strach: a ja to zobaczę i zaczynam swoje przemówienie,którego chyba nie rozumie to idzie sam do kąta 😉 jak wychodzi czeka na niego ścierka/ręczniki kuchenne i tym podobne i wie,że ma posprzątać-kary ciąg dalszy :Hyhy: wtedy wie na przyszłość,że nie dosyć że będzie stał w kącie to jeszcze będzie musiał to posprzątać,no i akcja z rozlewaniem już się nie powtórzyła,ale dopiero po 2 razach,ale to i tak mało.
    Jeśli w słowach nie zrozumie to w czynach zrozumie 😉 ale oczywiście musi to nastąpić zaraz po zdarzeniu i warto powiedzieć dlaczego,bo będzie utrwalał słowa np.”nie wolno rozlewać” czy też niszczyć kwiatów,ale spróbuj powiedzieć „ała” jak będzie skubał rośline hehe

    #4945366

    olenka

    Taki karcer muszę zorganizować, ale wycieranie nie zda u mnie egzaminu. Jurek uwielbia wszystko wycierać, jak dorwie szmatkę do kurzu i pronto to zasuwa po całym domu i bawi się w sprzątanie. Zaczął by rozlewać tylko po to żeby ręcznik dostać i powycierać:Hyhy:



    #4945367

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez oLenka^_^
    Taki karcer muszę zorganizować, ale wycieranie nie zda u mnie egzaminu. Jurek uwielbia wszystko wycierać, jak dorwie szmatkę do kurzu i pronto to zasuwa po całym domu i bawi się w sprzątanie. Zaczął by rozlewać tylko po to żeby ręcznik dostać i powycierać:Hyhy:

    spróbować warto,bo wiesz co mój też lubi ze mną sprzątać,ale jak właśnie coś rozleje i powiem by to posprzątał (wiadomo jest całkiem inny ton mowy przy takim czymś) to mój protestuje 😉 nie ma mocnych i tak musi powycierać a jak nie chciał to mu dałam do ręki ścierkę i razem z nim powycierałam.Teraz wycieranie czy też inne czynności traktuje jak zabawę,chociaż czasami mam ochotę się śmiać.Ostatnio rzucił skarbonką,a nie była plastikowa czy metalowa i ukruczyła się noga i ogon… „co ty zrobiłeś…” a on „o o ała” i wszystkim potem pokazywał co zrobił.

    ps.Ty niedługo rodzisz 🙂 powodzenia

    #4945368

    mimbla

    nie wiem dlaczego niektóre dzieci są grzeczne z natury, tzn spokojne, posłuszne, ciche a inne głośne, nieusłuchane, stawiające się. Mojemu synowi mogę tłumaczyć do bólu, chwalić, i nie wiem co zrobić ale on ma coś takiego w sobie że musi udowodnić że jest tak jak on chce. Gdy tłumaczę kiwa grzecznie główką a potem z diabelskim uśmieszkiem i tak broi. Patrzy się tylko czy ja widzę. Uśmiecha się po kryjomu. Tłumaczenie nic nie daje. Muszę się niestety czasem wydrzeć. No bo co zrobić jak niespełna dwuletnie dziecko kijem od szczotki strąca sobie na głowę doniczki z wysokich szafek. Te doniczki które usilnie pochowałam na górę w ramach akcji „dom bezpieczny dla dziecka”?
    Albo przysuwa krzesło w kuchni do szuflady z nożami aby się nimi pobawić.
    Już nie mówiąc o ciągłym grzebaniu w toalecie, wrzucaniu tam wszystkiego, skarpet, zabawek, komórki taty? Czasem sił już brakuje, nie da się przecież non stop łazić za dzieckiem i pilnować.
    Koleżanka ma córke w podobnym wieku i ona jest taka grzeczniutka. Bawi się po cichutku jakimiś misiami, pomaluje malowankę i jakby dziecka nie było.
    Karny jeż to jednak chyba za wcześnie. No bo ile by miał na nim siedzieć, minutę, półtorej? A i tak nic nie rozumie jeszcze.

    #4945369

    bep

    Zamieszczone przez oLenka^_^
    Czy jest jakiś sposób żeby 15 miesięcznego łobuza nauczyć że czegoś nie wolno??

    Mój syn non stop robi coś czego robić nie powinien. Mamy w miarę dobrze zabezpieczone mieszkanie ale nie można przecież zostawić pustych pokoi…

    Nie wiem jak oduczyć go wyrywania listków z kwiatka, czy wspinaczki na wysokie meble – ostatnio przysunął sobie krzesło do fotelika do karmienia i wlazł na blat.

    Staram się spokojnie i zdecydowanie mówić że nie wolno, ale nie specjalnie działa… On chyba nie rozumie o co chodzi. Podchodzi do kwiatka i mówi nie albo be i… dalej wyrywa liście.

    Macie może jakieś sposoby na nauczenie dziecka że czegoś nie wolno??

    Późno zaczął :Hyhy:
    Mój od 8 miesiąca życia próbował opuścić kojec po krzesełku uczydełku :Śmiech:
    Wydaje mi się, że masz normalnego, fajnego, sprawnego Bąka. Ciesz się tym bo z mamałygą pewnie byś nie dała rady 😉 W końcu po kimś ma charakterek 😉
    I rzeczywiście – pilnuj i powtarzaj co może, a czego nie…
    Cierpliwości dużo życzę – bo wiem, że to najgorszy wiek dla Rodzica. Dziecko już dużo potrafi, a mało jeszcze rozumie, a znowu jak zrozumie to wygrywa ciekawość.

    #4945370

    martita82

    Zamieszczone przez Mimbla.
    nie wiem dlaczego niektóre dzieci są grzeczne z natury, tzn spokojne, posłuszne, ciche a inne głośne, nieusłuchane, stawiające się. Mojemu synowi mogę tłumaczyć do bólu, chwalić, i nie wiem co zrobić ale on ma coś takiego w sobie że musi udowodnić że jest tak jak on chce. Gdy tłumaczę kiwa grzecznie główką a potem z diabelskim uśmieszkiem i tak broi. Patrzy się tylko czy ja widzę. Uśmiecha się po kryjomu. Tłumaczenie nic nie daje. Muszę się niestety czasem wydrzeć. No bo co zrobić jak niespełna dwuletnie dziecko kijem od szczotki strąca sobie na głowę doniczki z wysokich szafek. Te doniczki które usilnie pochowałam na górę w ramach akcji „dom bezpieczny dla dziecka”?
    Albo przysuwa krzesło w kuchni do szuflady z nożami aby się nimi pobawić.
    Już nie mówiąc o ciągłym grzebaniu w toalecie, wrzucaniu tam wszystkiego, skarpet, zabawek, komórki taty? Czasem sił już brakuje, nie da się przecież non stop łazić za dzieckiem i pilnować.
    Koleżanka ma córke w podobnym wieku i ona jest taka grzeczniutka. Bawi się po cichutku jakimiś misiami, pomaluje malowankę i jakby dziecka nie było.
    Karny jeż to jednak chyba za wcześnie. No bo ile by miał na nim siedzieć, minutę, półtorej? A i tak nic nie rozumie jeszcze.

    tak czytam te wszystkie posty i czuję się jakbym czytała o swoim Jaśku, też tylko biega i patrzy co by tu zbroić……też nam się zdarzyło trzy dni szukać pilota albo w szufladzie z bielizną znależć nasze buty (których wcześniej szukaliśmy) czy butlę z piciem…..trzeba wyznaczać granice tego łobuziakowania,……szczerze mówiąć to wolę mieć takiego łobuziaka, niż za spokojne, apatyczne dziecko, bo chyba ciągle myślałabym, że jest chory;)



    #4945371

    olenka

    Co do jeża, koca, poduszki czy generalnie jakiegoś karceru – jak zmusić rozrabiaka by tam chwilę został. Czy to wygląda tak że ja go odkładam a on nawiewa i kara zamienia się na zabawę w „mamo złap mnie a ja i tak ucieknę z piskiem i chichotem…” czy stoję nad nim i czekam aż odsiedzi swoje?
    A tak swoją drogą to ile czasu powinna taka kara trwać? Słyszałam że tyle minut ile szkrab ma lat więc tu minuta. Niby niewiele ale on nawieje w tym czasie z pięć razy…

    #4945372

    bep

    Zamieszczone przez oLenka^_^
    Co do jeża, koca, poduszki czy generalnie jakiegoś karceru – jak zmusić rozrabiaka by tam chwilę został. Czy to wygląda tak że ja go odkładam a on nawiewa i kara zamienia się na zabawę w „mamo złap mnie a ja i tak ucieknę z piskiem i chichotem…” czy stoję nad nim i czekam aż odsiedzi swoje?
    A tak swoją drogą to ile czasu powinna taka kara trwać? Słyszałam że tyle minut ile szkrab ma lat więc tu minuta. Niby niewiele ale on nawieje w tym czasie z pięć razy…

    Dla dzieci poniżej 3 lat karny jeż się nie nadje imo.



    #4945373

    markura

    Zamieszczone przez oLenka^_^
    Czy jest jakiś sposób żeby 15 miesięcznego łobuza nauczyć że czegoś nie wolno??

    Mój syn non stop robi coś czego robić nie powinien. Mamy w miarę dobrze zabezpieczone mieszkanie ale nie można przecież zostawić pustych pokoi…

    Nie wiem jak oduczyć go wyrywania listków z kwiatka, czy wspinaczki na wysokie meble – ostatnio przysunął sobie krzesło do fotelika do karmienia i wlazł na blat.

    Staram się spokojnie i zdecydowanie mówić że nie wolno, ale nie specjalnie działa… On chyba nie rozumie o co chodzi. Podchodzi do kwiatka i mówi nie albo be i… dalej wyrywa liście.

    Macie może jakieś sposoby na nauczenie dziecka że czegoś nie wolno??

    Mój bąbel tez ma 15 mieisięcy i podobnie łobuzuje jak Twój, Potrafi np wejsc na stolik żeby sięgnąć do regału, wdrapuje się na umywalkę w łazience (ostatnio mało mi głowy tam nie rozbił), o wyrywaniu lisci kwiatkom juz nie wspomnę bo to nic w porównaniu z wygrzebywaniem z doniczek ziemi, otwiera po kolei szafki i szuflady i chowa do nich telefony moje i meza, albo portfel czy inne wazne rzeczy a potem my jak nie zauwazymy ze schował to latamy i szukamy pol dnia przekopujac ubrania w szafkach… tlumacze tlumacze i tlumacze ze tak nie wolno, ale on robi „nu nu nu” i dalej robi to samo… ehh mam nadzieje ze wkoncu zrozumie co do niego mowie i przestanie robic to czego nie powinien.. tylko czy moja cierpliwosc sie nie skonczy szybciej niz on zrozumie…

    #4945374

    agga-losiu

    Zamieszczone przez Bep
    Dla dzieci poniżej 3 lat karny jeż się nie nadje imo.

    nieprawda…

    Mój ma teraz 2 lata i 3 miesiące i jeż u nas jest w użyciu od roku….

    Skuteczność stuprocentowa, nawet samo wspomnienie o tym, że idzie odbyć karę na jeżu daje gwarancję zaprzestania łobuzowania. Jak odbywając karę wstaje z poduszki to budzik nastawiam od nowa i tak do skutku aż karę odbędzie…

    :Hyhy::Hyhy:

    #4945375

    olenka

    A u nas jakby zaczyna działać, utrata liści jest mniejsza… Jak pójdzie do karceru to jest płacz ale nie wychodzi no chyba że z pokoju wyjdę – czego oczy nie widzą…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close