2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądało??

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #75001

    kasialublin

    W lutym wybieramy się z rodzinką na Słowację.Będzie to nasz pierwszy wypad na narty z Kubą.I tu mam tyle wątpliwości że aż się boję. Powiedzcie mi jak maluch będzie się zachowywał w górach tzn ile czasu może być na dworze.Wiadomą rzeczą jest to iż jedno z nas będzie musiało być na dole i jakoś go zabawiać-sanki itp.Martwię się też o jedzenie tamtejsze-bo on je tylko to co ja zrobię -zazwyczaj kotleciki…ech sama nie wiem jak to wszystko zorganizować zeby było ok.Możę któraś z Was była z takim maluchem w górach i mogłaby podzielić się wrażeniami oraz pomysłami takimi ogólnymi ….Pozdrawiam Kasia i …

    Dominik 16.12.1996/Kubuś 24.07.2003

    #989957

    klucha

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądało??

    ja byłam w górach ale latem, z rok starszym dzieckiem i nie były to wysokie góry :).

    ale co do jedzenia też sie martwiłam, bo Zuzia tylko kurczaka z kością i rosół, na całe szczęście w miejscowości był domowy bar, obiadki palce lizać i nawet rosół był a Zuzia o dziwo zakosztowała w karkówce i tak przez pare dni jadłam to samo 😉

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂



    #989958

    cat

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądało??

    Ja podobnie jak Klucha byłam z 2,5 latkiem w górach, ale latem. 🙂 Zrobiliśmy parę fajnych wycieczek tarzańskich. Zimowego doświadczenia w górach jeszcze nie mamy.
    A jedliśmy zwykle „na mieście”.

    Kaśka

    Łukasz (3l.) i Karolina (10m-cy)

    #989959

    sosna

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądało??

    My mieszkamy odkad Misiu sie urodzil w gorach (co prawda w Niemczech) ale moze ci troche pomoge. Generalnie jesli macie zamiar jezdzic na nartach to mylse ze najrozsadniej jest jezdzic na zmiane .Jednego dnia ty a drugiego twoj maz na przyklad. Wtedy drugie z dzieckiem idzie na mniejsza gorke, na saneczki, a moze nawet wyprobujecie narty , jak , my w tym roku z Misiem (on ma tez 2,5 roku) .Poszukaj oczywiscie gorki, ktora ma w poblizu maly bar, gdzie mozna sie napic cieplej herbatki albo nawet cos zjesc. Wyjscie 3-4 godzinne z mala przerwa w srodku to mylse ze dosc.
    A co do jedzenia? Do tej pory nigdzie nie wyjezdzaliscie? Na przyklad na wakacje? Bo ja dowiedzialam sie w czasie tkaich wyjazdow ze misiu uwielbia na przyklad spagetti, wszelkiego rodzaju kluseczki i spawa zalatwiona .A sniadanka to robilismy w pokoju bo pij najczesciej kakao , lub jadl jogurcik. Musicie sprobowac w knajpach z domowym jedzieniem, spageteriach….Zreszta w gorach, po przebywaniu w innym klimacie pewnie apetyt bedzie mial wysmienity.

    Michal 20.07.03. fasolka(15.04.06)

    #989960

    sosna

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądało??


    Michal 20.07.03. fasolka(15.04.06)

    #989961

    koyaga

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądało??

    Kasiu, ja tez sie wybieram w góry. I nie mam pojęcia jak to będzie, ale jakoś być musi. Nie bedziemy tam w końcu same. 🙂


    Aga,Tysia (29mc)i KTOŚik(36mm)



    #989962

    kasialublin

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądał

    ….owszem wyjeżdzaliśmy ale jak miał rok to zjadal tylko dania ze słoiczków wiec miałam spokoj…póżniej jego repertuar sie zawężył.Na Węgrzech np. w tym roku w lecie nie chcial tknąć nic z knajpek, więc szliśmy do domciu i niestety stałam przy kuchni i smażyłam mu kotleciki :(O ile z zupami jest dobrze bo każdą zjada to z drugimi daniami jest kłopot: tylko kotlety z filetów, kotlety mielone i ryba smażona pod nazwą kotlecik 🙂 Nie zje nic co nie wygląda jak kotlet i ziemniaki.Mam już dosyć na samą myśl o kotletach robi mi sie niedobrze ale cóż tak widocznie ma być. Niestety nie je też kanapek ew sam suchy chleb.Ale dobrze się rozwija jest duzy ma 98 cm i waży 15.500 więc jakoś sobie radzimy …ech…tylko ta myśl że nie będzie chcial nic jeść a będziemy mieszkać w hotelu wiec tam nie bedzie mozliwosci gotowania….sama nie wiem jak to będzie…
    Pozdrawiam Kasia i …

    Dominik 16.12.1996/Kubuś 24.07.2003

    #989963

    redford

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądał

    My byliśmy w okresie okołosylwestrowym i daliśmy sobie radę. Jednego dnia jeździłam ja a drugiego mąż. Albo ja przed południem a on po południu i wieczorem, na zmianę zostając z małym. Wtedy byliśmy najczęściej na sankach koło domu albo robiliśmy też tak, że bawiliśmy się z mały koło stoku, żeby mógł popatrzeć jak mama czy tata zjeżdża Lepiliśmy bałwany, rzucaliśmy się śnieżkami, itp. Mały był po prostu wniebowzięty na śniegu i szukał tylko jak największych zasp, żeby się w nie rzucić Kupiliśmy mu przed wyjazdem jednoczęściowy kombinezon, dobre, nieprzemakalne buty miał kupione już przed zimą, ortalionowe rękawiczki i nie przejmowałam się tymi jego szaleństwami. Jak się zmęczył, to mimo świetnej zabawy sam mówił, że chce do domu i wtedy jechałam z nim ja albo mąż zależnie pod czyją był opieką, a drugie z nas wracało samochodem ze znajomymi.

    Co do jedzenia, to nie pomogę, bo mały je to, co my.

    Kasia i Maciek 25.04.2003

    #989964

    redford

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądał

    Może jak się przegłodzi i wyszaleje na śniegu, to tknie też co innego niż kotleciki Albo dawaj mu same zupy i do tego suchy chleb, nie zagłodzi się przecież przez te kilka dni.

    Kasia i Maciek 25.04.2003

    #989965

    Anonim

    Re: 2,5 roczniak w górach…jak to będzie wyglądał

    My byliśmy z Ulą w górach jak miała trochę ponad 4 miesiące. Nosiliśmy ją w nosidełku na plecach (takim ze stelażem). Całe dnie była na dworzu-ale to było lato.

    Teraz raczej nie usiedzi w nosidełku, więc pewnie zrezygnujemy z wyjazdu w góry.

    Ola i Ulcia (22m!)

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close