2 lata za mną chodził a ja się nie zorientowałam:)

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #80743

    pychotka

    No właśnie:)
    Mój misio chodził za mną 2 lata:D szok! nic nie kapowałam:) a teraz mijają nam już 2 szczęśliwe latka ze sobą:)))
    Byłam wtedy ze swoim pierwszym chłopakiem, trwało to ponad 5 lat, pracowałam w firmie, której właściciele byli znajomymi mojej aktualnej miłości:) Przychodził niby do nich, czasami ze mną miło porozmawiał, pośmiał się, coś opowiadał:) szczerze… nic z tego nie pamiętam:D taka natura… jak już z kimś jestem to jakoś od środka nie interesują mnie inni mężczyźni, ale on tak przychodzil i przychodził, wcale nie często , czasami raz w miesiącu.
    Aż pewnego dnia nasza rozmowa nie była zbyt miła bo w moim związku coś pękło i nie miałam ochoty na rozmowe.. wycofał się, nie nagabywał… wziął tylko w tajemnicy mój numer gg od znajomych i po jakimś miesiącu na gg zobaczyłam <jabłko><kwiatek> … to było piękne:))) potem miesiąc co wiczornych rozmów, nigdy nic nie wspominał o moim związku, nie proponował spotkania… wysłuchiwał tylko, że gdzieś wychodzę na jakąś imprezę itp(wiecie odreagowanie…) teraz wiem, że to go bardzo dużo kosztowało:)
    W końcu to ja nie wytrzymałam i zaproponowałam spotkanie! pojechalam do niego, zobaczyć mieszkanie o którym tak dużo mówił.. 9 miesięcy od podstaw remontowal swoje mieszkanie, czasami przyjezdzał do mojej firmy wymęczony bo malował bądź tynkował do 5 rano…
    Przyjechałam, było miło i w ogóle, oglądaliśmy film, przez cały film nie mogłam się skupić a w pewnym momencie już tak bardzo chciałam się do niego przytulić, że chciało mi sie płakać bo on nawet na mnie nie spojrzał;o żadnego ruchu w moją strone.. film się skonczył… a ja sobie pomyślałam, że jak sie zaraz coś nie stanie to ide do domu płakać hahahahahaha:d podeszłam do okna żeby zobaczyć widok na miasto z jego okien (mieszka na 11 piętrze) był piękny.. oświetlone centrum miasta nocą.. a on nadal nic;o w końcu spojrzałam na zegarek i mówie , że już późno- idę do domu, odwróciłam sie i skierowałam swoje kroki w stronę drzwi i nagle złapał mnie za ramię i szarpnął delikatnie w swoją stronę, w połowie ruchu jakby zamarł, widziałam strach w jego oczach… więc sama zrobiłam krok dalej i zatopiłam się w jego ramionach:))))) teraz już było wszystko tak jak być powinno:D nie mogłam spac w nocy tak bardzo pragnęłam kolejnego spotkania:))))) dalej to już chyba wiecie co było?:P

    – Twórzmy ją razem:)

    #1116251

    abcdefg

    Re: 2 lata za mną chodził a ja się nie zorientował

    Fajna historia. 🙂

    mama majowego synka ’05



    #1116252

    Anonim

    Re: 2 lata za mną chodził a ja się nie zorientował

    Monika z Hanią 04.06 i Antosiem 06.04

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close