27-10-2008

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #106023

    luffic

    to juz prawie dwa lata 🙁 prawie dwa lata temu straciłam moja księżniczke. W ciaży wszystko było ok zdrowo i wogole…w 35tyg dostałam skurczy, pojechałam do szpitala…usg…i informacja….dzidziuś nie zyje….nawet nie wiem dlaczego…chcieli mi powiedziec ale mnie to nie interesowało….ja porostu chciałam ja spowortem…zobaczyc jak placze jak sie usmiecha jak sie porusza….ale nie było mi to dane….
    było o tyle trudniej ze bylam sama….ojciec dziecka zostawił mnie jak sie dowiedział o ciazy….to juz dwa lata ale bol ten sam…nie wiem co robic
    teraz znowu jestem w ciazy….z moim obecnym partnerem jestem juz rok…to byla wpadka…nie wiem co robic…ciesze sie ale czuje jakbym zastepowała mojego aniołka….

    ps.sorki za te polski litery….komputer cos szwankuje

    #3925468

    olusia

    Luffic przykro mi z powodu twojej straty. To normalne, że w tej sytuacji czujesz strach. Sama przez to przeszłam. Mam nadzieję, że w obecnym partnerze masz oparcie. Myśl pozytywnie, będzie dobrze 🙂



    #3925469

    sloneczko28

    Zamieszczone przez Luffic
    to juz prawie dwa lata 🙁 prawie dwa lata temu straciłam moja księżniczke. W ciaży wszystko było ok zdrowo i wogole…w 35tyg dostałam skurczy, pojechałam do szpitala…usg…i informacja….dzidziuś nie zyje….nawet nie wiem dlaczego…chcieli mi powiedziec ale mnie to nie interesowało….ja porostu chciałam ja spowortem…zobaczyc jak placze jak sie usmiecha jak sie porusza….ale nie było mi to dane….
    było o tyle trudniej ze bylam sama….ojciec dziecka zostawił mnie jak sie dowiedział o ciazy….to juz dwa lata ale bol ten sam…nie wiem co robic
    teraz znowu jestem w ciazy….z moim obecnym partnerem jestem juz rok…to byla wpadka…nie wiem co robic…ciesze sie ale czuje jakbym zastepowała mojego aniołka….

    ps.sorki za te polski litery….komputer cos szwankuje

    Ja straciłam synka w 30tc. Ciąża przebiegała bezproblemowo. Minęło już 7 lat a mnie to wciąż boli. Taki ból i poczucie pustki niestety będą nam towarzyszyć. Po stracie synka zaszłam szybko w kolejną ciążę – ciężko było, ale urodził się silny wcześniak. W 04.2010 poroniłam. Byłam w 16tc. Przyczyny nigdy nie poznam. Teraz jestem w czwartej ciąży. Strach towarzyszy z dnia na dzień. Staram się myśleć racjonalnie. Trzeba szukać przyczyn śmierci naszych aniołków. Im więcej lekarze o nas wiedzą, tym większe są szanse na urodzenie zdrowego maleństwa. Życzę Ci dużo siły, wytrwałości i pozytywnego myślenia. Tym razem musi być dobrze – trzymam za Ciebie kciuki!

    #3925470

    zinke

    Trzymam kciuki kochana,mam nadzieję że dzidzius wynagrodzi Wam wszystkie smutne dni:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #3925471

    tamagoczi25

    Nie zastąpisz swego aniołka nie bój się nikt tak nie myśli, tobie też nie wolno.. na pewno narodziny dzieciątka ukoją nieco ból ale nigdy nie zapomnisz.. życzę szczęścia..

    #3925472

    magda2109

    (*)

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close