2latek u dentysty.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #109144

    klara-82

    Byłam ostatnio u dentystki z Kubusiem.Okazuje się co podejrzewałam-dwie gorne czwórki do leczenia. Zaczeliśmy od lakierowania zeby się nie psuły bardziej bo na jedynce i dwójce nie ma trochę szkliwa.Trzy wizyty, Pierwsza w miare dobrze ale die kolejne na siłe.Dentystka średnia, reklamuje się że niby dobry kontakt z dziecmi itp….. Chce wyborować te zęby na siłe, mówi że dziecko i tak nie pamięta, swojej córce robiła jak miała 1,5 roku. Zawierci 2razy, zalepi,poczekamy aż będzie większy i wtedydokończy. Ja bym była za „głupim jasiem” ale ona nie ma więc może dlatego nie poleca. Po co dziecko truć,jego nie boli tylko nie lubi wkładania palców do buzi tłumaczy.Ostatnio jak synek płacząc wołał tatę na fotelu,wturowała go mówiąc „bla,bla,bla…”

    #4722481

    agniese

    Zmień dentystę! Bla, bla, bla nieźle… Chyba bym się wkurzyła. Rozumiem, że czasem należy lekcważyć histerię małych pociech, ale nie w takiej sytuacji trudnej dla dziecka
    i psychicznie i fizycznie. Przecież od dawna wiadomo, ze faceci boją się dentysty:)



    #4722482

    mam

    Zamieszczone przez Klara 82
    Byłam ostatnio u dentystki z Kubusiem.Okazuje się co podejrzewałam-dwie gorne czwórki do leczenia. Zaczeliśmy od lakierowania zeby się nie psuły bardziej bo na jedynce i dwójce nie ma trochę szkliwa.Trzy wizyty, Pierwsza w miare dobrze ale die kolejne na siłe.Dentystka średnia, reklamuje się że niby dobry kontakt z dziecmi itp….. Chce wyborować te zęby na siłe, mówi że dziecko i tak nie pamięta, swojej córce robiła jak miała 1,5 roku. Zawierci 2razy, zalepi,poczekamy aż będzie większy i wtedydokończy. Ja bym była za „głupim jasiem” ale ona nie ma więc może dlatego nie poleca. Po co dziecko truć,jego nie boli tylko nie lubi wkładania palców do buzi tłumaczy.Ostatnio jak synek płacząc wołał tatę na fotelu,wturowała go mówiąc „bla,bla,bla…”

    Jak dla mnie podejście tej dentyski jest równe 0:Boje się:. Rozumiem, że trzeba leczyć ale nie na siłę. Zmieniłabym dentyskę na bardziej ludzką, która będzie miała podejście do dziecka, może zastosuje tymczasowe znieczulenie? Jako dorosła osoba, potrafiąca wyrazic slowami co czuje nie pozwoliłabym takiej babie ( przepraszam inaczej nie potrafie jej okreslic) na sile leczyc moje zęby bez znieczulenia.. A co ma powiedzieć/ wyrazić dziecko, które się boi nowej sytuacji i ktoś na siłę wchodzi w jego strefe..

    #4722483

    kodo

    Pamiętam, jak kiedyś zapytałam w gabinecie na osiedlu, czy lecza zęby u małych dzieci i usłyszałam odpowiedź, że tak, o ile, nie uciekną z fotela
    Poszłam do innego gabinetu
    Do dentystki z polecenia i warto było.
    Małe dziecko miało poleczone zęby.

    #4722484

    paolinka

    Dentystka z super podejsciem nie ma co
    a tak wogóle takim maluchom boruje się zęby bo ja słyszałam że smaruje się jakimś żelem
    ja byłam z moim 2-latkiem u dentysty bo miał ubytek szkliwa ale skończyło się na poradzie i przesmarowaniu fluorem podejście dentystki super byłam w szoku że mały robił wszystko co mu kazała opowiadała mu pokazywała lusterka jakieś pacynki poprostu rewelacyjnie

    #4722485

    klara-82

    Zamieszczone przez Kodo
    Pamiętam, jak kiedyś zapytałam w gabinecie na osiedlu, czy lecza zęby u małych dzieci i usłyszałam odpowiedź, że tak, o ile, nie uciekną z fotela
    Poszłam do innego gabinetu
    Do dentystki z polecenia i warto było.
    Małe dziecko miało poleczone zęby.

    A jak leczyła? Ze znieczuleniem? Dziura w jednym zębie jest dość spora i nie mam czasu do stracenia.



    #4722486

    mamasia

    hej a mój prawie dwulatek ma na razie 8 zabków i nie ma co leczyć ale jak czytam to az sie boje co to będzie jak cżlowiek nie trafi na odpowiednią lekarkę :Strach::Strach:

    #4722487

    koli

    Zamieszczone przez Klara 82
    Byłam ostatnio u dentystki z Kubusiem.Okazuje się co podejrzewałam-dwie gorne czwórki do leczenia. Zaczeliśmy od lakierowania zeby się nie psuły bardziej bo na jedynce i dwójce nie ma trochę szkliwa.Trzy wizyty, Pierwsza w miare dobrze ale die kolejne na siłe.Dentystka średnia, reklamuje się że niby dobry kontakt z dziecmi itp….. Chce wyborować te zęby na siłe, mówi że dziecko i tak nie pamięta, swojej córce robiła jak miała 1,5 roku. Zawierci 2razy, zalepi,poczekamy aż będzie większy i wtedydokończy. Ja bym była za „głupim jasiem” ale ona nie ma więc może dlatego nie poleca. Po co dziecko truć,jego nie boli tylko nie lubi wkładania palców do buzi tłumaczy.Ostatnio jak synek płacząc wołał tatę na fotelu,wturowała go mówiąc „bla,bla,bla…”

    Wszystko zależy od Ciebie i od dziecka..

    Ja mam dwójkę, dopóki lakierowałam ząbki było ok, rok temu zaczęły chorować i zaniedbałam sprawę.
    Córci zrobiła się lekka próchnica na trójce, mogłam lapisować albo borować i plomba -dentystka i pielęgniarka super ale.. leczenie było „na siłę” dlaczego bo nie da się tak małemu dziecku wytłumaczyć borowania, ona wybrała że nie chce mieć czarnych ząbków i płakała bo się bała borowania ale wiedziała że trzeba.Ale miała leczony jako 3-latka.

    Synek ma 2 latka i nie wyobrażam sobie mu ani przetłumaczyć ani utrzymać :Fiu fiu:
    na razie ząbki ma zdrowe (brakuje mu tylko 2 piątek reszta w komplecie)więc lakierujemy- co też mu się bardzo nie podoba.

    Konkluzja dla mnie taka, że sama jako dziecko nie byłam nauczona mycia ząbków, nie miałam żadnej profilaktyki i jako 16 latka miałam już usunięty stały ząb i wszystkie trzonowe plombowane..
    Teraz żałuję, że nikt mnie wtedy nawet na siłę nie pilnował itp..

    Nie będę oceniać zachowania lekarza, bo łatwo wydaje się sądy itp..
    myślę że musisz pomyśleć co jest dla Ciebie ważniejsze niestety czy zdrowe ząbki czy dobre samopoczucie dziecka…
    Jeśli dentystka ma podejście i serce do dziecka to będzie szybka i max delikatna i spokojna (nasza taka jest) bez względu czy ono płacze czy nie…
    Takie moje zdanie chociaż może „mało fajne” :Fiu fiu:

    #4722488

    koli

    Zamieszczone przez Paolinka
    Dentystka z super podejsciem nie ma co
    a tak wogóle takim maluchom boruje się zęby bo ja słyszałam że smaruje się jakimś żelem
    ja byłam z moim 2-latkiem u dentysty bo miał ubytek szkliwa ale skończyło się na poradzie i przesmarowaniu fluorem podejście dentystki super byłam w szoku że mały robił wszystko co mu kazała opowiadała mu pokazywała lusterka jakieś pacynki poprostu rewelacyjnie

    nasza dentystka żel odradza, bo mówi, że potem i tak trzeba opracować ząbka jeśli chcemy żeby był zdrowy, więc lepiej tą chwilkę dłużej borować..
    a jak się ma miękkieserce to lapisować żeby zabezpieczyć przed dalszym psuciem się..

    #4722489

    mam

    Ja byłam leczona jako dziecko na siłę:D. Efekt taki, że i tak nie udało sie do konca wyleczyc.. Mialam traume i nadal mam..( w ciazy poplakalam sie ze strachu na fotelu odrazu chcialam znieczulenie, naszczescie nic nie musialam robic..) i napewno dzieciom jej nie zafunduje.. Jak jest koniecznosc to trzeba zgadzam sie, ale napewno nie na siłe i tak nie ludzko… Mam teraz swietna dentystke i mam nadzieje ze do naszych dzieci tez bedzie miala takie podejscie.



    #4722490

    ninja71

    Zamieszczone przez Koli
    Wszystko zależy od Ciebie i od dziecka..

    Ja mam dwójkę, dopóki lakierowałam ząbki było ok, rok temu zaczęły chorować i zaniedbałam sprawę.
    Córci zrobiła się lekka próchnica na trójce, mogłam lapisować albo borować i plomba -dentystka i pielęgniarka super ale.. leczenie było „na siłę” dlaczego bo nie da się tak małemu dziecku wytłumaczyć borowania, ona wybrała że nie chce mieć czarnych ząbków i płakała bo się bała borowania ale wiedziała że trzeba.Ale miała leczony jako 3-latka.

    Synek ma 2 latka i nie wyobrażam sobie mu ani przetłumaczyć ani utrzymać :Fiu fiu:
    na razie ząbki ma zdrowe (brakuje mu tylko 2 piątek reszta w komplecie)więc lakierujemy- co też mu się bardzo nie podoba.

    Konkluzja dla mnie taka, że sama jako dziecko nie byłam nauczona mycia ząbków, nie miałam żadnej profilaktyki i jako 16 latka miałam już usunięty stały ząb i wszystkie trzonowe plombowane..
    Teraz żałuję, że nikt mnie wtedy nawet na siłę nie pilnował itp..

    Nie będę oceniać zachowania lekarza, bo łatwo wydaje się sądy itp..
    myślę że musisz pomyśleć co jest dla Ciebie ważniejsze niestety czy zdrowe ząbki czy dobre samopoczucie dziecka…
    Jeśli dentystka ma podejście i serce do dziecka to będzie szybka i max delikatna i spokojna (nasza taka jest) bez względu czy ono płacze czy nie…
    Takie moje zdanie chociaż może „mało fajne” :Fiu fiu:

    jak to jest? lakieruje sie zdrowe zabki i po co sie to robi?

    #4722491

    ninja71

    dziewczyny , moj maluch ma 17 miesiecy i ma 14 zabkow, nie widze zadnego ubytku ( ciezko tez sie przyjrzec;) kiedy powinno sie wybrac do dentysty? zauwazylam przebarwienie na dolnych dwojkach i trojjkach :Hmmm…: nie wiem co to moze oznaczac… moze po prostu tak ma?



    #4722492

    mam

    Chyba chodzi o zabezpieczenie przed próchnicą..

    U nas była „plamka:, która się okazala poczatkiem próchnicy..

    Szorujemy im zęby, w żłobku też myja jednak kaszka nocna zrobiła swoje:(.

    Mamy teraz w srode kontrole jak sie troche poprawi bedziemy lakierowac, poki co przylozylismy sie do mycia, i skonczylismy z nocnym piciem.

    Pierwsza wizyta powinna byc po roku, w celu kontroli. Poszłabym na Twoim miejscu do dentysty, chociażby po to, żeby upewnić sie , ze jest ok. Lepiej wczesniej niz później załować, ze się coś przeoczyło.

    #4722493

    jbielu

    ja nie lakierowałam tylko zalakowałam zęby synkowi i nie wszystkie tylko te które posiadaja naturalne bruzdy czyli 4 i 5. polega to na tym że uzupełnia się szczeliny w zębach specjalnym lakiem. ząbki lakowałam systematycznie po dwa na każdej wizycie. 8 ząbków w dwa miesiące. zrobiliśmy to jak Mati skończył 2 latka. od tego czasu chodzimy raz na pół roku na kontrolę sprawdzić stan ząbków i laku. do tej pory żadnych ubytków.
    zamiast lakierowania i fluoryzacji stomatolog polecił żel elmex do stosowania raz w tygodniu.
    jak widać działa.
    (nie ograniczam dziecku cukru:D)

    #4722494

    efcia2004

    Klara ja mam przykład na świeżo, ale od początku.
    Piotruś pierwszą wizyę u dentysty zaliczył w wieku ok 2,5 roku. Był przegląd i lakierowanie (? chodzi o pokrywanie wszystkich ząbków jakimś żelem). I tu było trochę wiercenia ale ogólnie ok. Ostatnio był do kontroli, sam usiadł, otworzył paszczę, dał się wyoglądac.

    Ale miałam problem ze starszą córką. Mogę już napisać w czasie przeszłym. W wakacje była u dentystki która leczyła jej zęba i totalnie olała strach mojego dziecka. Suma sumarum nie obeszło się bez histerii. Za drugim razem nie mogłam być obecna więc Asia była z babcią i tatą. I co? Nie chciała nawet otworzyć buzi, płakała bała się. To ją dentystka wyrzuciła z gabinetu i kazała przyjśc jak się uspokoi. W sumie to dobrze że mnie tam nie było.
    Na szczęście tu na forum dostałam namiary na rewelacyjną stomatolog. I co się okazało? Zęby da się leczyć, bez znieczulenia, bez histerii, owszem z łezką w oku ale bez stresu! JNie wierzyłam ale jednak. Tylko i wyłącznie kwestia podejścia do dziecka. Mamy jeszcze 2 ząbki do naprawy ale Asia sama pyta kiedy w końcu pójdzie do dentystki. Chyba tyle wystarczy.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close