4-latka i 2-latek razem w domu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #99667

    bramkaa

    Dziewczyny, czy macie jakies pomysly na wspolne spedzanie czasu z dziecmi o totalnie odmiennych charakterach? Corka 4-lata spokojna, zrownowazona, delikatna, typowe dziewcze, synek 2-lata, wszedobylski, brutalny, nie usiedzi na jednym miejscu 1 minuty. Oboje lubia robic calkiem inne rzeczy, maja zupelnie inne charaktery i zainteresowania, do tego sa na roznym etapie rozwoju, wiec wspolne spedzanie czasu bywa dla mnie wyzwaniem i ukladanka jak poswiecic czas jednemu aby drugie nie bylo zazdrosne i tak w kolko.
    Specjalnie nie pracuje w srody aby spedzac z dziecmi „quality time” i chce ten czas milo i pozytecznie wykorzystac, ale czasami mi rece opadaja jak sie dzieciaki kloca i bija.
    Jak sobie z tym radzicie? Macie jakies pomysly, rady, zasady, opinie? Wszystko przyjme! Najchetniej pomysly na wspolne zabawy / gry, bo mnie juz brakuje wyobrazni.
    Z gory dzieki ! !

    #2545108

    aggi

    Zamieszczone przez Bramkaa
    Dziewczyny, czy macie jakies pomysly na wspolne spedzanie czasu z dziecmi o totalnie odmiennych charakterach? Corka 4-lata spokojna, zrownowazona, delikatna, typowe dziewcze, synek 2-lata, wszedobylski, brutalny, nie usiedzi na jednym miejscu 1 minuty. Oboje lubia robic calkiem inne rzeczy, maja zupelnie inne charaktery i zainteresowania, do tego sa na roznym etapie rozwoju, wiec wspolne spedzanie czasu bywa dla mnie wyzwaniem i ukladanka jak poswiecic czas jednemu aby drugie nie bylo zazdrosne i tak w kolko.
    Specjalnie nie pracuje w srody aby spedzac z dziecmi „quality time” i chce ten czas milo i pozytecznie wykorzystac, ale czasami mi rece opadaja jak sie dzieciaki kloca i bija.
    Jak sobie z tym radzicie? Macie jakies pomysly, rady, zasady, opinie? Wszystko przyjme! Najchetniej pomysly na wspolne zabawy / gry, bo mnie juz brakuje wyobrazni.
    Z gory dzieki ! !

    Chętnie poczytam choć u mnie różnica wieku nieco większa 🙂

    a tak poza tym FANTASTYCZNA FOTA W PODPISIE !!!:Hura!:



    #2545109

    vinga

    Fotka w opisie cudowna :)…
    Ja mam podobny zestaw, tylko na odwrót, syn 4 lata, córka 2 lata… no więc… sama chciałabym znać trochę pomysłów, co z nimi robić, by było dobrze… moi kochają np. klocki lego, każdy dostaje swoją porcję i układają z mamą lub tatą… niby razem, ale oddzielnie, sprawdza się…
    wszelkie zabawy typu ‚stary niedźwiedź mocno śpi’, ‚kółko graniaste’, ‚budujemy mosty’ wspólne tańce i śpiewanie, też się sprawdzają…
    babranie się w farbkach (bo trudno to nazwać malowaniem), tylko trochę potem jest prania i sprzątania…
    jak coś mi się przypomni to jeszcze napiszę

    #2545110

    morena

    no u nas od biedy sprawdzają się klocki – dopóki młodszy nie rozwali starszej jakiejś budowli 😉
    ciastolina – j.w.
    budowanie dróg i torów kolejowych – takich z wadera
    wspólne gotowanie, pieczenie ciastek
    tańce
    ostatnio czytanie książek

    a teraz to najchętniej buty na nogi i na plac zabaw 😉 Tam problemu nie ma 🙂

    #2545111

    jane

    Zamieszczone przez aggi
    Chętnie poczytam choć u mnie różnica wieku nieco większa 🙂

    a tak poza tym FANTASTYCZNA FOTA W PODPISIE !!!:Hura!:

    Wlasnie to mialam napisac – jak na dloni widac te charakterki :Hyhy:

    #2545112

    aborka

    u mnie tak samo ale odwortnie – spokojna 3 latka i wariat 5 latek…. tak szczerze to nic sie nie da zrobic. wszystko wymaga takiej moje energii zeby cos im zorganizowac sensowniego ze po 2 godz jestem totalne bez sił. co którys dzien sie uda. ostatnio robilismy obrazki stempelkami – mieli farby na spodeczkach i z takiej gabki – pianki powycinałam im kształty i odciskali.
    u mnie problemem jest ten starszy bo ma deficyt uwagi (ładna nazwa) – po przedszkolu nie moze sie juz skupic i gania. wiec najlepsze zajecie to isc na dwór.

    jak cos robimy to oni wiecej sobie przeszkadzają niz sie bawią. walczą o zabawki (kredki, gumki, pędzelki, ciastoline, miejsce przy stolnicy itp), płaczą ze jedo drugiemu cos tam popsuło, zaczynaja sie wygłupiac i szalec……..jak czytam ksiazke to obydwoje chcą siedziec na moich kolanach, i czytac inne ksiązki albo trzymac te co chce czytac, albo Ala macha i przeszkadza…..

    jak jest kazde z nich samo to sie zajmie. Ala – ta mała to i 2 godz moze puzzle układac czy klocki. bartek lubi rysowac….

    cos jeszcze dodac???



    #2545113

    Anonim

    Z domowych- tor przeszkód może-rozkładasz poduszki na które trzeba skakać, skakankę po której trzeba przejśc jak po linie, krzesło pod ktorym trzeba sie przeczołgiwać itd itp – gdy sie zaczynaja denerwować, zaczynam mierzyc im czas;-)
    – samochod z pudel
    – namiot z krzesel i koca
    – duuuuzy karton i mazanie po nim
    – cieplo-zimno – jeden Maluch wychodzi, drugi chowa gdzies maskotke
    – niesmiertelna zabawa w chowanego- u nas codziennie 5 rundek… to nic, ze wciaz w tych samych miejscach sie chowaja, zabawa przednia i tak;)

    A na dworze to rysowanie kredą, obrysowywanie siebie na asfalcie, gry w klasy czy chlopka-nawet takie maluchy potrafia;-)

    #2545114

    ulaluki

    Zamieszczone przez aborka
    u mnie tak samo ale odwortnie – spokojna 3 latka i wariat 5 latek…. tak szczerze to nic sie nie da zrobic. wszystko wymaga takiej moje energii zeby cos im zorganizowac sensowniego ze po 2 godz jestem totalne bez sił. co którys dzien sie uda. ostatnio robilismy obrazki stempelkami – mieli farby na spodeczkach i z takiej gabki – pianki powycinałam im kształty i odciskali.
    u mnie problemem jest ten starszy bo ma deficyt uwagi (ładna nazwa) – po przedszkolu nie moze sie juz skupic i gania. wiec najlepsze zajecie to isc na dwór.

    jak cos robimy to oni wiecej sobie przeszkadzają niz sie bawią. walczą o zabawki (kredki, gumki, pędzelki, ciastoline, miejsce przy stolnicy itp), płaczą ze jedo drugiemu cos tam popsuło, zaczynaja sie wygłupiac i szalec……..jak czytam ksiazke to obydwoje chcą siedziec na moich kolanach, i czytac inne ksiązki albo trzymac te co chce czytac, albo Ala macha i przeszkadza…..

    jak jest kazde z nich samo to sie zajmie. Ala – ta mała to i 2 godz moze puzzle układac czy klocki. bartek lubi rysowac….

    cos jeszcze dodac???

    Aborka, u nas jest tak samo.
    My rozdzielamy Konrada i bliźniaków(zazwyczaj). Inaczej wcześniej czy później wybucha awantura, a powód np bo ktos usiadł nie w tym miejscu co trzeba.
    Na dworze są w miarę grzeczni, ale tez do czasu

    #2545115

    aborka

    Zamieszczone przez ulaluki
    Aborka, u nas jest tak samo.
    My rozdzielamy Konrada i bliźniaków(zazwyczaj). Inaczej wcześniej czy później wybucha awantura, a powód np bo ktos usiadł nie w tym miejscu co trzeba.
    Na dworze są w miarę grzeczni, ale tez do czasu

    ty pewnie masz o 30 % głosniej, chociaż pewnie nie, moja córa wyje za dwoje……a jak ma dobrą faze (czyli zmeczona) to o wszystko – bo tu jest mrówka, bo barek strzela (robi palcem pif paf), bo to nie ten serek… picie itp. A bartek jest mistrzem w odgadywanieu co „włączy ” syrene Ali. Jak mysli ze nie słysze to ciągle gada – a ty nie pójdziesz z nami…, a ty nie umiesz… a ty nie dostaniesz itp miłe, podjudzające zdania. w zasadzie musze sie nimi zajmowac. nawet jak są w kuchni a ja chce odgrzac obiad i sie tyłem odwróce to jest walka i darcie albo…. swietnie sie bawią w szalencze ganianie które sie po ok 2-5 min konczy kontuzją… i tez jest ryk. Ostatnio raz mi sie udało tak ich zajć ze oni malowali a ja spokojnie posprzątałam kuchnie i cos ugotowam.

    #2545116

    bramkaa

    Zamieszczone przez aborka
    u mnie tak samo ale odwortnie – spokojna 3 latka i wariat 5 latek…. tak szczerze to nic sie nie da zrobic. wszystko wymaga takiej moje energii zeby cos im zorganizowac sensowniego ze po 2 godz jestem totalne bez sił. co którys dzien sie uda. ostatnio robilismy obrazki stempelkami – mieli farby na spodeczkach i z takiej gabki – pianki powycinałam im kształty i odciskali.
    u mnie problemem jest ten starszy bo ma deficyt uwagi (ładna nazwa) – po przedszkolu nie moze sie juz skupic i gania. wiec najlepsze zajecie to isc na dwór.

    jak cos robimy to oni wiecej sobie przeszkadzają niz sie bawią. walczą o zabawki (kredki, gumki, pędzelki, ciastoline, miejsce przy stolnicy itp), płaczą ze jedo drugiemu cos tam popsuło, zaczynaja sie wygłupiac i szalec……..jak czytam ksiazke to obydwoje chcą siedziec na moich kolanach, i czytac inne ksiązki albo trzymac te co chce czytac, albo Ala macha i przeszkadza…..

    jak jest kazde z nich samo to sie zajmie. Ala – ta mała to i 2 godz moze puzzle układac czy klocki. bartek lubi rysowac….

    cos jeszcze dodac???

    No dokladnie ! nic dodac nic ujac ::Kciuki:



    #2545117

    bramkaa

    Zamieszczone przez aba
    Z domowych- tor przeszkód może-rozkładasz poduszki na które trzeba skakać, skakankę po której trzeba przejśc jak po linie, krzesło pod ktorym trzeba sie przeczołgiwać itd itp – gdy sie zaczynaja denerwować, zaczynam mierzyc im czas;-)
    – samochod z pudel
    – namiot z krzesel i koca
    – duuuuzy karton i mazanie po nim
    – cieplo-zimno – jeden Maluch wychodzi, drugi chowa gdzies maskotke
    – niesmiertelna zabawa w chowanego- u nas codziennie 5 rundek… to nic, ze wciaz w tych samych miejscach sie chowaja, zabawa przednia i tak;)

    A na dworze to rysowanie kredą, obrysowywanie siebie na asfalcie, gry w klasy czy chlopka-nawet takie maluchy potrafia;-)

    dzieki za pomysly, niektore da sie wykorzystac

    #2545118

    bramkaa

    Zamieszczone przez aborka
    ty pewnie masz o 30 % głosniej, chociaż pewnie nie, moja córa wyje za dwoje……a jak ma dobrą faze (czyli zmeczona) to o wszystko – bo tu jest mrówka, bo barek strzela (robi palcem pif paf), bo to nie ten serek… picie itp. A bartek jest mistrzem w odgadywanieu co „włączy ” syrene Ali. Jak mysli ze nie słysze to ciągle gada – a ty nie pójdziesz z nami…, a ty nie umiesz… a ty nie dostaniesz itp miłe, podjudzające zdania. w zasadzie musze sie nimi zajmowac. nawet jak są w kuchni a ja chce odgrzac obiad i sie tyłem odwróce to jest walka i darcie albo…. swietnie sie bawią w szalencze ganianie które sie po ok 2-5 min konczy kontuzją… i tez jest ryk. Ostatnio raz mi sie udało tak ich zajć ze oni malowali a ja spokojnie posprzątałam kuchnie i cos ugotowam.

    No i jak tu nie zwariowac? A ty jestes z dziecmi w domu caly tydzien? Ja specjalnie nawet sie zapisalam na kurs dla rodzicow dzieci z buntem dwulatka, na ktorym sie dowiedzialam ze glowne zasady to : stymulowanie, kierowanie i wspieranie. Byly przyklady i jak jestem z jednym dzieckiem to jest DOSKONALE, ale caly dzien z dwojka bywa ponad moje sily.

    A jak Wam sie zdjecie podoba (dziekuje) to prosze, zobaczcie – czyz wyglada jakby sie strasznie kochali, prawda?

    I przyznaje, ze POTRAFIA sie wspolnie bawic, ale chyba wiecej sie kloca i bija o byle co, tak ze az rece mi opadaja.



    #2545119

    vinga

    Zdjęcia cuuuudowne… moi też mają kilka takich 😉 i też bardzo się kochają, a jeszcze bardziej lubią się szturchac, zabierać sobie zabawki itp. ;)… chyba sama radosć rodziców, którzy mają dzieci z dość małą różnicą wieku 😉

    #2545120

    Anonim

    Zamieszczone przez Vinga
    Zdjęcia cuuuudowne… moi też mają kilka takich 😉 i też bardzo się kochają, a jeszcze bardziej lubią się szturchac, zabierać sobie zabawki itp. ;)… chyba sama radosć rodziców, którzy mają dzieci z dość małą różnicą wieku 😉

    o to to, trafiłaś w samo sedno:Hyhy:

    #2545121

    ahimsa

    Zamieszczone przez morena
    no u nas od biedy sprawdzają się klocki – dopóki młodszy nie rozwali starszej jakiejś budowli 😉
    ciastolina – j.w.
    budowanie dróg i torów kolejowych – takich z wadera
    wspólne gotowanie, pieczenie ciastek
    tańce
    ostatnio czytanie książek

    a teraz to najchętniej buty na nogi i na plac zabaw 😉 Tam problemu nie ma 🙂

    hahaha- z grubsza tak samo mamy:)
    Mati 5 lat, Jeremi 2 lata. Tylko z tą współpracą to tak kiepsko;) Mat się wkurza na smarka. Ale czasem się udaje ich namówić na wspólną zabawę:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close