6 lat naturalnie, 4xiui, 3xICSI – co jeszcze mogę zrobic?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 3,682)
  • Autor
    Wpisy
  • #113855

    ronda

    Nadszedł czas bym załozyła własny watek, bo jakos tak niechcacy przyczepiłam sie kiedys do wątku LeeLoo i w zasadzie jej watek stał sie moim.
    Wiekszosc forumek mi kibicujacych zna moja historię, jest ona długa, wyboista – obecnie to dla mnie walka z czasem, bo niestety lata lecą, a dziecka nadal brak 🙁 nie wiem ile sił jeszcze i ile lat bede bić sie z czasem, z natura i nie wiem czym tam jeszcze, by w koncu zostać mamą? moze to walka z wiatrakami, moze działam wbrew naturze i planom boskim, ale to egoistyczne podejscie do macierzyństwa jest tak silne, ze nigdy nie darowałabym sobie gdybym nie spróbowała wszystkiego.
    Problem nasz lezy raczej po stronie mojego m, niestety słaba armia, choc ostatnio i ja dowiedziałam sie, ze moje AMH nie jest powalajace, tj. 1,2. Cóz, po 11 latach małzenstwa, po w zasadzie 6 latach regularnego współzycia i starań, zdecydowalismy sie pójsc do kliniki leczenia niepłodnosci – do Invimedu w Warszawie. Tam okazało sie, ze raczej naturalnie nie zajdziemy wiec po kilku miesiacach przygotowan podeszlismy do inseminacji – i tak 4x bez zadnego rezultatu. Wóczas przyszedł czas na decyzje o ivf. Własciwie to nie było sie nad czym zastanawiac, decyzja zapadła natychmiast. I tak było podejscie 1e – zonk, criotransfer – zonk; stymulacja do kolejnego ivf, bo moich mrozaków starczyło na 1 crio, 1y transfer – jest ciaza – beta pieknie rosnie, dochodzi do 142. Pełnia szczescia i… w koncu leci 🙁 wracam jednak, choć zdruzgotana, po moje mrozaki. Kolejne crio – niestety biochemia – beta urosła tylko do 12. W invimedzie został mi jeden eskimosek – kiedys po niego wróce… zapada decyzja o zmianie kliniki i tak trafiamy do nOvum. Na poczatku mnóstwo badan, w koncu dochodzimy do stymulacji i tak 9 maja br miałam punkcje, pobrano mi 14 oocytów, z czego 11 dojrzałych, a zapłodoniło sie 8. Dzis juz 2 są ze mną, pozostałe 6 musi poczekac.
    Moje zycie w ostatnich 3 latach jest ciagłą walką, nie tam żadną heroiczną, nie pełną patosu – ot, walką o szczęście, którego mam nadzieje kiedys dosięgnąc. Za 2 tygodnie test ciązowy 🙂

    #5177370

    zuzia81

    Znalazłam Cię :Hyhy:

    i żeby nie było i tutaj pokciukam :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:



    #5177371

    esmena

    Witam się na nowym wąteczku z gorącymi kciukami :Wow!::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #5177372

    ronda

    Zamieszczone przez Zuzia81
    Znalazłam Cię :Hyhy:

    i żeby nie było i tutaj pokciukam :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    zdolna babka z Ciebie :Hyhy:

    dzieki dziwczyny 🙂 duzo nadziei mam … to chyba przez tego gina i jego dotyk :Fiu fiu::Wstyd:

    #5177373

    zozo

    No to świeże kciuki w nowym wątku :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #5177374

    Anonim

    Coś w tym jest,że każda weteranka z II krechami zakłada nowy wątek…Ja, Bambamek, Aneczka24 , teraz ty i wiele innych dziewczyn…

    Trzymam i tutaj za II kreseczki 25 maja :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:



    #5177375

    ronda

    Zamieszczone przez KreseczkaII
    Coś w tym jest,że każda weteranka z II krechami zakłada nowy wątek…Ja, Bambamek, Aneczka24 , teraz ty i wiele innych dziewczyn…

    Trzymam i tutaj za II kreseczki 25 maja :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    no mnie jeszcze do II kresek daleko, a załozyłam bo mam poczucie winy w stosunku do LeeLoo :Niepewny:
    Laurka stwierdziła, ze sie nie opłaca bo za 2 tyg przechodze na oczekujące :Fiu fiu: no oby, ale jesli nie? :Niepewny: a poza tym bedac oczekujacą tu tez moge o sobie pisac 😀 tak jak Ty Kreseczko 🙂

    ach jak ja KOCHAM te Wasze kciuki :Wow!:
    ps. chyba aneczka23 :Fiu fiu:

    #5177376

    olesia

    Zamieszczone przez Ronda
    no mnie jeszcze do II kresek daleko, a załozyłam bo mam poczucie winy w stosunku do LeeLoo :Niepewny:
    Laurka stwierdziła, ze sie nie opłaca bo za 2 tyg przechodze na oczekujące :Fiu fiu: no oby, ale jesli nie? :Niepewny: a poza tym bedac oczekujacą tu tez moge o sobie pisac 😀 tak jak Ty Kreseczko 🙂

    ach jak ja KOCHAM te Wasze kciuki :Wow!:
    ps. chyba aneczka23 :Fiu fiu:

    To samo pomyslałam, po co Ci watek na finiszu? 🙂

    #5177377

    aneczka23

    Zamieszczone przez Ronda
    Nadszedł czas bym załozyła własny watek, bo jakos tak niechcacy przyczepiłam sie kiedys do wątku LeeLoo i w zasadzie jej watek stał sie moim.
    Wiekszosc forumek mi kibicujacych zna moja historię, jest ona długa, wyboista – obecnie to dla mnie walka z czasem, bo niestety lata lecą, a dziecka nadal brak 🙁 nie wiem ile sił jeszcze i ile lat bede bić sie z czasem, z natura i nie wiem czym tam jeszcze, by w koncu zostać mamą? moze to walka z wiatrakami, moze działam wbrew naturze i planom boskim, ale to egoistyczne podejscie do macierzyństwa jest tak silne, ze nigdy nie darowałabym sobie gdybym nie spróbowała wszystkiego.
    Problem nasz lezy raczej po stronie mojego m, niestety słaba armia, choc ostatnio i ja dowiedziałam sie, ze moje AMH nie jest powalajace, tj. 1,2. Cóz, po 11 latach małzenstwa, po w zasadzie 6 latach regularnego współzycia i starań, zdecydowalismy sie pójsc do kliniki leczenia niepłodnosci – do Invimedu w Warszawie. Tam okazało sie, ze raczej naturalnie nie zajdziemy wiec po kilku miesiacach przygotowan podeszlismy do inseminacji – i tak 4x bez zadnego rezultatu. Wóczas przyszedł czas na decyzje o ivf. Własciwie to nie było sie nad czym zastanawiac, decyzja zapadła natychmiast. I tak było podejscie 1e – zonk, criotransfer – zonk; stymulacja do kolejnego ivf, bo moich mrozaków starczyło na 1 crio, 1y transfer – jest ciaza – beta pieknie rosnie, dochodzi do 142. Pełnia szczescia i… w koncu leci 🙁 wracam jednak, choć zdruzgotana, po moje mrozaki. Kolejne crio – niestety biochemia – beta urosła tylko do 12. W invimedzie został mi jeden eskimosek – kiedys po niego wróce… zapada decyzja o zmianie kliniki i tak trafiamy do nOvum. Na poczatku mnóstwo badan, w koncu dochodzimy do stymulacji i tak 9 maja br miałam punkcje, pobrano mi 14 oocytów, z czego 11 dojrzałych, a zapłodoniło sie 8. Dzis juz 2 są ze mną, pozostałe 6 musi poczekac.
    Moje zycie w ostatnich 3 latach jest ciagłą walką, nie tam żadną heroiczną, nie pełną patosu – ot, walką o szczęście, którego mam nadzieje kiedys dosięgnąc. Za 2 tygodnie test ciązowy 🙂

    No to tutaj….:Kciuki::Kciuki::Kciuki:
    i :Taniec::Taniec::Taniec:
    p.s. a aneczkę jak zwał tak zwał….liczby nie mają już tu chyba znaczenia jak lada dzień świat nam się zmienia :Niepewny:

    #5177378

    mimi

    No to wgryzajcie się maluszki :Kciuki::Kciuki::Kciuki:



    #5177379

    ronda

    Zamieszczone przez Olesia
    To samo pomyslałam, po co Ci watek na finiszu? 🙂

    a moze to dopiero początek? :Hyhy:

    #5177380

    ronda

    Zamieszczone przez aneczka23
    No to tutaj….:Kciuki::Kciuki::Kciuki:
    i :Taniec::Taniec::Taniec:
    p.s. a aneczkę jak zwał tak zwał….liczby nie mają już tu chyba znaczenia jak lada dzień świat nam się zmienia :Niepewny:

    też fakt 😀 biore zarazki poki moge :Wow!:
    cos synus sie nie spieszy :Fiu fiu:



    #5177381

    ronda

    Zamieszczone przez pet-net
    No to wgryzajcie się maluszki :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    :Buziaki:

    #5177382

    olesia

    Zamieszczone przez Ronda
    a moze to dopiero początek? :Hyhy:

    no pocztek, początek … ciąży:Śmiech:

    #5177383

    Anonim

    Liduszko ja wierze ze tym razem sie uda, nowa klinika, nowy lekarz, nowa nadzieja:Kciuki:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 3,682)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close