7-dniowa mama i jej maleństwo…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #14338

    cccelinka

    Śpi od 15 min. do 2 godz. jak już się obudzi, to nie wiem, czy wpierw karmić, bo głodne, czy przewinąć, bo zwylke już ma mokro. Jak przewijam to jest płacz, bo na głodniaka, jak wpierw karmię to później w trakcie przewijania ulewa się i traci pokarm, który ssał ok. 0,5 godz! I znów karmienie, pionizowanie, czekanie na odbicie,później próba ułożenia w łózeczku. Nie czuje mojej bliskości i znów płacz. Ja jako dobra mama sądzę, że się nie najadł, więc znów do cyca… I znów odbijanie (ile można trzymać w pionie,położna mowila, ze nawet 45 min!!!!!!) Mi kręgosłup wysiada, krocze nadal nie zagojone po porodzie, boli jak cholera, do tego zmęczneie z nocy….
    Wiedziałam, że będzie ciężko, dlatego nie narzekam, tylko proszę o radę. Czy Wy też tak miałyście? A może są jakieś złote środki na dłuższe fazy snu malucha?Mój mniebudził w nocy chyba ze 4 razy, po czym zrezygnowana i zmęczona zasypiałam nieświadomie z nim w łóżku przydniatając buzię piersią!!!! Boże, przecież mogłam go udusić!!!!!! Co zrobić, żeby nie panikować, a rosządnie i skutecznie usypiać, karmić?

    wyeksploatowana CCCelinka + żarłok Kacperek 21.03.

    #214345

    asia27

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    Początki nie są łatwe – to ci każda mama powie, ale wszystko da się przeżyć bo co sie nie robi dla swojego brzdąca. Mój synek też sie budził w nocy co (max) 2 godziny, najadł sie i zasypiał z powrotem. Początkowo też się nie wysypiałam ale od pierwszej nocy karmiłam małego siedząc na krzesełku (było mi wygodniej bo krocze tak nie bolało) ale przede wszystkim nie chciałam przyzwyczaić go do spania z nami w łóżku. I efekt na dzisiaj jest taki, że każdą noc przesypia w swoim łóżeczku (choć też czasami się budzi 2-3 razy). Moja znajoma przyzwyczaiła swoją córeczkę (1,5 roku) do spania w ich łóżku i tak śpią do dzisiaj. Piszę o tym dlatego aby cię przestrzec bo nieraz warto sie na początku przemęczyć i wstawać za każdym razem do karmienia bo później ciężko jest dziecko odzwyczaić. Ale to jest moje osobiste zdanie.
    Co do snu malucha to każdy ma swój indywidualny rytm spania i nic na to nie poradzisz. Ja przwijałam synka przed jedzeniem bo w odwrotnej sytuacji zawsze mu się ulewało, później była czkawka i tak w kółko.
    Ale przede wszystkim musisz zachować spokój i zdrowy rozsądek bo dziecko wyczuwa twoje zdenerwowanie i też się robi niespokojne. Z czasem będziesz wiedzieć czemu dziecko płacze czy jkest głodne, czy śpiące czy może po prostu chce sie przytulić. A na razie nie panikuj jak zaczyna płakać – jak sie obudzi to najpierw przwiń później nakarm a jeszcze później utul i do spanka (a jak nie dajesz rady to poproś bliskich o pomoc).
    Trzymam kciuki, głowa do góry. Początki są trudne ale też bardzo piękne.

    Pozdrawiam
    Asia i Tomuś (30.07.2002r.)



    #214346

    pluto

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    CCCELINKA , na początku gratulacje dla Ciebie i Kacperka…….
    Nie wiem czy wszystkie dziewczyny tak maja, ja przechodziłam podobnie pierwsze dni po porodzie……….
    Teraz, jakbym miała następne dziecko umiałabym się zdystansowac, ale przy pierwszym szkrabie jest to po prostu niemozliwe……….
    Mogę doradzić jedno………spróbuj podłozyć coś pod materacyk Kacperka, tak aby nawet gdy uleje nie zachłystnął się…..ja Karola wcale nie trzymałam w pionie do odbicia po 40 minut….jak Mu się nie odbiło od razu to Go kładłam……….ale Jemu się rzedko ulewało……….poza tym miał podniesiony materacyk………….
    Co do spania z maluchem to się przezwyczaisz……wtedy nawet nie będziesz wiedziała kiedy Kacperek się obudzi na jedzenie………
    A uzywasz tetry czy pampersów?

    Julka kulka i 9 miesięczny Karolek

    #214347

    olenka-p

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    podpisuję się obiema rękami!
    z tym spaniem z rodzicami – święte słowa. ja też od początku karmiłam w nocy w fotelu – było mi dużo wygodniej, nie zasypiałam przy tym więc wszystko trwało krócej i miałam nad tym kontrolę.
    jeśli chodzi o przewijanie to nie ma reguły – na przykład mój mały nigdy nie ulewał, więc nie musiałam się zastanawiać kiedy go przewijać. nie słuchaj położnej tylko przećwicz sama kilka wariantów i wybierz najlepszy dla twojego bejbika.
    i w ogóle nie wpadaj w panikę. wiem – nie da się, znam to 🙂
    ale muszę ci powiedzieć, że przechodziłam to samo, przez kilka pierwszych tygodni czułam się jakbym miała w domu ufoludka, którego kompletnie nie rozumiem, ale wiem, że przybył z tajnym planem podstępnego zgładzenia całej naszej rodziny ;-))) a mówiąc poważnie – czasem nie miałam pojęcia co robić, chodziłam po domu z małym na rękach i wyłam razem z nim.
    potrzeba poprostu czasu, żeby nabrać pewności siebie i uspokoić się. to jest podstawa waszej współpracy – twój spokój i pewność. daj sobie jeszcze ze 2-3 tygodnie – wszystko co będziesz czuła przez ten czas (zdenerwowanie, rozdrażnienie, zmęczenie, bezsilność, mordercze myśli) jest normalne i po prostu przejdzie. przeczekaj. mały też potzrebuje trochę czasu żeby się zaaklimatyzować. będzie dobrze.
    3maj się!

    olenka & tygrysek adaś (23.12.02)

    #214348

    pati68

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    Z tym ulewaniem, to troszkę nie tak…nie ulewa mu się wszystko, co wyssał. Zauważ, że tam jest może łyżeczka czy łyżka mleka a on ma w brzuszku znacznie więcej. 🙂
    Nauczysz się postępowac z dzieckiem z samej jego obserwacji, bo nie wszystkie rady da się zastosować do każdego dziecka. Ja np. karmiłam Mikołajka na siedząco i jeżeli on zasypiał, to kładłam go na tym samym boczku w łóżeczku. On sie jeszcze rozbudzał (zaraz, albo za chwilę) to go dokarmiałam i zasypiał znowu. I tak kilka razy. Ale w końcu zasypiał. Odbijałam wtedy, kiedy jeszcze był troszke rozbudzony, bo inaczej nigdy by mi nie zasnął. Później już wiedziałm co kiedy i jak mam z nim robić.

    Pati i 5 m. Mikołajek

    #214349

    cccelinka

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    Uzywamy Pampersów – wygoda i odpowiednia pielęgnacja delikatnej pupci.

    A porpos spania z nami w łózku: dzisiejszej nocy wstał tylko raz, ale na 2 godz! Jedzenie, odbijanie, układanie do snu, krzyk, znów jedzenie itd. Usnął dopiero z nami w łózku. Chyba ta metoda ułatwi nam wszystkim życie. Zobaczymy…

    Pozdrawiam serdecznie.

    CCCelinka + żarłok Kacperek 21.03.03.



    #214350

    lea

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    Celinko, u mnie powli robi sie spokojniej… tylko w szpitalu miałam cale noce zarwane i 1. noc w domu…
    Mam to szczescie, że mati nie ulewa.. może ze 2 razy ulał ciut… raz kiedy zdecydowanie najadł sie za dużo… więc w sumie nie musze pionizować póki co.
    Z przewijaniem w nocy czekam… najpierw karmienie, potem przewijanie (ale włąsnie on nie ulewa, więc mam z tym dobrze) i potem ew. pdokarmienie na zaśnięcie. Dziś w nocy była rewelacja, wyrobiłam się w w 30 minut i spał mi przy przewijaniu! A za to wczoraj przy przewijaniu było robienie kupki a potem siusiu, ale wszystko ladnie opanowałam (chusteczka, pielucha tetrowa i pampers do wyłapywania potoków).
    Niestety w dzien czesto zdarza sie karmienie 2-godzinne… ale szczerze Wam powiem mausie… podziwiam Was wszystkie.. bo ja mam tak mało zajęć… głównie muszę karmić i tulić dziecko, wypoczywać 9czuję się bardzo marnie nadal :-(), przewijać w nocy i czasami w dzień. W ciągu dnia przewijanie bierze mąż, mama kąpie dziecko, obiady wspólne rodzinne, pranie też mnie na razie ominęło… a przecież i tak czuję sie wymęczona.. a Wy to wszystko robicie same…

    Chyle przed Wami czoła, jesteście wielkie… może i ja się kiedyś nauczę…

    Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

    #214351

    cccelinka

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    Droga Leo!
    Ja już wyporóbowałam: muszę przewijać przed karmieniem, bo strasznie ulewa. Trochę pokwili, ale za to szybciej zasypia. Z każdym dniem jestem mądrzejsza! Dzisiejsze doświadczenie: pięknie zasnął na brzuszku. Trochę sie bałam, że się udusi, ale nie zmienił pozycji. Czy jest to bezpieczna pozycja snu na noc? Jak sądzisz?
    Przejrzałam Twój post dot. diety. Nie ma ani słowa o produktach mącznych. Można jakieś naleśniczki czy pierogi? Naleśniki chyba nie, bo smażone, ale pierogi?

    Pozdrawiam Cię cieplutko.
    CCCelinka + żarłok Kacperek 21.03.03.

    #214352

    tao

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    Nie martw się. U mnie było podobnie. Mój synek w zasadzie nie sypiał (w dzień sporadycznie, w nocy zasypiał dopiero o 24.00 – 01.00 i budził się co 1,5 godz.). Do tego już w drugim tygodniu miał kolki i nie chciało mu się odbijać. W efekcie karmienie i ponowne usypianie w nocy trwało czasami ponad dwie godziny. W dodatku ulewał ustami i nosem…Byłam nieprzytomna i wydawalo mi się, że nasze życie tak właśnie będzie wyglądać już zawsze. Oczywiście w szaleństwie hormonów dostawałam histerii z powodu każdego zakrztuszenia, wysypki itd. Mój chłop po powrocie z pracy codziennie wysłuchiwał cierpliwie mojego płaczu i próbował tłumaczyć, że dziecko od wysypki od razu nie umiera…
    Teraz Igi ma 3,5 m-ca i od 2 tygodni budzi się w nocy tylko raz, wciąga mleczko w 10 min. i pada z powrotem. Dolegliwości żałądkowe tez mu prawie przeszły. Zobaczysz, najtrudniejsze są pierwsze trzy m-ce. I nawet jeśli teraz wydają Ci się wiecznością, ani się obejrzysz jak miną.
    Mnie ratowały spacery. Wreszcie ja mogłam wciągnąć trochę tlenu, a dla małego był to jedyny moment snu.
    Trzymaj się Celinko, latem będziesz już miała luz.

    Tao

    #214353

    mala103

    Re: 7-dniowa mama i jej maleństwo…

    jak dzieciątko podrośnie tzn. będzie starsze o jakieś miesiąc to będzie napewno inaczej ja na początku też tak miałam bałam się jak spało w ogóle podnosić alę do odbicia żeby jej nie obudzić teraz ma 5 tyg. i jest zupełnie inna. życzę cierpliwości i powodzenia.

    Ania i Alicja

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close