9 lat i pianino????

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #113397

    irena

    Podpuszczona przez sasiadke uleglam prosbom dzieciaka i zapisalam go na pianino.Od dawna dostawalam sygnaly,ze Sz powinien zaczac uczyc sie muzyki, ale jakos do tej pory nie mialam mozliwosci zeby go gdzies zapisac.Teraz mozliwosc sie nadazyla wiec postanowilam ulec prosbom i od piatku zaczyna. Narazie pol godziny w tygodniu. Tylko czy teraz to juz nie za pozno????? Macie jakies doswiadczenia????

    #5152769

    anecia

    irena – ja rozpoczęłam naukę w szkole muzycznej w V klasie. Pewnie, że im wcześniej tym lepiej, ale zależy jak ty traktujesz tę naukę, czy chcesz, żeby się nauczyl grać dla siebie czy widziałabyś Sz. razem z Blechaczem 🙂
    Zresztą, nie wiadomo czy synowi się pianino w ogóle spodoba :Hmmm…:

    Ale bardzo dobrze zrobiłaś :Kciuki:



    #5152770

    bep

    Irekna! Jak ma talent to nigdy nie jest za późno.
    Nasz wrocławski wirtuoz gitary Krzysztof Pełech też późno zaczynał. O ile dobrze pamiętam to później niż Twój Syn, a popatrz co o Nim piszą

    Byłam na Jego koncercie z Jorge Morelem – MEKSYK!
    Także wszystko przed Wami. No i kciuki dla Szy :Kciuki:Będę Jego najwierniejszą fanką :Wow!:

    #5152771

    fasolada

    Bardzo dobra decyzja. Polecam natomiast szkołę muzyczną, gdzie (przynajmniej za moich czasów) uczyło się 2 instrumentów oraz teorii (istnieją badania, że nauka teorii muzyki, harmonii rozwija zdolności matematyczne!). „Muzyki” nie należy się uczyć tylko po to, żeby grać na instrumencie. Wpływa genialnie na rozwój ogólny.

    #5152772

    usianka

    Zamieszczone przez magdusija
    Bardzo dobra decyzja. Polecam natomiast szkołę muzyczną, gdzie (przynajmniej za moich czasów) uczyło się 2 instrumentów oraz teorii (istnieją badania, że nauka teorii muzyki, harmonii rozwija zdolności matematyczne!). „Muzyki” nie należy się uczyć tylko po to, żeby grać na instrumencie. Wpływa genialnie na rozwój ogólny.

    Emilka ma takie same zajęcia w ognisku

    Irena, lepiej pozno niz pozniej 😉 Są klasy dziecięce, są klasy młodzieżowe – jesli ma talent i chęci to będzie ok.

    #5152773

    kotagus

    Moje dzieci tak rok temu zapałały chęcią nauki gry na instrumencie. Byliśmy na lekcji, spodobało im się bardzo (szkoła yamaha). Efekt – tatuś zdecydował i kupiliśmy wypasionego keyboarda… Potem doszły prywatne lekcje z pianistka raz w tygodniu, bo lekcje w rzeczonej szkole mielibyśmy na drugim końcu Krakowa…

    Fascynacja trwała rok… Teraz keyboard stoi i służy za półkę kotom 😉
    Czaaaasem mąż coś tam porzępoli. I tyle po fascynacji…

    Plus taki, że znają nuty 😉



    #5152774

    ciapa

    Zamieszczone przez kotagus
    Moje dzieci tak rok temu zapałały chęcią nauki gry na instrumencie. Byliśmy na lekcji, spodobało im się bardzo (szkoła yamaha). Efekt – tatuś zdecydował i kupiliśmy wypasionego keyboarda… Potem doszły prywatne lekcje z pianistka raz w tygodniu, bo lekcje w rzeczonej szkole mielibyśmy na drugim końcu Krakowa…

    Fascynacja trwała rok… Teraz keyboard stoi i służy za półkę kotom 😉
    Czaaaasem mąż coś tam porzępoli. I tyle po fascynacji…

    Plus taki, że znają nuty 😉

    Oooo tak u nas podobna historia
    Też stoi i się tylko wściekam i przesuwam z miejsca na miejsce
    Młoda cos tam sobie puszcza może ona się zarazi muzyka 🙂

    Co do pytania w wątku – próba nie strzelba – zawsze warto spróboać, nawet dorośli sie uczą
    Przeciez nie chodzi o to by wirtuozem został….chyba 😉
    Muzyka, ćwiczenie na pianinie pięknie rozwija i uplastycznia mózg, dostarcza wrażeń – nawet z tego powodu warto

    #5152775

    Anonim

    Nie jest za późno i zgadzam się z wszystkimi dziewczynami.Jak ma talent to nigdy nie jest za późno.
    Miłosz chodzi na naukę gry na pianinie,w domu mamy keyborda i puk co fascynacja dalej trwa,2 razy w tygodniu po 30 min.

    #5152776

    irena

    dzieki dziewczyny za odpowiedzi:) Lepiej pozno niz wcale;) chce sie uczyc to sie bedzie uczyl. Licze sie z tym,ze moze mu sie znudzic.Tragedi nie bedzie. Jak narazie ma mozliwosc sprobowac jak to jest, a potem sam zdecyduje co dalej.Przynajmniej w przyszlosci nie uslysze”Chcialem,a ty mi tego nie umozliwilas”Ciapa,Kotagus,kto wie??? Moze jeszcze im wroci chec.Mam takiego sasiada (12 lat),ktory zaczal sie uczyc w wieku 5 lat i po dwoch latach znudzony rzucil nauke w kat. Rok pozniej sam poprosil zeby go rodzice spowrotem zapisali.Teraz tak gra na keyboardzie,ze szczena mi opada i dodatkowo gra na trabce jako solista w szkolnej orkiestrze.U nas gra w szkolnej orkiestrze to juz tylko krok od stypendium w szkole muzycznej.

    #5152777

    rodzice-na-102

    Też uwazam, że to nie za późno ,a raczej w sam raz. Znam dziewczynę, która pod koniec podstawówki poszla do szkoły muzycznej i teraz żyje z grania 🙂



    #5152778

    jane

    Zamieszczone przez irena
    Macie jakies doswiadczenia????

    Irenko – oto moja dziewieciolatka, ktora nauke rozpoczela w listopadzie zeszlego roku, czyli w wieku 8,5

    Ale… chodzi dwa razy w tygodniu po poltorej godziny (grafikowo, bo praktycznie roznie to bywa, ale jak nie chodzimy, to w niedziele nadrabiamy)

    #5152779

    jane

    Zamieszczone przez ciapa
    nawet dorośli sie uczą

    Moj maz na przyklad 😉



    #5152780

    irena

    No to Malgosia intensywnie cwiczy!!!1 Podziwiam,ze mala wytrzyma az 1.5 godz.Szymon chdzi 2 razy w tygodniu po 30 min. Jak narazie mu sie podoba i cwiczy w domu. Zobaczymy jak bedzie dalej 🙂

    #5152781

    rodzice-na-102

    Trzymamy kciuki, żeby nie stracił zapału 🙂

    #5152782

    jane

    Zamieszczone przez irena
    No to Malgosia intensywnie cwiczy!!!1 Podziwiam,ze mala wytrzyma az 1.5 godz.Szymon chdzi 2 razy w tygodniu po 30 min. Jak narazie mu sie podoba i cwiczy w domu. Zobaczymy jak bedzie dalej 🙂

    Trzymam kciuki!
    A Malgoska wlasnie w domu nie bardzo chce, zreszta bywa tu krotko, wiec woli sobie na kompie pograc, lub cos innego porobic 🙂 Martinka w zeszlym roku chodzila w szkole, wlasnie 30 min dwa razy tygodniowo (o ile cos nie wypadlo) i kiepsciutko bylo, na koncercie koncowym zenada jakas – prawie niczego sie nie nauczyla (ale tez pianina w domu nie bylo). Od pazdziernika zaczela z inna nauczycielka, najpierw dwa razy po 1h, potem zwiekszylismy do 1,5. Dzieci wytrzymuja to super i tak naprawde ten czas z nauczycielka wiele im daje. Juz po pierwszych paru lekcjach graly melodie, na biezaco widac postepy. Malgosia chodzi z zazdrosci, gra, bo generalnie dobrze sie uczy, ale to Martinka ma muzyczny talent i myslimy, ze jesli ktores z naszych dzieci mialoby cos w tej dziedzinie osiagnac to wlasnie ona. Niedawno zaczela improwizowac, przydaje swoje interpretacje utworom, ktorych sie uczy. Malgosia odtwarza, Marti idzie na zywiol.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close