A czy ktoras pomyslala o mezu???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #27566

    cinekmazlizzi

    zona namietnie „korespondowala” w takcie pierwszej ciazy z innymi dziewczynami na tutejszym forum wymieniajac sie pogladami i spostrzezeniami, ciagle zadajc pytania i otrzymujac odpowiedzi, ja razem z nia sledzilem to wszystko.dzisiaj poraz drugi jest w ciazy i znowu zaczela…
    ja razem z nia…
    czytajac te wszystkie posty nasunelo mi sie pytanie : jak to jest,ze myslicie tylko o sobie???
    przeciez nie jestescie wiatropylne…
    ktos musial byc sprawca tego zamieszania…
    NIE UJMUJE WAM, BYLEM PRZY PORODZIE MOJEJ CORKI I WIEM, ZE TO WIELKIE WYZWANIE I CHYLE CZOLA PRZED WAMI,ale…
    no wlasnie, ale jest obok was mezczyzna,a kazdy facet, niezaleznie jaki jest ma uczucia,jedni to pokazuja bardziej,inni mniej.
    razem z wami w ciazy jest wasz partner.kazdy facet glupieje w tym czasie,staje sie drazliwy, nadpobudliwy.pamietajcie mezczyzni sa ograniczeni i nie potrafia czytac w myslach, lub zgadywac.trzeba nam troche pomoc,podpowiedziec,a bedzie jak w bajce.
    kazdy z nas dalby wszystko zeby ulzyc wam,ale jak?tylko WY mozecie pomoc sobie samym , pomagajc nam zrozumiec wasze potrzeby. i tak nigdy nie rozpracujemy was do konca i nie zrozumiemy Waszego pojmowania swiata bo dla nas wszystko jest proste i logiczne,a kobiety czasami uprzyjemniaja sobie to szare zycie roznymi warjacjami na najprostsze dla nas tematy.
    PISZAC TO NIE CHCIALEM URAZIC ZADNEJ Z WAS DROGIE MAMY , A JEDYNIE ZWROCIC UWAGE NA TYCH ZATWARDZIALYCH MIESNIAKOW KTORZY W NOCY TULA SIE DO WAS JAK MALE DZIECI, ZEBYSCIE POPATRZYLY NA NAS TROCHE PRZYCHYLNIEJSZYM OKIEM I CZASAMI POROZMAWIALY Z NAMI O WSZYCH PROBLEMACH I POTRZEBACH PODPOWIADAJC NAM JAK MOZEMY WAM ULZYC…

    jestem ciekaw waszych odpowiedzi

    #365014

    kaccha

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Oczywiście, że myślę o mężu. Ale szczerze mówiąc jestem okropna. Mam humorki, ciągłe żale. Zdaję sobie z tego sprawę, ale na razie moje samopoczucie jest okropne i nie tylko jemu się dostaje. Myślę, że każda z nas myśli o swojej drugiej połowie tylko czasami tego nie widać. Musicie nam to wybaczyć. Niestety objawy ciąży są uciążliwe. Pozdrawiam. Pa



    #365015

    nariss

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    zgadzam sie niektorzy nawet tyja ze swoimi zonkami w ciazy 🙂 czasami wam pomagamy odgadnac to czego nam trzeba, ale czasami i to ciezko wyjasnic nadchodzi taki moment, ze same w zasadzie nie wiemy o co nam chodzi, nie zawsze potrafimy nad soba panowac i czesto poprostu glupiejemy (przynajmniej ja tak mam) i tez nie zawsze potrafimy wyrazic nasze pragnienia slowami.. sama sie sobie czasami dziwie wierz mi :-))) nigdy sie do konca nie zrozumiemy , ale zgadzam sie w pelni trzeba o tym rozmawiac …. tylko niekiedy tak ciezko… 🙁
    pozdrawiam.

    Alicja i (prawdopodobnie) Kacperek (~19.12.2003)

    #365016

    niki23

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Hej!! Wiesz to wcale nie jest tak,że my nie chcemy rozmawiać z mężami o naszych bolączkach. Ale świat, a dokładniej kobiety i mężczyzni są skonstruowani dokładnie w taki sposób jak zauważyłeś. A więc- wy widzicie wszystko jasno i logicznie, coś może być czarne lub białe, a dla nas kobiet od białości do czerni jest jeszcze cała paleta barw. Choćby feministki ( a chyba każda z nas jest nią w mniejszej lub większej części)wzięły górę nad całym światem, to i tak na zawsze pozostaną kobietami. Mój mąż jest typowym przedstawicielem płci męskie, który nie uznaje moich „wymyślonych” obaw i problemów. Ja lubię pomartwić się na zapas, popłakać sobie, zrobić z igły widły, on tego nie rozumie , bo po prostu jest inaczej skonstruowany. Odpowiedziałeś na mój post dotyczący obawy( to mało powiedziane) przed porodem. Dla mnie jest to tragedia, która utrudnia mi życie, a mój mąż jak powtarzam mu już np setny raz w ciągu dnia,że okropnie się boję, to mówi mi,żebym się nie martwiła, bo napewno damy radę. No to ja się wkurzam,że jak to damy radę,że skąd on wie, ze jak to się nie martwić,że jest bezduszny itd. Powstaje wówczas kłótnia, a ja w głębi duszy przyznaję mu racje, bo wiem,że moje zamartwianie się nic nie da, ale inaczej nie umiem. I tak jest na każdym kroku. On mówi,że sama sobie utrudniam życie. Ale czasem tak jest w życiu,że dziewczyna w pewnych sprawach może liczyć na pomoc ( taką psychiczną) tylko od innej dziewczyny. I wcale nie jest prawdą,że my nie chcemy,żebyście nas zrozumieli , po prostu w pewnych sytuacjach nie jest to łatwe, bo inaczej jesteśmy stworzeni. Czasem niestety mimo Waszych najszczerszych chęci ( a przecież wiem ,ze takie one są) nie jesteście w stanie nam ulżyć ( i vice versa)

    Pozdrawiam
    Niki 23 i lutowa dzidzia

    #365017

    ciku

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Moj maz na szczescie ani nie zglupial , ani sie nie stal zbyt pobudliwy w zasadzie to zadna zmiana w nim nie nastapila oprocz tego ze wiecej mi pomaga i bardziej sie o mnie troszczy. Zawsze byl tip top mezus. Nie jest przeze mnie zaniedbywany, a to forum go zupelnie nie interesuje. Nie ma miedzy nami jakiegos braku porozumienia jakie tu sugerujesz….pewnie ze roznie jest w zwiazkach, powiem Ci jednak ze kiedy dalam ten tekst do przeczytania mojemu mezowi to tylko powiedzial: ” O co temu facetowi chodzi???? Nieszczesliwy jakis??” poczym powrocil do ogladania sportu w tv. Panowie sa rozni, kwadratowi i podluzni jak to sie mowi…zycze Ci zrozumienia od zony i radosnego przezywania ciazy we dwoje:))))

    Ciku i cikus(ia)
    10 luty 2004

    #365018

    Anonim

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    To , ze tu siedze bynajmniej nie powoduje , ze zaniedbuje jakkolwiek mojego partnera, męża…
    Z tymże zdarza sie (codzinnie pn-pt), ze kiedy on siedzi w pracy (8-18:oo) ja jestem sama z dzieckiem w domu i czasami kiedy mały spi – mam wolna chwile ( oczywiście gdy już posprzątam itp) – wtedy wchodze na forum , bo lubie powymieniać uwagi jak kobieta z kobietą… podpatrzeć co w trawie piszczy…

    to forum , własciwie nie ono samo ,ale osoby, które je tworzą – pomogły mi wiele rzeczy w ciązy przejść , zrozumieć, wyjaśnić… Ale nie spały ze mną w nocy, nie pomagały mi wstac w nocy do toalety i nie robiły mi śniadania przed wyjściem do pracy…
    To sa dwa światy, ale przy odobinie umiejetności można je z powodzniem połaczyć…
    tak jak teraz! Własnie zmykam sie przytulic do męza. Nadszedł nasz czas, bo Filipek zasnąl…

    Bruni i Filipek’04.2003



    #365019

    kulki

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Hej, wygląda to jakbyś miał pretensje do żony, a wyżywał się na innych. To że ktoś pisze na forum, to nie znaczy, że nie rozmawia z mężem! Nie wiem skąd taki wniosek, przecież jedno drugiego nie wyklucza!

    Kinga i maluszek [~08.02.2004]

    #365020

    usianka

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Hm, wyczuwam jakieś rozgoryczenie wywołane samopoczuciem ciężarnej partnerki?
    Powiem tak – generalizujesz. Mój mąż akurat jest takim szczęściarzem, że kilka razy zdarzyło mu się wyrwać przy kolegach „Ja nie wiem co to znaczy mieć żonę w ciąży”. Przez ostatnie 8 miesięcy jest po prostu sielankowo. Ale to kwestia indywidualna. W każdym razie gwarantuję Ci że nie każdy facet staje sie drażliwy i nadpobudliwy i nie każda kobieta jest płaczliwa i sprawia wrażenie jakby zapomniała o całym świecie.
    Kobiety mają inną konstrukcję psychiczną niż faceci i na tym tle zawsze będa jakieś nieporozumienia – nawet nie jest do tego potrzebna ciąża. A jeszcze jak dochodzi burza hormonów…. matko, nad tym nie naprawde nie jest tak łatwo zapanować….
    No a gdybyś uważnie czytał forum to byś pewnie zauważył że wiele z tutaj piszących dziewczyn pomyślało o swoich mężach 🙂
    pozdrawiamy 🙂

    Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003 a może i później….)

    #365021

    kulki

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    A nawet jakby w naszych postach nie było słowa o naszych mężach – Jezu, czy oni zawsze muszą być najważniejsi i ciągle trzeba o nich mówić? Choć jedno miejsce, gdzie można pogadać o czymś innym 🙂

    Kinga i maluszek [~08.02.2004]

    #365022

    bejka

    Re: owszem, owszem myślimy

    Cud poczętego dziecka i oczekiwania na nie jest czymś niesamowitym. I wierzę mocno, że jest on tak samo mocno odczuwany przez oboje rodziców. A w każdym razie wiem, ze tak jest na pewno u nas. Zawdzięczam mężowi bardzo wiele, i ani przez moment nie ujmuję jego roli w tym co się wokół nas dzieje. To naprawdę wiele znaczy jak widzę jak się stara mi pomagać, i wyręczać mnie w trudniejszych rzeczach i codziennych obowiązkach. A już obserwowanie tego jak nawiązuje kontakt z naszym Nowym, przez mój brzuch i jak od razu czuję reakcję dziecka na Jego głos i dotyk … ech. Nie da się opisać wszystkiego. Wspólne uczestniczenie w USG, słuchanie bicia serca i tym podobne chwile to naprawdę kawał niesamowitości.
    U nas jest jeszcze jeden fajny aspekt. Mój mąż, który jest wielkim śpiochem i nigdy nie otwierał sennych oczu wcześniej niż około 10 – 11, teraz budzi się ze mną o godz. 6 na pierwsza wizytę w toalecie. I zdarza się to regularnie, a wcześniej nie uwierzyłabym nikomu, że tak się może dziać. A tu taka mała empatia ;))
    Ciąża wiele zmienia w życiu każdego człowieka i tym bardziej czekamy na chwile narodzin naszego Nowego, bo przypuszczamy, że dopiero wtedy tak na serio poczujemy co to znaczy cud.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie, i wszystkich którzy czytają forum. To że rzadziej rozmawiamy tu o mężach i większość uwagi skupiamy na naszych brzucholach nie jest złe. Naszych facetów kochamy dzięki naszym dzieciom jeszcze pewnie z 1000 razy mocniej

    Bejka i Nowy ~23.01.2004



    #365023

    asiam

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Dlaczego myśle o sobie-bo to JA jestem w ciąży, bo to JA nie śpię po nocach podczas gdy on bezszczelnie chrapie i obija mnie swoim kościstym kolanem, bo to JA czuję jak mi macica twardnieje, bo to JA muszę się schylić żeby zasznurować buty jak go nie ma, bo to JA muszę chodzić do lekarza i rozkładać nogi, bo to JA muszę dawać się kłuć i pić GLUKOZĘ, bo to JA będę cierpieć (?) przy porodzie, bo to JA będę wstawać w nocy do dzidzi, bo to JA….
    A ON cóż-w zasadzie „tylko” mnie zapłodnił. Kocham go szaleńczo, cieszę się, że to z nim będę mieć dziecko-no ale kurcza i tak wszystko na mojej głowie…
    A to „tylko” u góry to w cudzysłowiu bo to naprawdę piękna rzecz…
    No a poza tym-tak jesteśmy (ja przynajmniej) skonstruowane i on o tym wie, ale to nie oznacza, że zostawiam go samemu sobie.

    Asia i na 95% Szymon (16.01.2004)

    #365024

    asia80

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Hmm – uwazam ze bardzo dobrze ze sie tu pojawiles. Czasem, nam kobietom potrzeba kogos kto pomoze zrozumiec meskie zachowanie. A czasem nie jest to latwe 😉 Mysle ze takie samo forum przydaloby sie dla Was – panow. Moj maz tez zadal mi pytanie, a czemu nie ma tu mezczyzn, albo innego meskiego forum o ciazy. Moze macie ochote stworzyc takie swoje male indywidualne forum mailem? A my kobiety nadal bedziemy pisac o swoich odczuciach bo jak mam mezczyznie wytlumaczyc jak to jest gdy kluje cie wiezadlo lub narzekasz na bol plecow itp. dolegliwosci. Oczywiscie staram sie bardzo kazde takie odczucie przekazac mezusiowi, ale czasem mysle ze nie jest tym do konca zainteresowany. Dzieki ciazy stal sie dal mnie bardziej bliski i naprawde bardzo pomocny, ale faktycznie chyba okres ciazy jest takim 9-o miesiecznym okresem egoizmu. Po raz ostatni w zyciu ;)))

    Asia i maluszek 😉 (23 tygodniowy)



    #365025

    tigger27

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    Wiesz co Cinek chyba jestes jakis niedopieszczony…
    Absolutnie zgadzam sie z Kulki — ile mozna o facetach. Ja na tym forum oddycham, bo z moich obserwacji wiekszosc kobiet ma przez cale zycie obsesje na pukcie facetow – swoich i cudzych — i o niczym innym nie potrafia rozmawiac, kazda rozmowa w damskim gronie wczesniej czy pozniej schodzi na ten temat, to troche zalosne…
    Mam najcudowniejszego Meza na swiecie, ale po co mam o tym rozmawiac 24 godziny na dobe? I na pewno nie jest zaniedbany uczuciowo ani w zadnym innym sensie, jest dla mnie najwazniejszy na swiecie, ale to forum sluzy do czegos innego!!! Dziewczyny zachowuja sie bardzo rozsadnie nie robiac z niego Harlequina, przychodza tu z konkretnymi sprawami, zreszta jesli poczytasz posty do sporo z nich przebija milosci i uwagi dla drugich polowek.
    Pozdrowka
    Tigger i maly tygrysek

    #365026

    wizard111

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    No tak…Ja mojemu przyjecielowi mowie o wszystkim bo jest moim najlepszym przyjacielem (i chyba jedynym prawdziwym),z czestotliwoscia raz na tydzien minimum wyplakuje mu sie na ramieniu i siapie nosem w koszule,opowiadam mu sny i razem sluchamy (stetoskopem)co u naszego Oleczka slychac.Razem ogladamy ubranka i sprzet dla maluszka.Czasem niestety moj przyjaciel idzie do pracy a ja majac chwile wolnego (on pracuje wieczorem)siadam do komputera i czytam co u dziewczyn na forum slychac.Mezczyzna i kobieta sa poczatkiem nowego zycia i nigdy nie osmielilabym sie pominac drugiej strony,razem bedziemy tez rodzic i jak czas mu na to pozwoli to razem bedziemy od poczatku do konca wychowywac nasze potomstwo.Pozdrawiam Cie serdecznie.

    #365027

    anet

    Re: A czy ktoras pomyslala o mezu???

    wiesz a ja bardzo chetnie rezygnowalabym z myslenia tylko osobie i z wielka checia „oddalabym swoja ciaze” partnerowi – jesli tylko by sie dalo!!!
    A tak w sumie to nie wiem za bardzo o co Ci chodzi???
    Fajnie by bylo gdyby tak kazdy facet/ojciec dziecka chcial rozmawiac ze swoja partnerka o jej problemach, potrzebach, chcial jej pomagac itd (wszystko to o czym piszesz) ale przewaznie jest wlasnie inaczej

    Aneta+Agniesia(7.07.02)+?(17.01.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close