A dzis ja jestem na siebie wsciekla :-(

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #29588

    Anonim

    Nawet nie wiem, jak zaczac. Najpierw troche sobie Waszych postow poczytalam i sie zdziebko wyluzowalam, nawet raz czy dwa sie usmiechnelam.

    Moj synek dzis upadl na glowe na terakote. Stal przy mnie, nie bylo na to szans, a jednak nie zlapalam, to byla sekunda. Jak ja sie o niego boje. Siedze teraz tu, zeby sie i jego nie zadreczyc, czy wszystko ok. Nawet mam wyrzuty, ze pisze, bo… sama nie wiem, co…
    Ech plakac mi sie chce jak nie wiem co – moje biedactwo, przeciez krok w krok za nim chodzimy.
    Dziewczyny, zeby tylko mu sie nic nie stalo. Nie wymiotuje, nie leje sie przez rece. Guza nie ma, zachowuje sie normalnie, teraz zasnal.
    Jak ja sie boje, ale wierze, ze Ktos nad nim czuwa i bedzie dobrze.
    Chaotycznie, ale czuje sie tak rozbita, az mnie glowa boli tak jak po upadku.

    #391206

    lea

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    trzymaj sie, na pewno dzieci sa niestety narazone na takie sprawy i uodporniaja sie na nie… mi lekarka po upadku z łózka powiedziala ze nie ma co panikowac… a tez bylam w szoku….

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #391207

    Anonim

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    Dzieki, Lea. Nie wiem, co ze soba zrobic dzis, wiec robie Ci (marna) konkurencje, bo inaczej spac Mlodemy nie dam, a jeszcze dol, bo chwilowo zasilam szeregi slomianych wdow.

    #391208

    marzena29

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    nie przejmuj sie upadek dziecka to normalna rzecz,jeszcze nie raz sie przewróci i nic na to nie poradzimy, ja mimo iz uważałam na synka też zdarzaly sie bardzo bolesne upadki,teraz ma juz sześć lat i na szczęście sam juz na siebie uważa ,ale przede mna jeszcze upadki mojej córeczki,która ma 3 miesiące.Miejmy nadzieje ,że bedzie ich jak najmiej,bo należę do tych nadopiekuńczych mam:)))

    Marzena z Julią 28.07.03

    #391209

    Anonim

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    Dzieki:-) Ja juz nie wyrabiam, chodze za nim ja albo maz, a zawsze sie cos zdarzy. Wiem, ze sie nie przewidzi pewnych rzeczy, ale mimo wszystko wyrzut ogromny zostaje.

    #391210

    aniaaa

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    Nie martw się kochana. Obserwuj czy nic się nie dzieje. Każde dzieciatko ma aniołka, który nad nim czuwa.
    Ja po wyjsciu ze szpitala potknęłam się o sofę niosąc małego. Przewrociliśmy się obydwoje. Jednak jakimś cudem udało mi się spaść na łokcie więc mały lekko dotknął ziemi. Wiem ze ktoś nad nim czuwał bo niosłąm go na poduszeczce, na której raczej go nie nosiłam , a która zamortyzowała upadek. Wiem ze to nie jest pocieszające dla Ciebie ale chciałam Ci napisać ze wypadki się zdarzają i nie mozesz się obwiniać. Też się z tym bardzo źle czułam.

    Aniaaa i Sebastianek – 7 miesięcy!



    #391211

    callipso

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    po upadku z łóżka lekarki rózne głupoty gadają…a nie poobijała sie ta lekarka za mocno ?hihihi

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #391212

    lea

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    nie wiem… obdukcje robił stolarz, który naprawiał to łóżko 😉

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #391213

    Anonim

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    kiedy Krzyś zaczął raczkować, a potem chodzić przy meblach bardzo często plątały mu się nogi i upadał … na twarz najczęściej :(((
    poobijana była broda, siniaki na policzkach… i chociaż non stop był pod nadzorem, o wypadek nie było trudno

    na szczęscie nic poważnego się nie stało, teraz już rzadko upada (co nie znaczy, że to się nie zdarza)

    [i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)

    #391214

    dorotab

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    Ag Ag
    Słuchaj! My za Nati chodzimy non stop. Bo każdy upadek (gdy jest zmęczona) może sie skończyć tym że sie zaniesie i znów straci przytomność. A i tak nie możemy jej upilnować. Nawet gdy trzymam ja za rączkę zdaża jej sie tak wykręcić i upaść……………… i płacz. Nie zanosi się zawsze ale niestety się zdaża i jeszcze te utraty przytomności. Wierz mi nie możesz mieć do siebie pretensji. Dzieciaczków naprawdę nie zawsze można upilnować, zwłaszcza gdy są tak żywe jak moja Nati. Na pocieszenie jestem pewna że skoro nie ma nawet guza to nic sie nie stało. Uwierz w to i nie martw się to i ból głowy przejdzie.
    Pozdrawiam:
    Dorota i Nati 12-12-02



    #391215

    agak

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    Podzielam opinie pozostałych mam że u dziciaczka o wypadek nietrudno więc nie możesz się zadręczać. Obserwuj brzdąca i trochę wyluzuj 🙂 Pozdrawiamy serdecznie

    AGAK + Izunia (26.05.2003)

    #391216

    Anonim

    Re: A dzis ja jestem na siebie wsciekla 🙁

    Dziekuje, Dziewczyny za wsparcie. W nocy nic sie nie dzialo, wiec chyba jest ok. Nawet jak dotykam do miejsca na glowie, w ktore sie uderzyl, nie ma zadnej reakcji.
    Jej, odkad przeczytalam o osmiomiesiecznym chlopcu, ktory wstal i wystraszony upadl, a potem obrzek mozgu i inne takie i umarl, to sie trzese przy kazdym Tymeczkowym wypadku i upadku.
    Wiem, ze go nie ustrzege przed wszystkim i jak sama mojej Mamie mowie, nie otworze przed nim wszystkich drzwich, bo ktores musi przebic glowa. A jednak, tak by sie chcialo oszczedzic bolu wszelakiego swojemu dziecku. Latwo byc madrym w teorii 😉 On sie uczy stac i chodzic, a ja sie ucze dawac mu coraz wiecej samodzielnosci. Oj trudna ta nauka – ale jeszcze dlugo nie bedzie chcial kluczykow do samochodu;-)

    Aha na guzy na glowie, bez przeciecia skory polecam paste do zebow mietowa – rewelka.

    Dzieki jeszcze raz za wsparcie:-)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close