a ja kocham moją mamę…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #85711

    moni2003

    odkąd się przeprowadziłam polepszyły się moje stosunki z moją rodzicielką… żałuję tylko że tak późno udało sie mi i męzowi wyrwać na swoje… może bysmy się tak bardzo od siebie nie oddaliły… nie padłyby słowa (wyjaśniające sprawy, które wyjaśnione być powinny, ale sposób… cóż nie był najlepszy – z obu stron ) po których nie ma odwrotu…
    szkoda
    tęsknię za nią i częściej mówię ze ją kocham… dzwonie z ‚głupotami’ prosze o pomoc…

    tylko szkoda ze tak późno…

    #1303757

    kiara

    Re: a ja kocham moją mamę…

    Czesto tak bywa.Ciesze sie,ze teraz jest dobrze,ze potreaficie sie porozumiec-to bardzo wazne.Odkad moi rodzice mieszkaja za granice mam z Nimi o niebo lepszy kontakt (choc zawsze byl dobry), i czesciej mowimy sobie; kocham Cie.

    Ania i 20.09.2005



    #1303758

    kotus

    Re: a ja kocham moją mamę…

    Super !! na dobre relacje nigdy nie jest za póżno.Czasami,żeby coś do nas dotarło musi upłynać troszkę wody w Wiśle:-)

    P.S.a ja kocham moją teściową:-)

    #1303759

    julcia2

    Re: a ja kocham moją mamę…

    Nooo, mówią że to niby naukowo udowodnione, że jak ludzie żyją „w kupie” to zawsze są kłótnie. A jak się ich rozdzieli to wyższe uczucia biorą górę. I nie martw się, że tak późńo… Lepiej późno niż wcale :):):)

    —————–
    „Człowiek jest jak licha gałązka… nie wiadomo kiedy się złamie”

    #1303760

    ahimsa

    Re: a ja kocham moją mamę…

    W odpowiedzi na:


    P.S.a ja kocham moją teściową:-)


    Pozazdrościć!:)

    Mat 2,4l. i lipcowy chłopczyk

    #1303761

    jane

    Re: a ja kocham moją mamę…

    hehe, ja tez nic do tesciowej nie mam, ale ona baaardzo daleko 😉 A z mama, odkad widujemy sie rzadziej, tez jakby sie stosunki polepszyly… Choc tez nigdy przesadnie zle nie byly, to jednak zgadzam sie, ze bardziej kocha sie na odleglosc.

    Obserwuje to takze w przypadku meza. Jak jest w domu i nie daj boze zrzedzi to mam ochote uciekac gdzie pieprz rosnie, albo powaznie sie poklocic, a jak sobie jedzie w delegacje, albo ja jade na tydzien do mamy to wtedy czuje ze go kocham 🙂

    Martinka 1,5 & Malgosia 3,5



    #1303762

    ahimsa

    Re: a ja kocham moją mamę…

    W odpowiedzi na:


    Obserwuje to takze w przypadku meza. Jak jest w domu i nie daj boze zrzedzi to mam ochote uciekac gdzie pieprz rosnie, albo powaznie sie poklocic, a jak sobie jedzie w delegacje, albo ja jade na tydzien do mamy to wtedy czuje ze go kocham 🙂


    Coś w tym jest!

    Mat 2,4l. i lipcowy chłopczyk

    #1303763

    catty

    Re: a ja kocham moją mamę…

    Skąd ja to znam… Kiedy mieszkałam z rodzicami kłótnie między mną a moją mamą były na porządku dziennym… Odkąd się wyprowadziłam nasze stosunki zmieniły się diametralnie, obydiwe mamy do siebie większą cierpliwość. Nie ma to jak mieszkać na swoim..

    A co do Twojej mamy – myślę że za jakiś czas obie zapomnicie dawne urazy – przynajmniej u nas tak jest. Mieszkamy oddzielnie już 2,5 roku i prawie nie pamiętamy tego, co było.

    Monika&Michaś 3 latka

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close