a ja mam doła… ;(

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #80582

    moni2003

    najpierw bałam się żeby nie urodzić za wcześnie… bo miałam tak piekielnie mocne bóle i skórcze… po magnezie (MAGDZIK dzięki jeszcze raz) w miarę się uspokoiło… i jakoś tam sobie funkcjonowałam…
    a teraz „przeraża” mnie wizja przenoszenia… bo to że urodzę to wiem choć i takie myśli mi po głowie chdzą… brzuchol juz opuszczony, nacisk na pęcherz męczący i to wszechobecne uczucie ciągnięcia… i przykrego bólu (bo nie jest silny… może czasami, ale w przewadze męczący i taki przykry) jestem neizgrabna jak słoń w skłądzie porcelany i taka zupełnie niegramotna… i jak myślę że przyjdzie mi tak jeszcze miesiąc wytrzymać to łzy cisną mi się do oczu…
    a już wyć mi sie chce, bo mój synek na tym traci – anie z nim pochasać po parku… ani poszaleć w domu – nic… a jeszcze niedawno ganiałam za nim po parku, bo Łobuz mały jest i trzeba go było nieraz gonić… no i należy do tego dodać wahania nastrojów i mniejszą przez to cierpliwość na wybryki dziecia… no cóż żywiołowy mi się synek trafił
    i szczerze mówiąc, to dziś mam już serdecznie dosyć… nie jestem chyba stworzona do ciążowania… rodzić mogę… ale ciążę oddałabym mężowi…
    i ochotę mam na lampkę winka… i deser lodowy… albo na pyszną wiśniową naleweczkę babuni mojego małżonka… no cudne ma rączki do takiej roboty… do lodów i ciasta taki malusi kieliszeczek – miodzio… (bo słodkie to i jak się przesadzi to można się ostro zasłodzić… dlatego tylko kieliszeczek) albo szarlotkę męża mojego… no usiąść i całą brytwankę można na raz tak…
    ale, winka niet… szrlotki już nie ma… bo się o to postarałam
    o ludzie jakaż ze mnie dzisiaj dusza towarzystwa… że hoho!! i jeszcze marudzę jak nie powiem co…
    buuuuuu naprawde mam dzisiaj dość…

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

    #1111867

    anetal

    Re: a ja mam doła… ;(

    takie nastroje pewnie dopadają każdą z nas. Taki już los kobiet w ciąży a im dalej tym pewnie trudniej. Ale to na pewno minie. Pomyśl sobie, że już za miesiąc, a może ciut wcześniej będziesz tulić w ramionach swoje Maleństwo 🙂 No i od razu serducho się raduje 🙂
    Głowa do góry, no i ewentualnie zjedz jeszcze coś słodkiego na poprawę humoru 😉 Może lody? 😉
    Pozdrawiam,
    Aneta i



    #1111868

    fresz

    Re: a ja mam doła… ;(

    Głowa do góry na szczęście czas biegnie do przodu i ani się obejrzysz a Twoje maleństwo bedzie już z Tobą. Ja tez tak miałam, ostatnie dni ciąży dłużyły mi się i dłużyły, jak widziałam dziewczyny które były już po to taka zazdrość mnie zżerała że SZOK. Dziś mój synek ma już 2 miesiące, a wydawałoby się że ta ciąża już się nie skończy. !!!!
    Trzymam kciuki !!!

    Ania & Kuba & Marcel

    #1111869

    chilli

    Re: a ja mam doła… ;(

    lampke wina to sie napij…

    marcowe szpileczki

    #1111870

    moni2003

    Re: a ja mam doła… ;(

    oj myślałam o tym, ale na żadne posiadane w domu większej ochoty nie miałam a i pędzić po carlo rossi też mi się nie chciało…
    z resztą rozeszło się w miarę po kościach… zakończyłam dzień z gotowościa na przenoszenie… i z filiżanką cappuccino
    gdyby mnie tak wszystko nie bolało, to bym zaczeła myśleć o serii gwałtów dokonanych na mym małżonku… coby rozruszać leniuszka, który zagnieździł się gdzieś tam i uciska na mamusiny pęcherz…
    dzięki za reakcje na moje marudzenia to pomaga…

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

    #1111871

    moni2003

    Re: a ja mam doła… ;(

    taaaa, ja wczoraj stwierdziłam, że będę tak bujać się z tym brzuchem w nieskończoność… i tak jak najpierw Bartuś coś nieciś się chciał wypchnąc za wcześnie na świat (albo to tylko moje odczucia) tak teraz zrobi mi na złość i będzie tam siedział póki go na siłe nie wypędzą
    a i gratuluję podwójnego już szczęścia…
    i dzięki za odpowiedź

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03



    #1111872

    moni2003

    Re: a ja mam doła… ;(

    niby tylko miesiąc, a to aż miesiąc… ale uświadomiłam sobie, że w kupie to ja muszę trzymać się chociaż do 13.09, bo z Piotrem na szczepienie trzeba się udać a wcześniej do dentysty… oj… ciekawa jestem jak my się w tym gabinecie zmieścimy… ja, brzuch, Piotruś, może tata Piotrusiowy (jak mu sie uda z pracy wyrwać…) i pani dr…

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close