A ja myślalam… A wy?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 59)
  • Autor
    Wpisy
  • #114040

    milkaw

    …że macierzyństwo to sama słodycz. A właściwie to niewiele myślałam, mama nic nie mówiła, nie było rozmów na ten temat. Teraz dziwię się dlaczego, ja swoim dzieciom będę opowiadać, że jest to piękne ale baaardzo trudne.
    Kiedy zaczęły nam świtać w głowie (właściwie to mnie pierwszej) pierwsze myśli o dziecku mieszkaliśmy w mieszkaniu po mojej babci. Był tam malutki pokoiczek. I tak sobie z niemężem wtedy jeszcze snuliśmy plany: że ustawimy w tym pokoiku łóżeczko, dzidzia będzie spokojnie spała, będzie się paliła delikatnie lampka i będzie miło i cichutko. Na spacerach będziemy paradować pięknym wózkiem i bez przerwy obdarzać się miłością. Pełna harmonia i miłość.

    Póżniej zaszłam w ciaże, która przebiegła ok, a od momentu urodzenia pierwszego dziecka był płacz, pot i łzy na zmianę z pelnia szczescia i poczuciem spełnienia. Wg mnie egzamin zdaliśmy i zdajemy go codziennie od nowa. Jesteśmy szcześliwi.
    Śmiac mi się chce tylko jak przypomnę sobie i skonfrontuje z rzeczywistoscią moje wcześniejsze wyobrazenia o macierzyństwie.
    Kto miał podobnie?

    #5204873

    Anonim

    Zamieszczone przez miłkaw
    …że macierzyństwo to sama słodycz. A właściwie to niewiele myślałam, mama nic nie mówiła, nie było rozmów na ten temat. Teraz dziwię się dlaczego, ja swoim dzieciom będę opowiadać, że jest to piękne ale baaardzo trudne.
    Kiedy zaczęły nam świtać w głowie (właściwie to mnie pierwszej) pierwsze myśli o dziecku mieszkaliśmy w mieszkaniu po mojej babci. Był tam malutki pokoiczek. I tak sobie z niemężem wtedy jeszcze snuliśmy plany: że ustawimy w tym pokoiku łóżeczko, dzidzia będzie spokojnie spała, będzie się paliła delikatnie lampka i będzie miło i cichutko. Na spacerach będziemy paradować pięknym wózkiem i bez przerwy obdarzać się miłością. Pełna harmonia i miłość.

    Póżniej zaszłam w ciaże, która przebiegła ok, a od momentu urodzenia pierwszego dziecka był płacz, pot i łzy na zmianę z pelnia szczescia i poczuciem spełnienia. Wg mnie egzamin zdaliśmy i zdajemy go codziennie od nowa. Jesteśmy szcześliwi.
    Śmiac mi się chce tylko jak przypomnę sobie i skonfrontuje z rzeczywistoscią moje wcześniejsze wyobrazenia o macierzyństwie.
    Kto miał podobnie?

    to ja się zapytam – ile lat ma pociecha ?



    #5204874

    mam

    Ja zostałam wrzucona odrazu na głęboka wodę, owszem dziecko było zaplanowane ale drugie doszło nieoczekiwanie:D.

    I wprawdzie nie było rwania włosów z głowy, M się cieszył ja również nieświadomi co nas czeka:Hyhy:. Myślę, że tj fajne i trzeba pozwolić rodzicom cieszyć się i snuć piękne plany:). Pozwolic kupic niepraktyczny wózek czy ubranka, bo sami i tak dojdą do wszystkiego. Oczywiscie jak proszą doradzić ale nie narzucać.. Moja mama rozmawiała ze mną wiedzialam i czułam się gotowa, jednak jak widac wszystkiego sie przewidziec nie da;).

    Znajomi oczekują pierwszego dziecka, ile było mowienia ze my mamy super, bo dwójka naraz itd.. No to zaprosilam przyszlych rodzicow, jak zobaczyli moje dzieci w akcji szybko docenili, że będą miec „tylko” jedno..

    Śmiać mi się z siebie chce , przypominając sobie tamten czas przygotowań, i później dylamety czy dobrze kąpiemy czy ubieramy:D, to byla taka podróż w nieznane i ciesze sie ze moglismy sami ja przejść.. Dzieci nie dały popalić do roku, za to teraz nadrabiają:D.

    #5204875

    mimbla

    Ja jestem wdzięczna mojej mamie że mi bardzo pomogła i nadal pomaga. Wsparcie jest czymś bezcennym. Macierzyństwo zwłaszcza przy pierwszym dziecku jest nie lada wyzwaniem. Pamiętam jak już mdlałam z wyczerpania w dwóch pierwszych miesiącach gdy młody budził się co półtorej godziny,a ja w nocy nie miałam nawet możliwości wpaść w głęboką fazę snu.
    Kolki, potem bunty dwulatka wspominam to jako bardzo trudny czas na szczęście przeplatany ogromną miłością i szczęściem więc dało radę wytrzymać.

    Też się zdziwiłam że nie jest tak różowo i cukierkowo jak w filmach czy reklamach albo tak jak twierdziły znajome mamusie. A najbardziej zdziwił mnie koszt posiadania dziecka ile to wszystko naprawdę kosztuje, ubranka, akcesoria, żywienie maluszka czy lekarze…

    #5204876

    milkaw

    Zamieszczone przez ewkam
    to ja się zapytam – ile lat ma pociecha ?

    Mam dwie pociechy; jedna zaczęła chodzić do szkoły, a druga urodziła się rok temu. A bo co, że się tak spytam?

    #5204877

    milkaw

    Ja również…

    Zamieszczone przez Mimbla.
    Ja jestem wdzięczna mojej mamie że mi bardzo pomogła i nadal pomaga. Wsparcie jest czymś bezcennym. Macierzyństwo zwłaszcza przy pierwszym dziecku jest nie lada wyzwaniem. Pamiętam jak już mdlałam z wyczerpania w dwóch pierwszych miesiącach gdy młody budził się co półtorej godziny,a ja w nocy nie miałam nawet możliwości wpaść w głęboką fazę snu.
    Kolki, potem bunty dwulatka wspominam to jako bardzo trudny czas na szczęście przeplatany ogromną miłością i szczęściem więc dało radę wytrzymać.

    Też się zdziwiłam że nie jest tak różowo i cukierkowo jak w filmach czy reklamach albo tak jak twierdziły znajome mamusie. A najbardziej zdziwił mnie koszt posiadania dziecka ile to wszystko naprawdę kosztuje, ubranka, akcesoria, żywienie maluszka czy lekarze…

    …jestem wdzieczna, tyle, że teściowej. mama nie wykazała sie niestety na tym polu



    #5204878

    mam

    Zamieszczone przez Mimbla.
    Ja jestem wdzięczna mojej mamie że mi bardzo pomogła i nadal pomaga. Wsparcie jest czymś bezcennym. Macierzyństwo zwłaszcza przy pierwszym dziecku jest nie lada wyzwaniem. Pamiętam jak już mdlałam z wyczerpania w dwóch pierwszych miesiącach gdy młody budził się co półtorej godziny,a ja w nocy nie miałam nawet możliwości wpaść w głęboką fazę snu.
    Kolki, potem bunty dwulatka wspominam to jako bardzo trudny czas na szczęście przeplatany ogromną miłością i szczęściem więc dało radę wytrzymać.

    Też się zdziwiłam że nie jest tak różowo i cukierkowo jak w filmach czy reklamach albo tak jak twierdziły znajome mamusie. A najbardziej zdziwił mnie koszt posiadania dziecka ile to wszystko naprawdę kosztuje, ubranka, akcesoria, żywienie maluszka czy lekarze…

    Taak i dopóki dzieci małe to wydatki są małe;).

    #5204879

    Anonim

    Zamieszczone przez miłkaw
    Mam dwie pociechy; jedna zaczęła chodzić do szkoły, a druga urodziła się rok temu. A bo co, że się tak spytam?

    bo trochę inaczej dyskutuje się o trudach macierzyństwa z matką roczniaka, a inaczej z matką przedszkolaka, ucznia czy nastolatka 😀

    #5204880

    telimena

    Mama ja doskonale rozumiem twoich znajomych – ja byłam lekko rozczarowana że po Clo mam tylko 1 bobaska 😉 – do momentu aż się nie urodził i nie zaczął mieć kolek :Śmiech:

    #5204881

    milkaw

    Hmmm

    Zamieszczone przez ewkam
    bo trochę inaczej dyskutuje się o trudach macierzyństwa z matką roczniaka, a inaczej z matką przedszkolaka, ucznia czy nastolatka 😀

    Niewatpliwie, chociaż chodzi bardziej o ten poczatek, zaskoczenie, konfrontacje marzeń z rzeczywistoscią.



    #5204882

    mam

    Zamieszczone przez telimena
    Mama ja doskonale rozumiem twoich znajomych – ja byłam lekko rozczarowana że po Clo mam tylko 1 bobaska 😉 – do momentu aż się nie urodził i nie zaczął mieć kolek :Śmiech:

    Właśnie:D. To się wszystko pieknie mowi, ale mówią to Ci co nie wiedzą jak to wygląda w praktyce:Hyhy:

    #5204883

    ciapa

    Nie było zaskoczenia
    Byłam wyćwiczona w bojach
    Mam 3 duzo starszych braci, z których kazdy ma po 3 dzieci 😀

    Nie mam jakiejś wielkiej tendencji do wyobrażania sobie jak to będzie i wybiegania za bardzo w przyszłość i myslę, ze to też daje ochronę przed rozczarowaniem 🙂 w wielu sytuacjach

    Ktos kto utrzymuje w myślach wizerunek macierzyństwa wykreowany przez media moze się rozczarować i to solidnie

    Część depresji poporodowych jest wynikiem zderzenia wyobrażeń z rzeczywistością, tudzież traumatycznego porodu, który w wyobrażeniach wyglądał inaczej – także jestem za realistycznym uświadamianiem ale bez demonizowania



    #5204884

    chilli

    gdyby instynkt macierzynski narzucal rzeczyswisty obraz posiadania dzieci w kazdym wieku bylabym bezdzietna.

    #5204885

    milkaw

    Zamieszczone przez ciapa
    Nie było zaskoczenia
    Byłam wyćwiczona w bojach
    Mam 3 duzo starszych braci, z których kazdy ma po 3 dzieci 😀

    Nie mam jakiejś wielkiej tendencji do wyobrażania sobie jak to będzie i wybiegania za bardzo w przyszłość i myslę, ze to też daje ochronę przed rozczarowaniem 🙂 w wielu sytuacjach

    Ktos kto utrzymuje w myślach wizerunek macierzyństwa wykreowany przez media moze się rozczarować i to solidnie

    Część depresji poporodowych jest wynikiem zderzenia wyobrażeń z rzeczywistością, tudzież traumatycznego porodu, który w wyobrażeniach wyglądał inaczej – także jestem za realistycznym uświadamianiem ale bez demonizowania

    Myslę, że marzenia są ważne, poza tym bliskość i rozmowy w rodzinie…chociaż życie i tak pisze scenariusze jak chce. Ja po pierwszym porodzie, ciężkim i trudnych początkach macierzyństwa nie miałam cienia depresji. Po drugim, naprawdę lekkim i w miłym towarzystwie miałam mega depresję. Na szczęście już po (:

    #5204886

    jane

    Ja tam doskonale wiedzialam, co mnie czeka, bo mam mlodszego o 10 lat brata i w boju domowym z malym dzieckiem w roli glownej bylam dobrze zaprawiona 😉 Mama niczego nie musiala mi uswiadamiac, wszystko zaobserwowalam we wlasnym zakresie i na wlasnej skorze, hehe…
    Moje panny daja mi w kosc, ale mojemu bratu do piet nie siegaja, dobrze wiec jest…;-)
    I mimo ze marudze czesto i gesto, to wiem ze nie mam na co narzekac. Dziecko przy ktorym nie ma roboty nie istnieje i tylko czasem mam cicha pretensje, jak widze, ze sa matki, ktorych dzieci grzecznie siedza w wozkach, grzecznie ida za raczke i nie robia scen na kazdym kroku. Ale widac u nas pewne rzeczy sa genetyczne, heh…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 59)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close