A jednak druga operacja…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #71868

    ewa250

    Moja siostra zostala w szpitalu, jutro bedzie miala druga operacje, to co dalej napisze jest szokujace……………
    Tak naprawde choroba a raczej problemy Beaty zaczely sie….. 3 lata tamu kiedy w pazdzierniku 2002 roku wycieli jej wyrostek….. na razie wyglada na to ze juz wtedy spaprali sprawe, bo zrobila sie przetoka z jelit i to co tydzien temu operowali i okreslili jako „tłuszczaka” bylo zbitkiem paskudztwa wyplywajacego z jelit i gromadzacego sie w znalezionym cieplutkim miejscu na brzuchu (przez 3 lata!!!), na szczescie poza otrzewna (to tez jest dziwne bo wyglada na to ze to dziurawe jelito jest przyszyte!!!!! do powlok brzucha tak ze nic sie nie dostaje do otrzewnej!!!). W tym co okreslili jako tluszczak znajdowaly sie masy grzybow i bakterii (nie wiemy co jeszcze bo nie ma wyniku histopatologii). Ponadto standardowo w operacjach ropni i innych niezidentyfikowanych guzów w brzuchu po operacji daja kontrast w celu sprawdzenie czy wlasnie nie ma przetoki z jelit, a mojej siostrze zrobili operacje o 00:30 w nocy, nic jej nie dali a o 15 byla juz w domu!!! W ranie zgromadzila sie ropa i to co wyplywalo z przetoki. Kretyn (to i tak lagodne okreslenie) ktory operowal Beate nie dal jej malej niebieskiej tabletki w ramach oszczednosci!!! wczoraj po zastosowaniu tej wlasnie tabletki okazalo sie ze z jelit do otwartej dziury w brzuchu wplywa tresc jelitowa…………………….. przepraszam ze tak chaotycznie ale jestem zbulwersowana i podenerwowana tym wszystkim. Jutro Beata ma druga operacje, nie wiadomo czy nie bedzie konieczna resekcja jelita, czy nie zalaza przetoki na zawnatrz (co prowadziloby do koniecznosci kolejnej operacji za ok 3 miesiace w celu polaczenia jelit), co tam sie tak naprawde dzieje………. Beata tym razem sie zalamala, trzmam ja jak moge i nie podaruje tym konowalom bledu jaki popelnili…………….

    Ewa i 2-letni Jaś

    #933890

    porky

    Re: A jednak druga operacja…

    Boze………

    bądźcie silne….

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04



    #933891

    asia80

    Re: A jednak druga operacja…

    Oby tym razem wszystko zakonczylo sie pomyslnie!!!

    Asia i 14.01.2004

    #933892

    pasiasta

    Re: A jednak druga operacja…

    Co za konowały!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    3maj się dzielnie – dla siostry!

    Dorota 08.08.04

    #933893

    lilavati

    Re: A jednak druga operacja…

    Dosłownie brakuje człowiekowi słów aby cokolwiek odpisać, jak czytam Wasza wstrzasającą historię to rece człowiekowi opadają. Z jaką niekompetencją, z jakim niedouczeniem i niechlujstwem mamy do czynienia przez część lekarzy. To co wychodzi na jaw jest karygodne. Bardzo mi przykro , że to spotkało Twoją siostrę, mam nadzieję, że teraz nie spapraja sprawy i dziewczyna będzie mogła spokojnie dochodzić do zdrowia. Gdyby taki lekarz (co tak spieprzył sprawę) musiał płacić siostrze dożywotnią rentę odszkodowanie, to pewnie by lepiej wypełniał swoje obowiązki a jeśli nie potrafiłby poprosił by o pomoc bardziej kompetentnego kolegę.
    Trzymam kciuki
    Życze powodzenia i zdrówka
    Ania

    Mati 19.04.04

    #933894

    kas

    Re: A jednak druga operacja…

    Ewo!
    Jestem z Wami…

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…



    #933895

    teo

    Re: A jednak druga operacja…

    oo boże
    okropne to co piszesz – co to za lekarze:-(

    musicie wspierac beate ! trzymam kciuki mocno!

    ILONA I KUBEK3,5roku

    #933896

    kotus

    Re: A jednak druga operacja…

    Naprawdę jej współczuję,ale niech się dziewczyna nie załamuje
    .Wspieraj Ewa Beatkę
    Życzę jej jak najkrótszego cierpienia

    Marysia 8.07.05

    #933897

    lea

    Re: A jednak druga operacja…

    Trzymam kciuki za siostre….

    Mati (2,5 roku)

    #933898

    abcdefg

    Re: A jednak druga operacja…

    Dobrze, ze siostra ma w Tobie wsparcie. Trzymajcie sie!

    Mateusz 08.05.2005



    #933899

    olinja

    Re: A jednak druga operacja…

    O w morde… normalnie brak słów aż mnie zatkało!!! Co za dyletanci, konowały…

    Ewa nie wiem co Wam napisac. Powiedz Beacie, że jeseśmy z nia, i ze teraz to poprostu trzeba ponaprawiać ale da sie to zrobić. Dobrze, że to nie nowotwór. Wiem moze w tak cieżkiej sytuacji to nie jest pocieszenie ale… z tego jest wyjście.
    Uściskaj ja od nas a ty bądź silna.

    #933900

    basiogroszek

    Re: A jednak druga operacja…

    Zgroza, zgroza. I jeszcze ta świadomość, że te cierpienia są wynikiem czyjeś niekompetencji, czyjegoś zaniedbania. Współczuję Wam bardzo i wierzę, że tym razem trafiła na właściwych ludzi. Miejmy nadzieje, że teraz właściwie ją poprowadzą. Trzymajcie się dzielnie. Będę jutro myślami przy Beacie.


    Basia ze Stasinkiem (02.07.03)



    #933901

    amber

    Re: A jednak druga operacja…

    Ewo bardzo mi przykro, że przez błędy lekarzy Twoja siostra musi cierpieć.
    Trzymamy mocno kciuki aby wszystko skonczyło się dobrze!!
    I dużo sił dla Was!!

    Beata i Maciek (11.02.2004)

    #933902

    kokunia

    Re: A jednak druga operacja…

    Tacy lekarze muszą ponieść karę- nie możecie im popuścić!!!!!!!!!
    Dużo zdrówka Beatce życzymy!!!!!!

    Agata i Wiktorek (13.04.2003)

    #933903

    lunea

    Re: A jednak druga operacja…

    O kurcze…
    Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok!

    lunea i Weronika (24.09.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close