A jednak

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #7145

    majka

    19 stycznia br. usunięto mi martwą ciążę (11 – 12 tydzień). Od tego czasu nie potrafię się pozbierać, nie wiem do kogo mogę zwrócić się o pomoc. To jest takie bolesne przeżycie. Z mężem postanowiliśmy się starać o drugie dziecko. Lekarz ginekolog stwierdził, że będziemy mogli się starać po 4 cylkach. Jakie istnieje prawdopodobieństwo, że następna ciąża zakończy się tak samo. Chciałam dodać, że jestem w 100% zdrowa, przed poprzednią ciążą badałam się, brałam kwas foliowy itp. A jednak.
    Teraz znowu biorę kwas foliowy, u lekarza od zabiegu byłam już chyba z 3 razy i wszystkio jest OK.
    A jednak???

    #130143

    Anonim

    Re: A jednak

    Twój lekarz ma racje. Wprawdzie w Twoim e-mailu jest zbyt mało danych, ale myślę, że to co się wydarzyło nie jest żadnym trwałym błędem genetycznym.
    W takiej jak Twoja sytuacji , najczęstszę przyczyna utraty ciąży jest „zwyczjna pomyłka ” , która nastąpiła w trakcie kształtowania się zarodka z którego nastepnie rozwija sie plód.W takiej sytuacji jajo płodowe nadal rosnie, własnie mniej wiecej do 10 – 14 tygodnia ciąży. Jednak brak
    rozwijajacego sie płodu, powoduje tzw. obumarcie ciąży, którą należy wówczas usunąc, aby uniknąć groźnych dla kobiety powikłań.
    Sytuacja, aczkolwiek bardzo przykra nie rzutuje na przyszlość. Każda następna ciąża z pewnoscią zakończy się powodzeniem, czego Ci serdecznie życzę. Jeżeli mimo wszystko stres jaki towarzyszy Twojej sytuacji jest dla
    Ciebie zbyt duży i masz uczucie, ze życie „boli” , nie próbuj walczyć z Tym sama, zwróć się o pomoc do psychologa i pozostań z nami w kontakcie.

    Dr.Agata Horanin –Bawor



    #130144

    Anonim

    Re:Problem

    Czesc Majka . Wiem co czujesz. Ja jestem w 9 tygodniu ciazy i z plodem wszystko ok , widzialam jak rusza juz raczkami i td. A jednak:okazalo sie ze mam krwiaka pozakormowkowego o wielkosci 20 mm , ktrory sie powieksza a plod „kieruje sie”do ujscia macicy. Nie widze juz zadnych szans na jakakolwiek poprawe.Nie wiem do kogo mam sie zwrocic zeby mi pomogl i powiedzial prawde co mi grozi…

    #130145

    Anonim

    Re:Problem

    Nie możliwe, żeby lekarz nie powiedział Ci co Cię czeka. Moja rada, zmień lekarza. Współczuję Ci bardzo, wiem co przeżywasz, przygotuj się na jeszcze gorsze, ale uwierz – czas leczy rany

    #130146

    Anonim

    Re: A jednak

    A moze Majko wzajemnie bysmy sie wspieraly? Jestem w 7 tyg ciazy…. ciazy ktora sie nie rozwija i tez ma byc usunieta
    Tak jak Ty jestem w silnej depresji
    czekam na jakas wiadomosc od Ciebie

    #130147

    redaktor

    Re: A jednak

    Drogi Anonimie,
    To tylko ja Redaktor(ka), wyglada na to ze udalo Ci sie tylko polowicznie zapisac do Forum i wystepujesz jako Anonim, co uniemozliwi Ci miedzy innymi wymienianie prywatnych wiadomosci z Majka (takich niewidocznych dla innych na Forum).
    Poprawne zapisanie polega na wybraniu nazwy uzytkownika (np. Aga, Anonim) i podaniu adresu e-mejla (ktory jest znany tylko administratorowi Forum). Mozesz tez w Ustawieniach wpisac dwa adresy – taki,ktory bedzie niewidoczny na Forum i taki na ktory chcialabys,zeby inni Forumowicze do Ciebie pisali (np. [email]anonim@wp.pl[/email]).
    Jak masz z tym jakis problem, to po prostu do mnie napisz na adres [email]redakcja@dzieckoinfo.com[/email] – pomoge Ci sie zapisac i zrobimy mini-szkolenie „on line”.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Z poważaniem,
    Redaktor



    #130148

    danusia

    Re: A jednak

    Majko… to ja wczesniej wysylalam jako anonim (poprostu bylam niezarejstrowana).
    Bardzo bym chciala nawiazac z Toba kontakt
    U mnie wlasnie zaczelo sie plamienie i nie wiem sama co mam dalej robic…. boje sie
    Wiem ze nie uda sie uratowac ciazy…..Potrzebuje wsparcie duchowego tak samojak TY
    Serdecznie cie pozdrawiam

    #130149

    zosia

    Re: A jednak -niekoniecznie!

    Droga Danusiu,
    Wiem, że latwo powiedzieć, ale sprobuj się nie martwić, MUSISZ IŚĆ do lekarza jeśli coś się z Tobą zaczęlo dziać – może będziesz musiala miesiącami leżeć w lozku, ale to przecież,nie takie tragiczne :-)).
    Pamiętaj,że pierwsze i kolejne poronienie nie ma wpływu na zdolność do zajścia i donoszenia następnej ciąży. Może wcale nie musisz się martwić tym razem.
    Są takie super ćwiczenia oddechowe, ktore bardzo pomagają w momencie kiedy masz atak paniki. Ja ogolnie jestem sceptyczna jesli chodzi o ćwiczenia, ale oddychanie czyni cuda, nawet mnie (czasem) pomaga ! A poza tym możesz to robić wszędzie – w pracy,w autobusie – nikt nie musi o tym wiedzieć. Po prostu oddychaj i relaksuj się…
    Poza tym wydaje mi się,że cudze nieszczęście Cię nie pocieszy, ale pomyśl ile tysięcy kobiet ciągle ma poronienia i w koncu im się udaje. Nie boj się i brnij dalej!!!!
    Pozdrawiam Cię bardzo cieplo,
    Zosia

    #130150

    malgosia

    Re: A jednak

    Cześc Majko, ja poroniłam ponad rok temu ( tak jak Ty w 13 tygodniu) i też ciąża byłą obumarła. Nie myślałam o niczym innym jak tylko ” dlaczego”?Przecież wszystkie moje kolażanki były w ciąży bez problemów. Próbować zaczęłąm po 5 miesiącach , jak do tej pory bez rezultatów. Leczę sie klinice Novum w Warszawie.Radzę Ci zrobić badania hormonalne zanim zaczniesz się starać o drugą ciążę, bo może się okazać, ze brakuje Ci jakiegoś hormonu. A tak naprawdę jedynym sposobem żeby wyjść z depresji jest urodzenie dziecka. Próbuj ile się da . Powodzenia. Chętnie odpiszę. Małgosia

    #130151

    Anonim

    Re: A jednak

    Sorki, że tak długo, ale jakośtak wyszło. Nie załamuj się, u mnie minęły już 3 miesiące i ginekolog pozwolił mi znowu próbować. Mam nadzieję…, że tym razem się powiedzie. Jeżeli chciałabyś ze mną się skontaktować podaj mi swojego e-maila’a. Głowa to góry, wiem że to niełatwe, ale należy mieć madzieję. Cokolwiek bym teraz nie napisała i tak nie jest w stanie cię pocieszyć, ale mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogły obie dumnie stwierdzić, że jesteśmy mami.



    #130152

    danusia

    Re: A jednak

    witam Was :):)
    niestety nie udalo mi sie utrzymac ciazy….. 17 maja mialam zabieg w szpitalu.. teraz czekam na wyniki badan
    i chce jaknajszybciej zaczac starac sie od nowa!
    Ciesze sie ze sie odezwalas :):) czekam na mejla
    sle caluski
    moj mejl – [email]danuta@cbk.waw.pl[/email]
    piszcie

    #130153

    danusia

    Re: A jednak -niekoniecznie!

    Kochana Zosiu
    Juz wszystko jest poza mna… 17 maja mialam zabieg….. juz jakos sie z tym uporalam….. staram sie byc optymistka… nie teraz to innym razem sie uda….. wiem ze zaczne sie starac jak tylko bedzie to mozliwe…
    Pozdrawiam serdecznie
    Danusia



    #130154

    zosia

    Re: A jednak -niekoniecznie!

    Kochana Danusiu,
    Wybacz ,ze sie odzywam z takim opoznieniem. Podziwiam Cie,ze juz chcesz zaczac od nowa, ale …ja postapilabym tak samo jako Ty. Bardzo cieplo trzymam za ciebie kciuki, za ten nastepny raz (o ktorym chyba kazda marzy, zeby byl tym ostatnim).
    Badz w kontakcie, Pozdrawiam,
    Zosia

    #130155

    Anonim

    Re: A jednak

    czesc maja ja takze stracilam ciaze w 9 tyg tez umarl mi dzidzius bardzo dlugo czekalam na ta ciaze wiec takie zakonczenie bylo dla mnie szokiem wpadlam w depresje teraz lecze sie powodem mojego poronienia byla toxoplazmoza tak twierdza lekarze a w lipcu bede ponownie starala sie o dzidziusia bede musiala kontrolowac tylko wyniki majeczko tylko mysl o nowej ciazy trzyma mnie na duchu i wierze ze tym razem wszystko sie uda pozdrawiam serdecznie i powodzenia aneta

    #130156

    Anonim

    Re: A jednak

    Nazywam się Jola mam 29 lat.
    Mam za sobą dwa poronienia. Pierwsze w 7 tygodniu ciąży – diagnoza brzmiała „puste jajo płodowe”. Drugie poronienie w 9 tygodniu- płód nie rozwijał się. Po pierwszym poronieniu zrobiłam wszystkie badania które przyszły mi na myśl: toksoplazmoza, listerioza, brutelioza, różyczka, poziom hormonów tarczycy, USG – wszystko było OK. (Wszystkie badania robiłam z własnej inicjatywy i na własny koszt, mój lakarz twierdził, że pornienie w tak wczesnej ciąży to rzecz naturalna i badania są zbędne) Po drugim poronieniu „wywalczyłam” skierowanie na badania genetyczne dla mnie i dla męża – też wszystko w porządku.
    Bardzo się bałam, że już nigdy nie zajdę w ciąże – po łyżeczkowaniu dostałam silnego zapalenia przydatków, które powtórzyło mi się w nieco łagodniejszej formie jeszcze dwa razy. Zmieniłam lekarza, odczekałam rok i oto jestem w 5 tygodniu ciąży. Jestem pełna nadzieji i pełna obaw. Bardzo, bardzo się boję. Dziewczyny trzymajcie za nas kciuki, ja trzymam kciuki za Was.
    Mój adres [email]j.lepek@TTISA.pl[/email]

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close