A która porodówka w Lublinie???

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #28390

    lena25

    Dziewczyny z Lublina, proszę o pomoc: którą porodówkę poleciłybyście w naszym mieście? Mieszkam tu od niedawna a to będzie mój pierwszy dzieciaczek i nie mam pojęcia gdzie rodzić. Dzięki z góry!

    Lena i Maleństwo (26.01.2004)

    #376387

    kruszyna

    Re: A która porodówka w Lublinie???

    polecam porodówkę na Staszica. Rodziłam tam 2 miesiące temu. W razie czego pytaj.

    Ania i cudna Asieńka co zrobiła niespodziankę i nie czekała na tatusia (07.08.03)



    #376388

    kura-plemienna

    hihihihi

    polecam porodówkę na Lubartowskiej. Rodziłam tam 10 miesiący temu. W razie czego pytaj.

    Anka i Basiulec (9 i pół miecha)

    #376389

    anwa30

    Re: hihihihi

    a ja rpdziłam na jaczewskiego i wrazie czego pytaj 🙂


    ania z agulką 04.03.03.

    #376390

    rencik1

    Re: A która porodówka w Lublinie???

    ja rodzę w grudniu i zdecydowałam się na Lubartowską przede wszytkim dlatego że moja lekarka tam jest,ale słyszałam pozytywne opinie pomimo że może jeśli chodzi o warunki zewnętrne nie najlepsze ale opieka podobno bardzo profesjonalna
    rencik i kruszynka(28,12)

    #376391

    lena25

    Re: hihihihi

    A no właśnie ja też się zastanawiam nad kliniką na Jaczewskiego i chyba się zdecyduję, przede wszystkim z 2 powodów: po pierwsze moja lekarka tam pracuje, a po drugie leżałam tam jakiś czas temu na patologii bo miałam zakładany szew na szyjkę macicy i po prostu już się trochę oswoiłam z tym szpitalem, wiem też, że tam mają świetnych lekarzy i sprzęt (np. podczas mojego pobytu urodził się tam niespełna kilogramowy chłopczyk i przeżył, z tego co wiem, ma niedługo już wyjść do domciu:-). Mam jednak troszkę obaw związanych ze strasznym przepełnieniem tej porodówki, no i prawdę mówiąc położne też nie są tam zbyt przyjemne… Wiem jednak, że liczy się przede wszystkim zdrowie i bezpieczeństwo maluszka.
    Pozdrawiam ;-)))))))

    Lena i Maleństwo (26.01.2004)



    #376392

    rymunia

    Re: A która porodówka w Lublinie???

    Chciałam się spytać o Lubartowską. Rodziłam tam wcześniej i wspominam to bardzo dobrze… i nie wiem czy nic się nie zmieniło (5 lat to kawał czasu)…

    Kasia, Adam, Mateuszek i mamy nadzieję że siostrzyczka ;-D

    #376393

    veneficienta

    Re: A która porodówka w Lublinie???

    Ja rodziłam na Jaczewskiego. Po pierwsze tam pracował mój lekarz a po drugie chodziłam tam na szkołę rodzenia i w związku z tym mogłam sobie wszystko wcześniej obejrzeć (przede wszystkim trakt porodowy). Ja ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona. Jak przyszło co do czego to leżał tydzień na sali przedporodowej, która znajduje się już na trakcie także trochę sie napatrzyłam. Faktycznie czasami ruch jak na Krakowskim… Położne też różnie – zależnie od zmiany i lekarze też różnie, ale generalnie przykładają się i jest nieźle. Ja ze swego porodu jestem zadowolona )bo trwał krótko 🙂 Na noworodkach nie ma odwiedzin na salach co może wydać się minusem, ale jest plusem – mało która kobieta ma ochotę żeby oglądali ją obcy ludzie (zwłąszcza jak jest mocno obolała i krwawiąca). Sale są duże, ale to też ma swoje plusy. Można spokojnie wyjść do lazianki bo zawszcze któraś z dziewczyn zajmie Ci się maluchem wrazie płaczu. A na noworodkach położne (te od dzieci) bardzo fajne bo to od mam to różnie. To tyle wynurzeń.A tak podsumowując to myślę, ze dużo zależy od tego na kogo się trafi, czy ma się sojego lekarza i czy ewentualnie się posmaruje, Oczywiście moim zdaniem to ostatnie odpada bo nie nawidzę korupcji.
    Pozdrawiam i życzę szybkiego porodu

    Dorota i Jaś (31.07.2003)

    #376394

    kura-plemienna

    Re: A która porodówka w Lublinie???

    Ja rodziłam Basiulca na Lubartowskiej!!!!

    Anka i Basiulec z 17.12.2002

    #376395

    rencik1

    Re: A która porodówka w Lublinie???

    ja rodziłam 25 grudnia na Lubartowskiej przez cc.Może nie miałabym żadnych zastrzeżeń gdyby nie jeden „szczegół”.W trakcie pobytu w szpitalu ,kiedy jest najlepszy czas na pokazanie kobiecie jak karmić,jak dbać o piersi przez te pierwsze najgorsze dni,okazało się że w tym temacie jest zero zainteresowania.Ani razu nikt nie spytał mnie jak sobie radzę z karmieniem,czy wszystko w porządku z piersiami,nikt nie zabadał piersi.Efekt był taki że wyszłam ze szpitala i jeszcze tego samego wieczoru byłam w szpitalu z gorączką i zastojem pokarmu.
    rencik i maja



    #376396

    kata

    ja się zdecydowałam na Staszica (trochę długie)

    Oto moja relacja z wycieczki do szpitala, chociaż rodzę dopiero w czerwcu i dlatego głupio mi trochę przyjść na forum o porodzie.
    Słuchajcie, jestem w ogromnym szoku, nigdy w życiu nawet nie zbliżyłam się do porodówki (poza oczywiście sytuacją kiedy sama przyszłam na ten świat, na Staszica zresztą), poszłam na położnictwo i patologię zapytać o szkołę
    rodzenia, kochana i bardzo miła położna zaprosiła mnie do środka i powiedziała żeby usiąsć, jak siadłam to myslałam że z emocji wyjdę z siebie i stanę obok, i prawie się rozryczałam jak głupia, jak zobaczyłam w głębi korytarza trakt porodowy i usłyszałam płacz jakiegoś maleństwa, położna przyszła znowu i spokojnie i bez pośpiechu porozmawiała ze mną o zajęciach, taka była miła, że
    mówię jej : o rany ja tu się tak wzruszyłam że prawie płaczę i pogadałam sobie z nią, bez pośpiechu. Potem zapytała czy chcę obejrzeć oddział, a przeciez przyszłam ot tak z ulicy, myslę sobie, kurczę, no chcę, dały mi fartuch i ochraniacze i inna równie kochana położna oprowadziła mnie, pokazała wszsytko i wyjaśniła, tu są sale dla mam, przy łóżkach mam leżą dzieciaczki, w kazdej z 4 sal 4 łózka, widziałam też mamę akurat karmiącą w asyście chyba położnej, wanienka, przewijak, potem sala wcześniaków, intensywna terapia,
    sama z wrażenia już nie wiem co, w końcu wchodzimy na ten trakt porodowy, rany nogi się pode mną ugięły, łzy w oczach, a pani mi pokazuje dwie sale z piłkami,
    worakmi sako i nowoczesnymi łóżkami porodowymi, wszsytko czyste, wyremontowane, cisza i spokój (nikt akurat nie rodził), położna mi poświęca cały swój czas, ze
    zrozumieniem patrząc na moje łzy w oczach i w ogóle. Po tym wszystkim żadna siła mnie nie zmusi do rezygnacji z urodzenia tam, to co widziałam i to jak się czułam i jak mnie potraktowano, trudno mi to opisać, przestałam się bać wielu
    rzeczy, np. musu leżenia plackiem, o co oczywiście zapytałam położną i powiedziała że nic takiego się tu nie dzieje, no bo te łóżka i w ogóle. Rozpisałam się, ale chcę żebyście to też wiedziały, bo choć to tylko wycieczka,
    to jednak wrażenie niesamowite.
    Pisałam to w ogromnych emocjach więc sorki, jeśli wyda Wam się egzaltowane, ale temat mnie troche przeraża. Może też to pomoże komuś podjąć decyzję? Mam lekarza ze Staszica, dodam. Pozdrowionka

    Kasia + Czerwcątko – niespodzianka 13.06.04

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close