A mój syn po raz pierwszy…

…włożył sobie do ucha klocek, taką małą część z samochodu LEGO.
Sam próbwał wyjąć i dopchnął to jeszcze głębiej. Na szczęście natychmiast mnie o tym poinformował. Klocek był widoczny z zewnątrz. Postanowiliśmy z mężem użyć odkurzacza co by wyssać to ciało obce, ale nie dało rady. Chłopaki szybko pjechali do szpitala (na Litewską bo najbliżej).
Zwykłe płukanie nie zdało egzaminu, dopiero haczyki pomogły. Klocek został zwrócony właścicielowi. Laryngolog sprawdziła jeszcze drugie ucho czy tam coś sie jeszcze nie schowało.

Nigdy, do tej pory, niczego i nigdzie sobie nie wkładał.

Mam nadzieję, że czegoś się dziś nauczył mój prawie 5 latek!!!

19 odpowiedzi na pytanie: A mój syn po raz pierwszy…

kokunia Dodane ponad rok temu,

Dzieciaki to maja pomysły:eek:
Mój prawie 5-latek jeszcze nie miał takich przygód-ale kto to wie co będzie dalej:p:p:p
pozdrowionka

klucha Dodane ponad rok temu,

dzień pełen wrazen

myslę że 5-latek wyciagnie wnioski na przyszłosc 🙂

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez GOHA:…włożył sobie do ucha klocek, taką małą część z samochodu LEGO.
Sam próbwał wyjąć i dopchnął to jeszcze głębiej. Na szczęście natychmiast mnie o tym poinformował. Klocek był widoczny z zewnątrz. Postanowiliśmy z mężem użyć odkurzacza co by wyssać to ciało obce, ale nie dało rady. Chłopaki szybko pjechali do szpitala (na Litewską bo najbliżej).
Zwykłe płukanie nie zdało egzaminu, dopiero haczyki pomogły. Klocek został zwrócony właścicielowi. Laryngolog sprawdziła jeszcze drugie ucho czy tam coś sie jeszcze nie schowało.

Nigdy, do tej pory, niczego i nigdzie sobie nie wkładał.

Mam nadzieję, że czegoś się dziś nauczył mój prawie 5 latek!!!
no faktycznie mieliscie przygodę
Krzyś eksperymentował z popcornem w nosie 😉

figa Dodane ponad rok temu,

Znamy to, oj znamy…

Zaliczyłam z Ptyśką dwa razy dyżur laryngologiczny – raz w Dziekanowie Leśnym i raz na Niekłąńskiej 😀
Plus ze dwa razy gadżety wysmarkane w chustkę.
Oberwało mi się wtedy od lekarzy za niedopilnowanie dziecka, oberwało hmmm
Na razie P. zaprzestała [tfu tfu przez lewe ramię][odpukuje w niemalowane]
Oby na zawsze 😉

aborka Dodane ponad rok temu,

syn kierowniczki przedzszkola Bartka (obecnie dorosły) Trafił na litewską na ostry dyzur z zapaleniem krtani i nagłośni. I przy okazji znależli mu w uchu baterie, juz lekko zardzewiałą (taką od zegarka). I całe szczęcie bo pewnie by wylała i mu coś uszkodziła.

Dodane ponad rok temu,

hubert w minione wakacje czyli majac 4,5 roku polknal metalowa kulke:(naszczescie ja oddal:)

violes Dodane ponad rok temu,

Natalia wsadziła sobie taką małą kuleczkę do noska , ja dostałam zawału i zamiast jej to jakoś wyciągać w panice najpierw zaczełam zbierać te kuleczki , dopiero za sekundkę się palnełam co ja robię 😉 kazałam jej smarkać i jak sie juz pojawiła to włożyłam w otworek kulki ( to były takie do nawlekania na sznureczek) wykałaczkę i wyciągnełam ………cała mokra byłam a Nat śmiertelnie przerażona…

agusjot Dodane ponad rok temu,

Kuba miał tylko ryż preparowany w nosie, na szczęście szybko się ropuszcza i został zwrócony w bardziej mokrej postaci.

Za to koleżankę któregoś dnia zaniepokoiło ją, że z nosa jej córce ( wtedy 4 latka) brzydko pachniało. Pojechała do lekarza, stamtąd na ostry laryngologiczny i okazało się, że jest w nosie guma do żucia, która spowodowała, że śluzówka zaczęła gnić.

Wyciągnęli to, co można, dostała antybiotyk, jakieś smarowania i przeszło, ale co przeżyli, to ich.

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agusjot:okazało się, że jest w nosie guma do żucia, która spowodowała, że śluzówka zaczęła gnić.
:eek::eek::eek:

To Doroty wyczyn to pikuś – upchała sobie kawałek papieru toaletowego, niby jako tampon bo krew leciała – i słowa nie powiedziała. Zaniepokoiło nas ciągłe psikanie, daliśmy radę sami to jej wyciągnąć.

madziarek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agusjot:
Za to koleżankę któregoś dnia zaniepokoiło ją, że z nosa jej córce ( wtedy 4 latka) brzydko pachniało. Pojechała do lekarza, stamtąd na ostry laryngologiczny i okazało się, że jest w nosie guma do żucia, która spowodowała, że śluzówka zaczęła gnić.
Wyciągnęli to, co można, dostała antybiotyk, jakieś smarowania i przeszło, ale co przeżyli, to ich.

😮 😮 😮

Co to dzieci nie wymyślą. Maksio na szczęście nic nie pchał do nosa czy ucha, może nie będzie miał takich pomysłów, chopciaż kto go tam wie tfu, tfu 🙂 ale o Lilę to się obawiam bo to egzemplarz wszystko pchający do buzi, a z buzi gdzie indziej nie daleko.

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez GOHA:…włożył sobie do ucha klocek, taką małą część z samochodu LEGO.
Sam próbwał wyjąć i dopchnął to jeszcze głębiej. Na szczęście natychmiast mnie o tym poinformował. Klocek był widoczny z zewnątrz. Postanowiliśmy z mężem użyć odkurzacza co by wyssać to ciało obce, ale nie dało rady. Chłopaki szybko pjechali do szpitala (na Litewską bo najbliżej).
Zwykłe płukanie nie zdało egzaminu, dopiero haczyki pomogły. Klocek został zwrócony właścicielowi. Laryngolog sprawdziła jeszcze drugie ucho czy tam coś sie jeszcze nie schowało.

Nigdy, do tej pory, niczego i nigdzie sobie nie wkładał.

Mam nadzieję, że czegoś się dziś nauczył mój prawie 5 latek!!!

Niezły gagatek! Dobrze, ze po wszystkim.

magdzik Dodane ponad rok temu,

Zmroziło mnie!
Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.
Gosiu, tyle jest tych małych klocków i do tego maleńkie dziecko. Chyba bede musiała przemyślec bezpieczne użytkowanie klocków. Może do babci je wywioze.

goha Dodane ponad rok temu,

Widzę, że ciekawe świata dzieci pchają do otworów ciała różne różności. Żeby się tylko szybko do tego przyznawały.

kruszyna Dodane ponad rok temu,

ups
a ja myslalam ze skoro dziecię to tej pory nie mialo takich pomysłów to najgorsze za nami.
a tu jak widac nie mozna byc pewnym dnia i godziny

dobrze ze wszystko oki sie skończylo

agusek22 Dodane ponad rok temu,

Kuzynki córka wsadziła sobie do noska gąbke:eek: po kilku dniach zaczęło to dziwnie pachnieć i pojechali do szpitala. Lekarze to wyciągneli:)

Ja również myślałam, że w tym wieku juz nic takiego się nie przydarzy… a jednak może:D

kas Dodane ponad rok temu,

O! Dopiero przeczytałam! Dobrze, że się nic nie stało…

Od razu przypomniał mi się syn kolegi, który przyszedł do niego i zakomunikował:
– Połknąłem.
– A co połknąłeś?
– Pieniążek!

anet Dodane ponad rok temu,

moj Adrianek wlozyl sobie do nosa zabke z karnisza, szczesciem wyciagnelam sama
ale nogi mi sie ugiely jak powiedzial /ze stoickim spokojem zreszta/ – mamo nie moge sobie wyjac…

no ale co sie dziwic – ja wieku przedszkolnym wlozylam do nosa papierek po cukierku, nikt o tym nie wiedzial – mialam wysoka goraczke, leczyli mnie na uszy bo mi ropa z nich szla, nikt nie wiedzial o co chodzi – ostatecznie skonczylo sie ok bo tata zauwazyl ze mam cos w nosie

tata-marcin Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez GOHA:… Postanowiliśmy z mężem użyć odkurzacza co by wyssać to ciało obce, ale nie dało rady…

Boże, ty serio z tym odkurzaczem? Przecież mogłaś młodego ogłuszyć na wieki… Podciśnienie w odkurzaczu w zupełności wystarczy do rozerwania błony bębenkowej.

goha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tata_Marcin:Boże, ty serio z tym odkurzaczem? Przecież mogłaś młodego ogłuszyć na wieki… Podciśnienie w odkurzaczu w zupełności wystarczy do rozerwania błony bębenkowej.

Nie tym modelem 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: A mój syn po raz pierwszy…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Scrub away
Male a'la gabeczki-druciaczki do czyszczenia garnkow i blach do pieczenia. Maja w sobie taki jakby proszek,ktory pieni sie po zmoczeniu. Rewelacja, moje garnki nie sa nowe i spody byly juz
Czytaj dalej
Książka kucharska
Czekoladowe gniazdka
Alex robil cos takiego na zajeciach dla maluszkow, latwe, super zabawa i fajny efekt koncowy. Skladniki: -czekolada w dowolnej ilosci(my mielismy jeszcze bozonarodzeniowe Mikolaje -platki kukurydziane lub ryz prazony (taki chrupiacy, jak platki
Czytaj dalej