a my poznaliśmy się na… pielgrzymce

Postów wyświetlanych: 1 (wszystkich: 1)
  • Autor
    Wpisy
  • #12880

    aleh

    Idzie sobie młody facet dnia trzeciego, na dziewięć, pielgrzymki na Jasną Górę. Idzie, patrzy i niewierzy własnym oczom. Ładna ta dziewczyna myśli. Niczego sobie. Pasowałaby do mnie. Idzie tak obok niej i nic. Nie starcza mu odwagi. Żeby zagadać oczywiście. W ten sposób ich drogi się rozbiegają na kolejne kilka dni wędrówki.
    Aż pewnego dnia – był to wieczór dnia siódmego, postój na nocleg – ten oto chłopak rozmawia ze swoją koleżanką. Na marginesie dawną miłością. Nagle podchodzi do niej i prosi o chusteczki owa piękność. Ów gość, czyli Maciek, stoi jak wryty, ale tym razem odważnie, proponuje chusteczki ze swojej strony (koleżanka i tak ich nie ma). Dziewczyna, Ela, chętnie korzysta z okazji, ale po jednym zamienionym zdaniu i odwróceniu na moment wzroku przez Maćka, znika. „Czar prysł? Przecież sama do mnie przyszła. Hmmm. Ja Cię jeszcze znajdę. Tym razem nie będę czekał na odwagę.”
    Na drugi dzień, bliżej wieczora trzymaliśmy się już razem. Nawet za rączki… Nakrył nas na tym ksiądz, kiedy wracaliśmy z jednego z apeli wieczornych… Dał nam od razu błogosławieństwo…

    Dziś jesteśmy już razem prawie 5 lat. Ponad 1.5 roku jesteśmy małżeństwem. Mamy synka. Hubert skończył roczek. Mimo, czasem burzliwych chwil, nasze serduszka biją zawsze tym samym rytmem, tak jak w tamtem pamiętny wieczór. Hubcio to czuje i lubi się do nas przytulać…

    Pozdrawiamy wszystkich
    (C) Aleh Company and Family

Postów wyświetlanych: 1 (wszystkich: 1)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close