a propos toksoplazmozy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #42440

    kobin

    Ile razy w czasie ciazy robilyscie/robicie to badanie? Czytalam, ze powinno sie je robic przynajmniej w kazdym trymestrze,a nawet czesciej. Wlasnie sie zastanawiam, czy zrobic je teraz, bo p.dr. nie zlecila mi go – mialam tylko jedno na poczatku ciazy, i nie mam przeciwcial, wiec jestem narazona.

    kobin,Konciu i

    #555828

    gosiaf

    Re: a propos toksoplazmozy

    Z tym badaniem w kazdym trymestrze albo czesciej to chyba przesadzili. Na poczatku i w drugiej czesci ciazy i to wystarczy – kase chca chyba od ludzi wyciagnac


    Gosia



    #555829

    kobin

    Re: a propos toksoplazmozy

    No niby tak, ale jak sie przeczyta takie cos, to strach bierze, ze zalujac kasy, moglabym zrobic dziecku krzywde. No nic, bede musiala spytac mojej p.dr.

    kobin,Konciu i

    #555830

    kamita

    Re: a propos toksoplazmozy

    To wcale nie chodzi o wyciaganie kasy, ale o bezpieczenstwo dziecka. Jesli nie daj Boze zarazilabys sie toksoplazmoza w czasie ciazy, to w pierwszym trymestrze moze dojsc do poronienia lub bardzo powaznego uszkodzenia plodu, a w drugim do wystapienia powaznych wad rozwojowych. Oczywiscie zarazenie nie jest jednoznaczne z tak fatalnymi nastepstwami, ale istnieje taka mozliwosc. A wczesne wykrycie moze pomoc w uniknieniu przeniesienia sie choroby na plod. Takze lepiej badac czesciej. Ja tez nie jestem odporna na toksoplazmoze i robie badania co miesiac (zaleca sie co 30-40 dni).
    A przede wszystkim to trzeba uwazac, zeby sie nie zarazic (nie jesc wedlin i surowego miesa, dobrze myc warzywa i owoce, unikac kontaktu z odchodami kotow).

    #555831

    kobin

    Re: a propos toksoplazmozy

    No wlasnie, dokladnie to wszystko bylo napisane w tym artykule, ktory czytalam. Nie darowalabym sobie, jesli cos by sie stalo dzidzi, bo pozalowalam 70zl! Wiec zrobie sobie za tydzien to badanie jeszcze raz. Nie pamietam tylko jak dlugo czeka sie na te wyniki. Mozesz mi przypomniec?

    kobin,Konciu i

    #555832

    kamita

    Re: a propos toksoplazmozy

    Ja mam wyniki juz nastepnego dnia po pobraniu krwi. Prawdopodobnie zalezy to od laboratorium, w ktorym robisz badania. W wiekszych centrach sa najczesciej szybsi, bo codziennie wykonuja kazdy rodzaj analiz.



    #555833

    gusia2004

    Re: a propos toksoplazmozy

    Po co wydajesz aż 70 zł? Jeśli nigdy nie byłaś zarażona toksoplazmozą to przeciwciał klasy IgG nie będziesz miała. Rób tylko IgM – wyniesie Cię to połowę taniej.
    Ja wprawdzie jestem „odporna” (mam przeciwciała IgG) ale kontrolnie badam raz w miesiącu czy nie wzrastają – bo przy pierwszym badaniu miałam IgG wysokie – 84 na normę 6.5. Natomiast IgM ujemne – robiłam je dwa razy i dwa razy wynik był ujemny i lekarz stwierdził, że więcej nie trzeba.
    Tak więc – trochę oszczędzając – rób te badania – zwłaszcza, że w przypadku zarażenia można je leczyć.
    Pozdrawiam serdecznie,

    GUSIA2004 + Maleństwo 08.06.2004

    #555834

    anastazja

    Re: a propos toksoplazmozy

    Podobnie tak jak Ty nie mam przeciwcial a badanie robilam jedno , a mam 2 koty, to ja podczas calej ciazy czyscilam im kuwete .

    Jagoda 01-08-03

    #555835

    gusia2004

    Re: a propos toksoplazmozy

    W takim razie miałaś dużo szczęścia. Ale po co tak się narażać?
    Zresztą – już o tym pisałam w poprzednim wątku – od kotów dosyć rzadko się zarażamy bo kot choruje raz i to przeważnie chorują młode koty. A znacznie częściej zarażamy się przez próbowanie czy robione przez nas mielone (jeszcze surowe) jest dobrze doprawione.
    Co też przecież nie znaczy, że każda, która próbuje mielone musiała się zarazić.
    Pozdrawiam,

    GUSIA2004 + Maleństwo 08.06.2004

    #555836

    kobin

    Re: a propos toksoplazmozy

    No racja, ale ja jestem zakrecona 🙂 dzieki za podpowiedz

    kobin,Konciu i



    #555837

    gosiaf

    Re: a propos toksoplazmozy

    Dziewczyny przeciez mozecie robic badan ile chcecie kwestia czy one sa niezbede w takich ilosciach. Przeciez mozecie wszystkie badania robic co tydzien, jak cos wyjdzie nie tak od razu bedziecie wiedziec, tak bedzie najbezpieczniej – podobno grunt to nie dac sie zwariowac


    Gosia

    #555838

    kobin

    Re: a propos toksoplazmozy

    Kochanie, ale w druga strone tez lepiej nie przesadzic. Nie zamierzam przeciez robic co tydzien tego badania, tylko raz w trymestrze. A co Ty bys zrobila, jesli zarazilabys sie tokso, nie wiedziala o tym, i urodzila dziecko z jakas wada? Chyba bys sobie tego nie darowala, prawda? Bo ja na pewno nie. Moja kolezanka najprawdopodobniej wlasnie ta choroba zarazila sie w 3 trymestrze, nie miala pojecia, a teraz jej 2-letni synek cierpi na przerost watroby, i podobno nadal mu rosnie. To jest jeden z lzejszych skutkow ubocznych. Ta choroba rozwija sie szybko, i bezobiawowo, wiec jest duzy powod, zeby dbac o ta sprawe.

    kobin,Konciu i



    #555839

    olinja

    Re: a propos toksoplazmozy

    Witaj Kobin
    Ja jestem dzieckiem z toxoplazmozą. Moja mama nie wiedziala, że ja ma. W tamtym czasie nie przywiązywało się takiej wagi do świadomości ciężarnych a lekarze to dokładnie olewali. Zyję dzieki Bogu, bo tak mialo być. Bakterie toxo atakują głownie narządy, bakterie usadawiają sie na nich i je „zjadają”. U mnie wszystkie bakterie usadowiły się na siatkówce lewego oka. Blisko plamki żółtej. Przez 14 lat rodzice jeździli ze mna do Warszawy (mieszkamy w Gdyni) do specjalistki od wzroku ponieważ traciłam go w obu oczkach. W wieku 2 latek miałam operację na to oczko. Niestety została na siatkówce blizna. Dalszą konsekwencją zarażenia się toxo przez moją mamę jest to, że jeżeli Bóg da i będę po raz drugi w ciąży i ją donoszę, to będe rodzić przez cc. Mialam problemy jako dziecko w szkole, mam dysortografię (co za moich czasów było nic nie znaczącym zwrotem i co z tego, ze uwielbialam pisać wypracowania kiedy dostawalam za 3 błędy ocenę niedostateczną, a dyktanda, ktore były co tydzień były dla mnie jak katorga), mialałam problemy by dostać sie na studia (AWF – na komisji lekarskiej stwierdzili, ze to za duzy wysiłek ale postawiłam na swoim).
    Nie chcę straszyć nikogo. Chcę tylko zwrócić Waszą uwagę, że naprawdę mam za co dziekować Bogu. Innym nie dane to było, dzieci po toxo mają powazne wady rozwojowe.
    Dodam jeszcze na koniec, ze moja mama miala również zatrucie ciażowe tak na dokładke.
    A ja na przekór wszystkiemu skończyłam AWF i cieszę sie życiem.
    Nigdy jednak nie opuści mnie świadomość tego jakim koszmarem byłoby zycie moje i mojej rodziny.
    Nie mialabym wspanialego meża, nie mogłabym zachodzić w ciażę.
    Jako dziecko byłam leczona, co tydzień mialam pobierana krew przez około 3 lat. W końcu lekarze zadecydowali, ze juz wystarczy, jak bęę dorosła to bedę musiala sie jeszcze przebadać.
    Robiłam przed ciążą badania i mam przeciw ciala na poziomie 2.6 <2.0 IgG. Wiem, ze już nie muszę się bać toxo.
    Na Twoim miejscu robiłabym je w każdym trymestrze i to oba.
    IgM mówi o aktualnym zarażeniu a IgG o przeciwciałach wiec jakby po czasie.

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><

    #555840

    kobin

    Re: a propos toksoplazmozy

    Dziekuje Ci bardzo za ta odpowiedz. To przykre co przeszlas, ale wspaniale, ze tak sobie z tym poradzilas. Mam nadzieje, ze Twojego posta przeczyta wiecej dziewczyn. Jesli nie masz nic przeciwko, zrobie osobnego posta, odsylajacego do twojego OK?

    kobin,Konciu i

    #555841

    olinja

    Re: a propos toksoplazmozy

    Jasne

    :o)

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close